|
10-02-2012 - 14:53
|
||||||
![]() |
||||||
Menu główneInformacja
Strona która oglądasz jest tylko archiwum materiałów z poprzednich lat i nie jest już aktualizowana. Jeśli chcesz wejść na obecny portal Europa 21 - z najnowszymi informacjami - kliknij tutaj
forum
Online
Obecnie jest 11 gości i 0 użytkowników online.
Jesteś anonimowym użytkownikiem. Możesz się zarejestrować tutaj |
![]() Temat: NewsTeksty opublikowane w tym temacie.< 1 – 2 – 3 – 4 – 5 – 6 – 7 – 8 – 9 – 10 – 11 – 12 – 13 – 14 – 15 – 16 – 17 – 18 – 19 – 20 – 21 – 22 – 23 – 24 – 25 – 26 – 27 – 28 – 29 – 30 – 31 – 32 – 33 – 43 – 53 – 63 – 73 – 83 – 93 – 103 – 113 – 123 – 133 – 143 – 153 – 163 – 173 – 183 – 193 – 203 – 213 – 223 – 233 – 243 – 253 – 263 – 273 – 283 – 293 – 303 – 313 – 323 – 333 – 343 – 353 – 363 – 373 – 383 – 393 – 403 – 413 > Wiadomości: Muzułmanie przeciw terrorystomAutor: wertello Dodano: czwartek, 28 lutego 2008 - 02:17
711 raz(y) oglądano.
Marcus Crassus
Proces Jerzego Targalskiego z dziennikarzami Gazety Wyborczej musiał wprowadzić spore ożywienie na ulicy Czerskiej, jako że wiadomości które możemy przeczytać w tym szacownym :) dzienniku są coraz ciekawsze. I tak np dzisiaj zostaliśmy poinformowani o najnowszym sondażu instytutu Gallupa, przynoszącym uspokajające dusze wieści, wg których 90% muzułmanów na świecie opowiada się zdecydowanie przeciwko terroryzmowi. http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80277,4970289.html Rozumiem że gazety czasem z braku laku wyciągają "rybkę z lekka nieświeżą" - ale tym razem rybka ma już dobry roczek. http://media.gallup.com/WorldPoll/PDF/ReinventingIntegration.MuslimsintheWest.pdf http://www.euro-islam.info/pages/news_05-02-06.html Specjalistom od islamu z Gazety po prostu umknęły te sprawy, a sam sondaż zauważyli dopiero po przeczytaniu w zachodniej prasie lub na jakiejś stronie internetowej informacji o wydaniu książki "Who Speaks for Islam?", którą zreszta od paru dni można kupić np na "Amazonie". Tymczasem podchodzac do sprawy od strony słynnego sporu optymisty z pesymistą (tego na temat szklanki - czy jest do połowy pusta czy pełna) możemy dojść do mniej radosnych wniosków - a więc że na świecie wciąż jest ponad 100 milionów ludzi którzy usprawiedliwiają terroryzm, mordowanie cywili, kobiet i dzieci w imieniu religii. Jeśli więc w Polsce mieszka zaś około 30 tysięcy muzułmanów - to wg sondażowych statystyk możemy mieć tutaj około 3 tysięcy dyszących nienawiścią milusińskich. Skupiając się jednak na samym sondażu - oraz na komentarzach (także tych właściwych - a więc sprzed roku) - otóż sondaż przeprowadzony był wyjątkowo niesolidnie - a nawet rzec można w sposób całkowicie tendencyjny. O tym, o czym marzą muzułmanie (spokój, praca, prawa człowieka) można powiedzieć nawet nie robiąc żadnych badań. Prawdopodobnie odpowiedzą tak katolicy, hindusi, wyznawcy Wielkiego Latającego Spaghetti i każda inna religia/ nacja/ grupa społeczna na świecie. Zastanawiają jednak dość dziwne sformułowania zawarte w samym tekście. I tak np dowiadujemy się że zwolennicy terroru uzasadniają to motywami politycznymi a nie religijnymi. Mam nadzieję że "naukowcy" przeprowadzajacy badanie znają pojęcie "politycznego islamu" oraz rozumieją, że to właśnie w nim upatruje się głownego źródła zagrożenia. Samo zaś badanie abstrahuje od bardzo istotnej kwestii - a więc w których grupach ludności muzułmańskiej wzrasta niechęć do świata zachodu i nasilają się postawy wrogości. Nie wyjaśniono takze sensu przywołania banalnego sloganu - iż muzułmanie po prostu chcą aby "Zachód szanował islam". Przypominam dla przykładu - w samym koranie zapisana jest podrzędna rola kobiety wobec mężczyzny - czy więc ten szacunek dla islamu miałby objawiać się przyzwoleniem na takowe obyczaje - czyli uznanie wyższego statusu mężczyzny - tutaj już badacze milczą. W związku z sondażem (a raczej wydaniem książki) można pokusić się jednak o zauważenie paru ciekawostek. Osobiście nie wątpię, ze zdecydowana większość muzułmanów to mili i spokojni ludzie. Nie wątpię też, że Koran pełen jest haseł o miłości i pokoju (pełny jest również haseł o rżnięciu niewiernych - więc wyznawca ma tutaj szerokie spektrum wyboru tych które mu odpowiadają). Zastanawia mnie jednak coś innego - np po publikacji karykatur Mahometa w Danii, liberalni muzułmanie, pod przywództwem Nasera Khadera postanowili utworzyć front obrony przeciwko radykałom. Front, którego celem była właśnie obrona duńskich dziennikarzy. Tymczasem cytowany przez Gazetę "profesor" Danecki uznał tę publikację za bluźnierstwo (chodziło o ile dobrze pamiętam o przedruk karykatur w Rzepie) i formę rasizmu (sic!). Logiczne rozumowanie może więc prowadzić tutaj do zaskakujących wniosków. Że nie zagraża nam islam lub muzułmanie lecz raczej nasi rodzimi "specjaliści" od islamu - którzy mniej lub bardziej świadomie sprzyjają radykałom. Oczywiście warto podkreślić jeszcze jedną sprawę - otóż wszystkie te "sondaże" przeprowadzane przez zatrudnionych na renomowanych uczelniach "znawców" islamu mają jeden poważny minus. Ich autorami są ludzie którzy tematykę tą kochają i z niej żyją. Równie dobrze kadra oficerska armii dowolnego kraju świata mogłaby przeprowadzić wiarygodny sondaż na temat pacyfizmu lub artyści o doniosłości roli sztuki w historii świata. Stereotypy jakimi raczą nas podobne "badania" są więc o wiele bardziej irracjonalne niż te którymi karmią nas - uznane za katalizator "międzykulturowego niezrozumienia" - media. Oto bowiem wskazując przykład procesów czarownic w Arabii Saudyjskiej (jako symbolu marginalnego zjawiska na pograniczu islamiu, mającego wg mniemania autorów kształtować zachodnie wyobrażenie o muzułmanach) autorzy pomijają takie drobnostki jak zakaz wyznawania innej religii w tej samej Arabii Saudyjskiej, słowa Mahometa o konieczności usunięcia niewiernych z półwyspu Arabskiego bądź retorykę politycznych liderów - takich jak prezydent Iranu bądź szefowie Hamasu i Hezbollahu - którzy co rusz nawiązują do haseł islamskich. Oczywiście te wszystkie fakty - w odróżnieniu od "procesu czarownic" - nie stanowią problemu wartego przypomnienia... Nie ma się też co łudzić, że przypomną o nich sobie "profesorowie Daneccy"... Wiadomości: Nowa wojna o KoranAutor: wertello Dodano: środa, 27 lutego 2008 - 09:59
704 raz(y) oglądano.
Dziennik
Szykuje się kolejna awantura między Zachodem a światem islamu. Zbliżająca się premiera krytycznego wobec Koranu holenderskiego filmu zapaliła światła ostrzegawcze od Islamabadu po Kair - zapowiedział Dziennik. Z powodu dokumentu Fitna Pakistan w weekend zablokował u siebie dostęp do internetowego serwisu YouTube, a wcześniej Egipt i Iran wysyłały ostrzegawcze komunikaty. Holandia już opracowuje plany ewakuacji swoich ambasad w krajach muzułmańskich. Film w marcu ma pojawić się w internecie, a być może zostanie także wyemitowany w holenderskiej telewizji. - Termin już raz przełożono, bo chyba sam autor przestraszył się zamieszania. Spodziewamy się skandalu co najmniej takiego, jak wokół karykatur Mahometa opublikowanych w duńskiej prasie - mówi Dziennikowi Wilbert van der Zeijden z Transitional Institute w Amsterdamie. - Na razie filmu nikt nie widział, ale krążą plotki, że przedstawia sceny profanacji Koranu - dodaje. Autorem dokumentu jest Geert Wilders, parlamentarzysta i lider niewielkiej Partii Wolności, znany jako zagorzały zwolennik Izraela i nieprzejednany krytyk islamu. W sierpniu 2007 r. Wilders porównał Koran do „Mein Kampf” Adolfa Hitlera i ogłosił, że ta „faszystowska księga” powinna być zakazana w Holandii. - Koran nawołuje do nienawiści i zabijania - tłumaczył. Od tego czasu polityk - jak twierdzi - dostaje pogróżki, a filmem zainteresowały się rządy kilku krajów muzułmańskich. - To żałosne, że europejscy parlamentarzyści próbują zdobywać wyborcze głosy, atakując czyjeś uświęcone wartości - skomentował rzecznik egipskiego MSZ. W podobnym tonie utrzymany był wcześniejszy list z Teheranu, który plany Wildersa określa jako „satanistyczne”. Sam reżyser odparował, że islamiści cenzurują dzieło, które nawet nie powstało, a jego stronę wziął holenderski premier Jan Peter Balkenende. Tymczasem na YouTube pojawiło się już kilka trailerów filmu. To właśnie one zaalarmowały władze w Islamaba-dzie, które podjęły decyzję o zablokowaniu serwisu w Pakistanie. Na jednym z filmików Wilders przedstawiony jest jako „jedyny zdolny do walki z islamem”, na drugim przychylne wobec tej religii wypowiedzi George'a Busha i Tony'ego Blaira zestawiono z opowieścią o tym, jak Mahomet osobiście obcinał głowy swoim wrogom. Dziś - według komentarza - naśladują go jego duchowi spadkobiercy, czyli terroryści. - Zamieszanie wokół filmu zaczyna przypominać to, co cztery lata temu działo się wokół „Submission” Theo van Gogha - mówi van der Zeijden. Film o przemocy wobec kobiet w świecie islamu wywołał ogromne protesty europejskich muzułmanów. Trzy miesiące po emisji reżyser został zamordowany przez marokańskiego imigranta na amsterdamskiej ulicy. Wiadomości: Cameron: *Prawo Szarii podkopuje fundamenty zachodniego społeczeństwa*Autor: Anusiak Dodano: środa, 27 lutego 2008 - 08:24
579 raz(y) oglądano.
Przywódca torysów, David Cameron, oznajmił że przyzwolenie na stosowanie Muzułmańskiego prawa Szarii, podkopałoby fundamenty społeczeństwa brytyjskiego.
Zdecydowanie zaprzecza opinii Arcybiskupa Canterbury, Rowana Williamsa, który twierdzi, iż przejęcie niektórych elementów Szarii jest nieuniknione. Mówił, że doprowadziłoby to do jawnej dyskryminacji rasowej, będącej w zgodzie z tym prawem. Cameron skrytykował także ideę " państwa multikulturowego", aprobującego wspólnoty do prowadzenia odmiennych stylów funkcjonowania w społeczeństwie. Przemawiając podczas debaty zorganizowej przez Komisję do Spraw Równości Rasowej, mówił: " Nie wierzę w to, iż poprzez wprowadzenie prawa Szarii, sprawilibyśmy, aby tym sposobem Muzułmanie stali się bardziej brytyjscy - bardziej zadowoleni z życia i pracy dla powszechnego dobra" ."Postrzegam to raczej jako coś odwrotnego, jako działanie które byłoby skierowane w złym kierunku". "Rzeczywistość wygląda tak, że wprowadzenie Szarii, stanowi logiczny punkt końcowy zdyskredytowanej doktryny społeczeństwa multikulturowego, wyrażając się prościej, legalnym apartheidem, który wzmacnia to, co zwie się kulturową, a raczej „kulturalną” segregacją rasową w zbyt wielu częściach świata”. Dodaje, iż „ To nie wzmocniłoby społeczeństwa – tylko osłabiło jego wartości”. “ Spowodowałoby alienację innych społeczności, które nie zgadzają się na uprzywilejowane traktowanie zasad Muzułmańskiego prawa”. ”To byłoby wspierające dla działań separatystów, którzy chcieliby izolować i oddzielać inne społeczności od głównego nurtu jakim stałby się Szariat”. „Byłoby to szczególnie osłabiające, destabilizujące i demoralizujące dla tych Muzułmanów, którzy popierają liberalne wartości i wyrażają chęć aby całkowicie zintegrować się ze społeczeństwem brytyjskim”. „I w tym cały sęk – w tym kryje się główny defekt państwa multikulturowego i problemu z tym, co sugerował Arcybiskup Williams”. “Zbyt długo pozwalaliśmy na bardziej ekstremalne działania, pod osłoną kulturowej wrażliwości”. “I o wiele za długo dopuszczaliśmy do głosu tych najbardziej krzykliwych z każdej społeczności, kompletnie nie słuchając potrzeb większości”. „W końcu zbyt długo ignorowaliśmy różnice – nawet jeśli były sprzeczne z prawami człowieka, pojęciami równości i ochroną praw dziecka – bezsilnie wzruszaliśmy ramionami tłumacząc, iż to „część ich kultury”, prawda? Pozwólmy im robić to, na co mają ochotę”. Żródło: ITN Wiadomości: Izraelskie porno przebojem świata islamu!Autor: Magellan Dodano: środa, 27 lutego 2008 - 08:03
2161 raz(y) oglądano.
Seks w świecie islamu to już nie Tysiąc i jedna noc. Zdecydowana większość młodych Arabek wierzy, że w ciążę zachodzi się... gdy mąż wkłada ci na palec obrączkę ślubną.
Seks to żywioł, który opanować trudno. W krajach arabskich milczenie w sferze erotyki prowadzi do eksplozji prostytucji i internetowej pornografii. Najbardziej cenione w świecie islamu jest porno... izraelskie. Niesamowicie popularny wśród internautów z Arabii Saudyjskiej, Tunezji Egiptu czy Jordanii jest serwis ratuv.co.il. Prezentuje on szeroką ofertę porno dla muzułmanów. Są to specjalnie kręcone w Izraelu krótkie filmy, w których występują kobiety-żołnierki, policjantki, agentki Mossadu. Arabowie za nimi przepadają. Choć wielu arabskich dostawców po prostu blokuje rozszerzenie co.il. Rośnie więc rynek ludziom, którzy takie blokady łamią. W krajach arabskich porno jest nielegalne - jedyny wentyl bezpieczeństwa stanowi więc znienawidzone państwo Izrael. Zaś izraelscy hakerzy walczą za pomocą porno z... Palestyńczykami. Na początku drugiej intifady adres oficjalnej strony Hamasu prowadził do gorących pokojówek. Palestyńska telewizja była zaś zakłócana przez wywiad izraelski transmisjami porno. Jednak pornografia jako wentyl bezpieczeństwa nie wszystkim odpowiada. Wiele osób zaczyna wskazywać pilną konieczność wychowania seksualnego świata islamu. Zdaniem socjologów, społeczność arabska zaczęła podążać w całkiem nowym kierunku. "Die Welt" pisze, że seks przedmałżeński jest powszechny - zwłaszcza na uniwersytetach. Ale nie wolno o tym mówić. Kobiecie nie wolno też chodzić do ginekologa, o ile nie jest mężatką. Kwitnie więc hipokryzja. Fenomen krajów arabskich to specyficzny zabieg chirurgii plastycznej - odtwarzanie błony dziewiczej. Jest on niezwykle popularny w Libanie. Rozwija się też podziemie aborcyjne. Jak widzimy, każde konserwatywne religijnie społeczeństwo woli takie rzeczy tolerować - byle nie trzeba było o nich mówić. Chyba skądś to znamy. A jednak w tych warunkach funkcjonuje ktoś taki jak Heba Gamal Kotb - egipska lekarka, prowadząca krucjatę przeciwko seksualnemu obskurantyzmowi. Prowadzi ona program telewizyjny Ważne słowa, gdzie za pomocą niewiarygodnej ekwilibrystyki udaje jej się udzielać porad i uświadamiać dorosłych ludzi, którzy o seksie wiedzą mniej niż europejskie ośmiolatki. Heba ma stopień doktora nauk medycznych w zakresie medycyny sądowej. Studiowała w USA. Jej audycja transmitowana jest drogą satelitarną na cały świat arabski, i ma wielką siłę rażenia. Oczywiście program bije rekordy popularności. Młode muzułmanki otaczają Hebę kultem. Ortodoksi jej nienawidzą. Heba szczególnie zażarcie walczy bowiem z pewnym specyficznym przesądem - seksualnym analfabetyzmem, uzasadnianym religijnie. Islam kocha seks. Islam zrozumiał wagę stosunków seksualnych między małżonkami już wtedy, gdy reszta świata w ogóle się nad tym nie zastanawiała. To prawda. Koran w wielu miejscach podkreśla, jak ważny jest seks w pożyciu małżeńskim - i to dla obojga partnerów. Wielka i wspaniała kultura islamu początkowo znacznie przewyższała chrześcijańskie średniowieczne barbarzyństwo. Jednak później islam zapiekł się w konserwatywnym fundamentalizmie, zaś cywilizacyjnie został daleko w tyle. Z popularności Heby Kotb można wnosić, że powoli zaczyna to nadrabiać. Wiadomości: Nowe prawa kobiet w IrakuAutor: Magellan Dodano: wtorek, 26 lutego 2008 - 12:20
521 raz(y) oglądano.
Po inwazji na Irak amerykański rząd twierdził, że kobiety w tym kraju uzyskały „nowe prawa i nowe nadzieje”. W rzeczywistości jednak ich życie stało się nie do zniesienia.
Leżą na białych kafelkowych stołach w kostnicy szpitala w Sulejmaniji w irackim Kurdystanie. Niektóre zostały zabite lub uduszone, inne zatłuczone na śmierć, większość spalono. Jedna dziewczyna, z lokiem opadającym na wpół przymknięte oczy, sprawia wrażenie, jakby zaraz miała zapaść w sen. Pod wpływem poparzeń twarz innej młodej kobiety zastygła w wyrazie zdziwienia. Dziewczęta te nie są ofiarami wojny. Jako przyczynę ich śmierci najczęściej podaje się „wypadek”, mimo że po ich ciała nie zgłaszają się rodziny. – Najczęściej dziewczyny te oskarżono o cudzołóstwo, romans pozamałżeński lub zawarcie małżeństwa bez zgody rodziny – wyjaśnia Chanim Rahim Latif, kierująca iracką organizacją walczącą z przemocą wobec kobiet z siedzibą w Kurdystanie. Mężowie, bracia lub inni krewni zabili je, by przywrócić rodzinie utracony „honor”. – Jeśli sprawca jest biedakiem, może być aresztowany, nikt ważny nigdy nie trafi do aresztu. Na ogół morderca się ukrywa, a ciało ofiary zostaje porzucone wiele kilometrów od miejsca zbrodni. Nawet jeśli się odnajdzie, rodzina często mówi: „Nie mamy córki”. Niekiedy sprawy te załatwiają między sobą zainteresowane klany, wypłacając pewną kwotę pieniędzy lub ofiarowując drugą dziewczynę. Władze twierdzą, że takie porozumienia są potrzebne dla przywrócenia równowagi społecznej i zapobieżenia krwawym zemstom rodowym. Brak prądu sprawia, że w każdym domu znajdują się zapasy nafty, dlatego Chanim nie wyklucza, że niekiedy rzeczywiście może dochodzić do nieszczęśliwych wypadków. Jednak rodzaj i rozległość ran najczęściej świadczą o celowym działaniu. Cały artykuł: 'Nowe prawa kobiet w Iraku' (259 B więcej)
Wiadomości: Serwis YouTube został zablokowany za karykatury MahometaAutor: Magellan Dodano: poniedziałek, 25 lutego 2008 - 10:34
627 raz(y) oglądano.
- Pakistan starając się zablokować swoim obywatelom dostęp do serwisu YouTube spowodował ponadgodzinną awarię tego serwisu na całym świecie - informuje serwis BBC News.
Jak podaje BBC, zablokowanie serwisu YouTube było związane z działaniami pakistańskiej firmy telekomunikacyjnej i azjatyckiego dostawcy internetu PCCW. Specjaliści internetowi twierdzą jednak, że godzinna blokada serwisu na świecie była "najprawdopodobniej pomyłką". Władze Pakistanu poprosiły dostawcę internetowego, żeby zablokował serwis dla obywateli Pakistanu, ponieważ według nich zawartość YouTube'a jest sprzeczna z ideologią islamu. Według specjalisty BBC od stron internetowych, Darrena Watersa, żeby zablokować Pakistańczykom dostęp do serwisu You Tube, Pakistan Telekom (dostawca internetu w tym kraju) "uprowadził" na godzinę adres strony. "Uprowadzenie" polegało na tym, że wchodząc na stronę YouTube, użytkownicy byli przekierowywani na inne strony. Nieokreślona pomyłka spowodowała jednak, że dostęp do serwisu został zablokowany na całym świecie. Był to ludzki błąd, a nie zamierzona złośliwość. Według wstępnych doniesień, YouTube został zablokowany z powodu duńskich karykatur Proroka Mahometa, które zostały zamieszczone na serwisie. Przyczyną blokady serwisu mógł być też trailer nowego duńskiego filmu, który w złym świetle przedstawia islam. Wiadomości: Holandia: Irański rząd chce zakazu rozpowszechniania filmu o KoranieAutor: wertello Dodano: piątek, 22 lutego 2008 - 01:04
693 raz(y) oglądano.
KAI/J
Irański rząd domaga się od władz holenderskich zakazu rozpowszechniania filmu o Koranie. 10-minutowy film zrealizował polityk prawicowej "Partii na rzecz Wolności", zasiadający w parlamencie Holandii. Zdaniem przedstawicieli władz w Teheranie obraz uraża uczucia religijne muzułmanów. Irański minister sprawiedliwości Gholam Hussein Elham w liście do swojego holenderskiego odpowiednika Ernsta Hirscha Ballina wezwał do wprowadzenia zakazu prezentowania filmu. Minister Ballin w wypowiedzi dla BBC podkreślił, że prawa do wolności wypowiedzi nie powinno się wykorzystywać do walki z wartościami religijnymi i moralnymi. Zdaniem irańskiego ministra film jest niepotrzebnym atakiem na coś, co muzułmanie traktują jako największą świętość. Dodał, że intencje twórcy filmu są diabelskie. Wilders twierdzi, że celem filmu jest pokazanie Koranu jako zachęty do zabijania. W sierpniu 2007 roku polityk publicznie określił tę księgę "faszystowską książką, która nawołuje do przemocy" i dlatego powinna zostać zakazana, podobnie jak "Mein Kampf" Adolfa Hitlera. Na razie żadna ze stacji telewizyjnych nie chciała wyemitować kontrowersyjnego filmu. Twórca planuje umieszczenie go na stronie internetowej YouTube. Premierę filmu, zapowiadaną pierwotnie na koniec stycznia, przesunął na marzec. Gdy prasa zaczęła spekulować nad tym, czy film w ogóle istnieje, Wilders przesłał do holenderskiego dziennika "Telegraaf" sekwencje otwierające filmowy obraz. Przedstawiają one Koran, któremu towarzyszy napis: „Uwaga ta księga zawiera niepokojące sceny”. Po tym następują zdjęcia dokumentujące brutalne egzekucje w Iraku i Arabii Saudyjskiej oraz kamienowania w Iranie. Dotąd rząd w Hadze odmawiał wszelkiej interwencji w podobnych sprawach, powołując się na wolność wypowiedzi. W 2004 islamski ekstremista zamordował holenderskiego reżysera Theo van Gogha, który nakręcił film poświęcony tragicznej sytuacji muzułmańskich kobiet. W jednej ze scen na ciałach półnagich kobiet wypisane zostały wersety Koranu - co zostało uznane za bluźnierstwo w środowisku islamskim. Wiadomości: Kosowo: chrześcijańskie dziedzictwo zagrożone zniszczeniem przez islamistówAutor: wertello Dodano: środa, 20 lutego 2008 - 22:39
699 raz(y) oglądano.
– Boję się o moich przyjaciół, mnichów, którzy mimo coraz trudniejszej sytuacji w Kosowie postanowili tam zostać – mówi ks. Marek Ławreszuk, współtwórca portalu poświęconego chrześcijańskiemu dziedzictwu Kosowa i Metochii.
Ks. Ławreszuk obawia się również o przyszłość zabytkowych monasterów, które dla niepodległych kosowskich Albańczyków mogą być niechcianymi reliktami przeszłości – informuje KAI. – Są tam cerkwie z XII, X , a nawet VIII w., niesamowite dziedzictwo! Niestety jest ono zagrożone – podkreśla ks. Ławreszuk odwołując się do licznych przykładów zniszczeń takich obiektów. Przypomina, że np. w 2004 r., mimo ochrony sił międzynarodowych, w wyniku zamieszek zniszczono monaster z XIV w. oraz katedrę, siedzibę biskupa i seminarium duchowne z wieku XVI. – Siły międzynarodowe chronią przede wszystkim ludzi, nie chronią świątyń. Dla Albańczyków cała Cerkiew i to jej dziedzictwo stanowi świadectwo, że to była niegdyś serbska ziemia. Myślę, że będzie to teraz stopniowo ale i systematycznie niszczone – dodaje. Ks. Ławreszuk obawia się również o struktury kościelne na tym terenie. – Mam przyjaciół na terenie Kosowa – wśród duchownych, wśród mnichów. To młodzi mężczyźni, którzy znając sytuację zdecydowali się jednak zostać w tych monasterach. Boję się o nich. Boję się też o wszystkich nielicznych prawosławnych, którzy tam mieszkają. Tam cerkiew jest wyznacznikiem przynależności etnicznej, a będąc w Kosowie przekonałem się o nienawiści, jaka panuje między tymi dwoma narodami. Na pewno będziemy modlić za tych wszystkich ludzi – podkreśla. Zdaniem ks. Ławreszuka, na wsparcie międzynarodowe może liczyć tylko jedna strona tego konfliktu – Albańczycy. Serbowie, ze względu na swoje grzechy wojenne z lat rozpadu byłej Jugosławii, stoją na „spalonej pozycji”. Niestety, jak podkreśla ks. Ławreszuk, malowany obecnie czarno – biały obraz sytuacji w Kosowie, jest zbytnim uproszczeniem i nie odpowiada prawdzie. „Mała grupa Serbów jest tam niestety pozostawiona zupełnie sama sobie” – zaznacza. Z pewnością wreszcie nastąpi na tych terenach jakaś normalizacja. Pozostaje tylko pytanie, czy w tej normalizacji zostanie miejsce dla różnorodności i dla wielokulturowości” – stwierdza. Ks. Marek Ławreszuk jest współtwórcą portalu Kosowo.Cerkiew.pl. Portal powstał w 2004 r. Poświęcony jest historycznemu i religijnemu dziedzictwu Kosowa. Wiadomości: Rzeź niewiniątek (o obrzezaniu kobiet)Autor: Anonymous Dodano: środa, 20 lutego 2008 - 18:55
1272 raz(y) oglądano.
W Indonezji i w Afryce mają swój drastyczny pomysł na to, żeby kobieta była pobożna, czysta, wierna i zdrowa psychicznie. Okaleczają jej narządy rodne. W muzułmańskiej Indonezji aż 97 procent kobiet poddanych zostaje zabiegowi obrzezania. Najczęściej pomiędzy 4. a 8. rokiem życia
Cały artykuł: 'Rzeź niewiniątek (o obrzezaniu kobiet)' (6589 B więcej)
Wiadomości: Świnskie glowy w GöteborguAutor: mikolajf Dodano: środa, 20 lutego 2008 - 17:55
685 raz(y) oglądano.
Na placu budowy Ramberget, gdzie stanac ma nowy meczet zdziwieni przechodnie ....
Cały artykuł: 'Świnskie glowy w Göteborgu' (451 B więcej)
< 1 – 2 – 3 – 4 – 5 – 6 – 7 – 8 – 9 – 10 – 11 – 12 – 13 – 14 – 15 – 16 – 17 – 18 – 19 – 20 – 21 – 22 – 23 – 24 – 25 – 26 – 27 – 28 – 29 – 30 – 31 – 32 – 33 – 43 – 53 – 63 – 73 – 83 – 93 – 103 – 113 – 123 – 133 – 143 – 153 – 163 – 173 – 183 – 193 – 203 – 213 – 223 – 233 – 243 – 253 – 263 – 273 – 283 – 293 – 303 – 313 – 323 – 333 – 343 – 353 – 363 – 373 – 383 – 393 – 403 – 413 > |
|||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||
| Islam, Europa, lewica, prawica, Polska, Terroryzm, polityka, Izrael, Iran |