_Loading


_LoadMsg1
_LoadMsg2
08-02-2012 - 06:25  
Europa 21 - Archiwum  
 
 

Archiwum wg daty


 < luty, 2012 > 
12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
272829

Informacja

Strona która oglądasz jest tylko archiwum materiałów z poprzednich lat i nie jest już aktualizowana. Jeśli chcesz wejść na obecny portal Europa 21 - z najnowszymi informacjami - kliknij tutaj

forum

OSTATNIE POSTY
wyświetl PostaBahaici w Iranie(0)
  kusztar
 dnia 23. Maj o godz. 14:54
wyświetl PostaUpadek Francji - czy...(3)
  1683
 dnia 28. Wrz o godz. 19:14

[Wejdź na Forum]

Online

Obecnie jest 9 gości i 0 użytkowników online.

Jesteś anonimowym użytkownikiem. Możesz się zarejestrować tutaj

Piłkarz-kamikadze

Autor: Anonymous Dodano: piątek, 26 września 2008 - 10:51 _PRINTStrona gotowa do druku  _EMAILFRIEND
Europa i islam
Jego przykład stał się symbolem tego, czego od lat 90. obawiają się władze europejskich krajów: młodego imigranta zintegrowanego ze społeczeństwem zachodnim, który zamienia się w islamskiego terrorystę.

Zamiast kariery w Europie czeka go teraz wiele lat więzienia. Historia tunezyjskiego piłkarza Nizara Trabelsi wcale nie jest aż tak wyjątkowa. Pod wpływem życiowych niepowodzeń porzucił sportowe ambicje i dał się zwerbować terrorystom.


Był wielką nadzieją północnoafrykańskiego futbolu. W 1989 roku niemiecka drużyna Fortuna Düsseldorf, grająca wówczas w pierwszej lidze, zaangażowała go wierząc, że jest utalentowanym strzelcem, na jakiego od dawna czekała. Dziś Tunezyjczyk Nizar Trabelsi przebywa w belgijskim więzieniu, po tym jak w 2001 roku przyznał się, że jest terrorystą i członkiem sieci Al-Kaidy w Europie.

Na opisanie jego przypadku zużyto już całe morze atramentu. Nie ma ani jednego szanującego się socjologa czy eksperta do spraw terroryzmu, który nie nawiązałby choć raz do jego sytuacji. Często przytaczany przykład Nizara Trabelsi stał się symbolem tego, czego od lat 90. obawiają się władze europejskich krajów: młodego imigranta zintegrowanego ze społeczeństwem zachodnim, który zamienia się w islamskiego terrorystę i obraca się przeciwko temu społeczeństwu. (...)

Nizar Trabelsi, tunezyjska gwiazda piłki nożnej, przyjechał do Niemiec w 1989 roku po podpisaniu kontraktu z klubem Fortuna Düsseldorf. Jednak, jak pisała niemiecka prasa sportowa, drużyna pozbyła się go, zanim zdążył się w niej zaaklimatyzować i młody piłkarz trafił do drugoligowego Wuppertalu.

Od tego momentu kariera Trabelsiego przyjęła niekorzystny obrót. Najpierw sportowiec uzależnił się od kokainy, popełniał drobne przestępstwa, zmieniał drużyny, aż ostatecznie znalazł się w czwartoligowej Wüllrath.

W połowie lat 90. nie miał już wiele wspólnego z zawodową piłką, za to był karany i figurował w policyjnej kartotece. Właśnie wtedy, po wyjściu z więzienia, został zwerbowany przez terrorystów. Stało się to zapewne w jakimś meczecie gdzieś na północy Niemiec. Tam nawiązał kontakt z Djamelem Beghalem, skazanym później za planowanie zamachu na ambasadę USA w Paryżu. Ten namówił byłego piłkarza na podróż do Afganistanu, aby nauczył się „żyć swoją wiarą”.

Stopniowo Trabelsi przeobrażał się w wojującego islamistę. Często jeździł do Brukseli i do Londynu. Został nawet członkiem grupy Al-Takfir wal Hidżra, oskarżonej o zamordowanie w biały dzień holenderskiego reżysera Theo Van Ghoga.

Najważniejsza dla niego chwila nadeszła wiosną 2001 roku, kiedy pojechał wreszcie do opanowanego przez talibów Afganistanu. W obozie szkoleniowym dla terrorystów stał się ekspertem od produkcji bomb. Tam również, jak sam później wyznał, odnalazł „logiczne uzasadnienie” dla swego działania.

Podczas tego wyjazdu wszystko nabrało sensu. Trabelsi czuł się „porażony szczęściem” zarezerwowanym „dla muzułmanów całego świata”. O tym, że jego postępowanie jest słuszne, przekonał się ostatecznie, gdy zobaczył zdjęcie palestyńskiej dziewczynki zabitej przez izraelskich żołnierzy. Kulminacyjnym punktem jego szkolenia było spotkanie z Osamą bin Ladenem. Szef Al-Kaidy stał się dla niego uosobieniem ojca, opowiadał Nizar Trabelsi w wywiadzie udzielonym przez telefon z więzienia.

Po powrocie na Zachód Trabelsi udal się do Belgii. Tam przez całe lato kupował – osobiście lub przez podstawione osoby – środki chemiczne spożytkowane następnie do produkcji materiałów wybuchowych. Zamierzał załadować tonę tych materiałów na furgonetkę, która następnie miała wjechać do kantyny w bazie wojskowej NATO w Kleine Brogel, zazwyczaj wypełnionej amerykańskimi żołnierzami. Kierowcą-samobójcą miał być on sam.

Trabelsi zapewne zrealizowałby swój plan, gdyby 13 września 2001 roku, dwa dni po tragicznych zamachach w Stanach Zjednoczonych, nie został aresztowany na przedmieściach Brukseli. Znaleziono przy nim pistolet maszynowy, amunicję i materiały do produkcji bomb. Prawdopodobnie sprzedał mu je sam Djamel Beghal, zatrzymany na terenie Zjednoczonych Emiratów Arabskich.

Kilka dni później w Hiszpanii aresztowano członków Salafistycznej Grupy na rzecz Głoszenia Wiary i Walki, z którą Tunezyjczyk był w kontakcie. Trabelsi został również oskarżony o współudział w przygotowaniach do zamachu na ambasadę USA w Paryżu. On sam zaprzeczał temu, przyznał się natomiast do przynależności do Al-Kaidy.

„Jego losy do złudzenia przypominają historie innych zatrzymanych pod zarzutem prowadzenia działalności terrorystycznej w Belgii po 11 września 2001 roku – stwierdził ostatnio Glenn Audenaert, szef belgijskiej policji. – Próbują stać się częścią wielokulturowego społeczeństwa, ale im się to nie udaje”.

za: onet

Welcome to EZForumComments (you can change and disable this text in the admin area)
Komentowac moga tylko zarejestrowani uzytkownicy - kliknij tutaj aby sie zarejestrowac
Możesz pobierać nasze niusy, używając pliku backend.php.