|
08-02-2012 - 05:41
|
||||||
![]() |
||||||
Menu główneInformacja
Strona która oglądasz jest tylko archiwum materiałów z poprzednich lat i nie jest już aktualizowana. Jeśli chcesz wejść na obecny portal Europa 21 - z najnowszymi informacjami - kliknij tutaj
forum
Online
Obecnie jest 8 gości i 0 użytkowników online.
Jesteś anonimowym użytkownikiem. Możesz się zarejestrować tutaj |
Takiego porządku, jaki dwa tygodnie temu zaprowadzili islamiści, nie było w Strefie Gazy od dawna. Skończyły się uliczne strzelaniny. Ale ten spokój długo nie potrwa
Osobliwe zjawisko można w tych dniach obserwować na plaży w Gazie: całe rodziny urządzają tu pikniki, grają w piłkę i kometkę, dzieci kąpią się beztrosko w morzu. Jest gwarno, po południu nawet tłoczno. Czyli prawie tak jak na większości plaż świata. Prawie, bo woda trochę śmierdzi, a na piasku wszędzie walają się śmieci. Ale na te mało istotne szczegóły szczęśliwi plażowicze z Gazy zupełnie nie zwracają uwagi. Przez wiele miesięcy taka sielanka była niemożliwa. Zeszłego lata wojska izraelskie bombardowały Gazę, ponieważ palestyńscy bojownicy porwali izraelskiego żołnierza. Jesienią wybuchły uliczne walki między bojownikami dwóch największych palestyńskich partii: islamskiego Hamasu i świeckiego Fatahu. Plaża była z reguły pusta, odwiedzali ją tylko desperaci i najwięksi śmiałkowie. A kiedy walki nasilały się, pustoszały również ulice. Rodziny barykadowały się w domach, żywiąc się zgromadzonymi wcześniej zapasami. Sytuacja nagle zmieniła się dwa tygodnie temu. Po kilku dniach intensywnych walk Hamas kompletnie rozbił swoich rywali z Fatahu, którzy dotąd kontrolowali palestyńską policję i wojsko. - Teraz zaprowadzimy w Gazie ład i porządek - zapowiadał 15 czerwca premier Ismail Hanija, jeszcze tego samego dnia odwołany przez prezydenta Mahmuda Abbasa, przywódcę Fatahu. Ale Hanija, choć zdymisjonowany, jest faktycznym władcą palestyńskiej enklawy, gdzie półtora miliona ludzi jest ściśnięte na malutkim obszarze między Izraelem, Egiptem a Morzem Śródziemnym. I zgodnie z obietnicą zaprowadził tu ład i porządek. Oddaj karabin albo proszę z nami Dotąd w Gazie panowała kompletna anarchia: za dnia najspokojniej w świecie ulicami spacerowali cywile z kałasznikowami, a wieczorami rozwydrzeni chłopcy pędzili w samochodach, strzelając w niebo - dla postrachu lub na wiwat. Podobnych scenek nie można oglądać nawet w najgroźniejszym miejscu na świecie, czyli w Bagdadzie. Co jakiś czas wybuchały gwałtowne uliczne strzelaniny między rodzinnymi klanami walczącymi o strefy wpływów lub dochody z przemytu broni z Egiptu. W takich przypadkach w ruch szły już nie tylko karabiny, ale granatniki, rakiety i moździerze. Policja, uzbrojona gorzej niż klany, wolała nie mieszać się do ich porachunków. Gdy Hamas przejął rządy, wszystko to się skończyło. Legalnie broń mogą posiadać tylko tzw. Siły Wykonawcze, czyli nowa policja Hamasu. Zastąpiły cały dotychczasowy, rozbudowany aparat bezpieczeństwa Autonomii: policję, wywiad, wojsko i gwardię prezydencką. Wszystkie te stare służby, podobnie jak wszyscy cywile, zobowiązane są oddać broń. Oczywiście są wyjątki. Nie muszą oddawać broni bojownicy Hamasu należący do tzw. Brygad Izzedina Kassama, co jest o tyle logiczne, że większość z nich wcielono do oficjalnych Sił Wykonawczych. Nie muszą też jej oddawać bojownicy Islamskiego Dżihadu, którzy nie mieszali się do bratobójczych walk, jak zwykle koncentrując się na odpalaniu rakiet na Izrael. Ale pozostałym Hamas energicznie odbiera karabiny. Na każdym posterunku policji (obecnie Sił Wykonawczych) wisi ogłoszenie: "Wszystkich funkcjonariuszy palestyńskich sił bezpieczeństwa wzywa się do powrotu do służby. Nieobecni zostaną zwolnieni i muszą zwrócić broń. Podpisano: premier Ismail Hanija". kliknij tutaj aby przeczytac resztę Welcome to EZForumComments (you can change and disable this text in the admin area) |
||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||
| Islam, Europa, lewica, prawica, Polska, Terroryzm, polityka, Izrael, Iran |