|
10-02-2012 - 14:22
|
||||||
![]() |
||||||
Menu główneInformacja
Strona która oglądasz jest tylko archiwum materiałów z poprzednich lat i nie jest już aktualizowana. Jeśli chcesz wejść na obecny portal Europa 21 - z najnowszymi informacjami - kliknij tutaj
forum
Online
Obecnie jest 10 gości i 0 użytkowników online.
Jesteś anonimowym użytkownikiem. Możesz się zarejestrować tutaj |
![]() Temat: NewsTeksty opublikowane w tym temacie.< 1 – 2 – 3 – 4 – 5 – 6 – 7 – 8 – 9 – 10 – 11 – 12 – 13 – 14 – 15 – 16 – 17 – 18 – 19 – 20 – 21 – 22 – 32 – 42 – 52 – 62 – 72 – 82 – 92 – 102 – 112 – 122 – 132 – 142 – 152 – 162 – 172 – 182 – 192 – 202 – 212 – 222 – 232 – 242 – 252 – 262 – 272 – 282 – 292 – 302 – 312 – 322 – 332 – 342 – 352 – 362 – 372 – 382 – 392 – 402 – 412 > Wiadomości: Algieria: czterech konwertytów skazanych na karę więzienia w zawieszeniuAutor: redakcja Dodano: czwartek, 05 czerwca 2008 - 15:59
555 raz(y) oglądano.
Czterech Algierczyków, nawróconych z islamu na chrześcijaństwo, zostało skazanych na karę więzienia w zawieszeniu. Wyrok w sprawie ,,nielegalnego sprawowania kultu niemuzułmańskiego" wydał 3 czerwca sąd w Tiaret w południowo-zachodniej części kraju. Jeden z konwertytów został skazany na sześć miesięcy więzienia w zawieszeniu i 2000 euro grzywny, zaś trzech pozostałych - na dwa miesiące więzienia i 1000 euro - poinformował ich adwokat Khelloudja Khalfoun.
Wszyscy oskarżeni przyznali, że przeszli na chrześcijaństwo, lecz zaprzeczyli, iż brali udział we Mszy św. 9 maja, gdy zostali zabrani na przesłuchanie. Dwóch innych domniemanych konwertytów, aresztowanych razem z nimi, zostało zwolnionych. Zaprzeczyli oni, że się nawrócili na chrześcijaństwo i oświadczyli, że w dniu przesłuchania brali udział w obiedzie. Kheloudja zapowiedział, że odwoła się od wyroku, gdyż skazanych zostało jedynie czterech z sześciu oskarżonych, choć wszyscy byli sądzeni na podstawie tych samych faktów. Dlatego wszyscy powinni być albo skazani, albo oczyszczeni z zarzutów - tłumaczy adwokat. Byli oni zatrzymani i przesłuchani po wyjściu z domu jednego z nich, gdyż podejrzewano ich, iż uczestniczyli we Mszy w miejscu do tego nie przeznaczonym - wyjaśniła policja. Zgodnie z ustawą z 2006 r., regulującą kwestie wyznaniowe w Algierii, miejsca kultu powinny zyskać autoryzację ministerstwa spraw religijnych. Ten sam sąd w Tiaret odroczył 27 mają decyzję w sprawie procesu chrześcijanki Habiby Kouider, sądzonej również za nielegalne sprawowanie kultu niemuzułmańskiego. Prokurator domagał się dla niej trzech lat więzienia, jednak sąd uznał, że należy uzupełnić akta sprawy. 37-letnia Kouider została zatrzymana podczas kontroli drogowej, gdy znaleziono w jej samochodzie kilkanaście egzemplarzy Biblii. O zwolnienie Kouider zaapelował emerytowany metropolita Algieru abo Henri Teissier w wywiadzie dla arabskojęzycznego dziennika ,,El Khabar". KAI Wiadomości: Islam w Europie: Brigitte Bardot skazana za podsycanie nienawiści...Autor: redakcja Dodano: czwartek, 05 czerwca 2008 - 13:00
669 raz(y) oglądano.
Francuska aktorka Brigitte Bardot została skazana na grzywnę w wysokości 15 000 euro za podsycanie nienawiści na tle rasowym. Jest to czwarty od 1999 roku wyrok skazujący słynną gwiazdę za jej poglądy, które sąd uznał za rasistowskie.
Ostatnia sprawa dotyczy listu, jaki BB skierowała do ówczesnego ministra spraw wewnętrznych Nicolasa Sarkozy’ego, gdzie protestuje przeciwko rytualnemu zarzynaniu zwierząt przez muzułmanów w czasie święta Abrahama. Jej zdaniem, podobne praktyki niszczą Francję i wartości, na jakich wspiera się Republika. Fragmenty listu znalazł się w magazynie Info-Journal i były rozprowadzane wśród sympatyków Fundacji BB. Po opublikowaniu listu, 73-letnia dzisiaj aktorka stała się przedmiotem krytyki ze strony organizacji zwalczających rasizm, które podały ją do sądu. Brigitte Bardot nie stawiła się osobiście przed obliczem Temidy, wyjaśniając w liście skierowanym do sądu, że czuje się zmęczona ciągłymi atakami na jej osobę i zarzutami, że propaguje dyskryminację rasową. Adwokat aktorki powiedział, że przeciwko niej wysuwane są oskarżenia o rasizm i ksenofobię, choć jej reakcja na rytualne zabijanie zwierząt w czasie święta muzułmańskiego jest wyłącznie jednym z elementów prowadzonej przez nią walki w obronie męczonych zwierząt. Od czasu zakończenia kariery aktorskiej w latach 70. Brigitte Bardot niestrudzenie walczy z okrucieństwem wobec zwierząt. Nie ukrywa jednak swoich poglądów dotyczących imigracji. Jej zdaniem Islam zajmuje zbyt silną i za bardzo wyeksponowaną pozycję we Francji. Poprzednio BB była skazywana na grzywny w wysokości od 1 500 do 5 000 euro. Tym razem sąd nakazał także opublikowanie wyroku w piśmie wydawanym przez jej Fundację. Wiadomości: Islam zawojował BrytanięAutor: redakcja Dodano: czwartek, 05 czerwca 2008 - 12:21
899 raz(y) oglądano.
W ciągu 30 lat liczba meczetów na Wyspach podwoi się - zapowiada dziennik Polska.
Wierni w Wielkiej Brytanii coraz rzadziej uczestniczą aktywnie w życiu swych lokalnych kościołów. Liczba osób regularnie biorących udział w nabożeństwach spada tak szybko, że zaledwie w przeciągu jednego pokolenia będzie mniejsza od liczby osób uczęszczających do meczetów. Wagę zjawiska podkreślają opublikowane właśnie wyniki ostatnich badań. Spadek liczby praktykujących obrzędowość religijną wywodzącą się z chrześcijaństwa (obecnie około czterech milionów osób chodzi do kościoła przynajmniej raz w miesiącu) oznacza, że Kościół anglikański, Kościół rzymskokatolicki i Kościoły innych odłamów staną się finansowo niezdolne do przetrwania. Brak dochodów ze składek na tacę, które służą podtrzymaniu infrastruktury kościelnej – koszty utrzymania budynków i pensje oraz emerytury księży – zmusi Kościoły do zamykania podwoi. Zjawisko będzie nasilać się wraz z nieuchronnym wymieraniem starszych wiekiem wiernych. Zwiększy się liczba praktykujących muzułmanów – z miliona osób dziś do prawie dwóch milionów w 2035 r. Według najnowszej edycji „Religious Trends”, statystycznej analizy porównawczej stanu praktyk religijnych w Wielkiej Brytanii opublikowanej w „Christian Research Journal”, liczbę regularnie praktykujących chrześcijan może przewyższyć nawet liczba praktykujących hinduizm - donosi "Polska". Prognozy na 2050 r. wskazują, że do tego czasu w Wielkiej Brytanii liczba osób regularnie chodzących do kościoła spadnie do 899 tys. W tym samym okresie liczba praktykujących hinduistów, obecnie niemal 400 tys. osób, zwiększy się ponaddwukrotnie – do 855 tys. W 2050 r. w Wielkiej Brytanii będzie 2,66 mln praktykujących muzułmanów. Niemal trzykrotnie więcej niż chrześcijan regularnie chodzących do kościoła w niedzielę. Badania oparto na analizie liczby członków/wyznawców wszystkich organizacji religijnych działających w Wielkiej Brytanii i poziomu ich uczestnictwa w posłudze. Wzięto także pod uwagę spis wiernych Kościoła z 2005 r. Raport pojawia się ledwie kilka miesięcy po tym, jak arcybiskup Canterbury wskazał, że wprowadzenie elementów szariatu do prawa brytyjskiego jest rzeczą nieuniknioną. Zawarte w nim dane zapewne na nowo podsycą wezwania do likwidacji uprzywilejowanej pozycji Kościoła anglikańskiego. – Sądzę, że nasza konstytucja winna traktować wszystkie wyznania w sposób równy. Lektura raportu wskazuje na absurdalność uprzywilejowania jednego odłamu chrześcijaństwa nie tylko względem innych wyznań chrześcijańskich, ale i odmiennych systemów religijnych już zakorzenionych na naszej ojczystej ziemi – mówi Martin Salter, laburzystowski deputowany z okręgu Reading West - możemy przeczytać w "Polska - Times". – Bardzo dokładnie przyjrzymy się wynikom tych badań. Nasza demokracja jest świecka, choć silnie związana z tradycją chrześcijańską. Dziś jednak zadomowiło się u nas wiele różnych wyznań – dodaje Hazel Blears, brytyjska minister ds. społeczności i samorządów lokalnych. Z danych opublikowanych w raporcie jasno wynika, że chrześcijaństwo staje się na Wyspach religią mniejszości. Dane te odzwierciedlają także zmieniającą się naturę praktyk religijnych na całym świecie. Ich publikacja przybliży nas do celu, o którym w trakcie swojej koronacji mówił książę Walii. Stwierdził, że pragnie być nie tyle tradycyjnym obrońcą wiary, co obrońcą różnych wiar. Opór wobec trendu przedstawionego przez raport przejawia się tylko w dużych Kościołach wyznań niezależnych i chrześcijan baptystów. Ale wiele z tych Kościołów także wykazuje oznaki pewnej słabości i utraty znaczenia. Wyjątkiem jest Irlandia Północna. Entuzjazm wiernych Kościoła zielonoświątkowego i innych odłamów niezależnych doprowadził tam do nieznacznego zwiększenia się liczby Kościołów. Ta wzrostowa tendencja ma trwać do 2050 r. Na wzrost liczby wiernych mogą mieć nadzieję Kościół prawosławny i zielonoświątkowy oraz pomniejsze wyznania chrześcijańskie, podobnie jak katolicy i anglikanie, uzależnieni od liczby nowych imigrantów. Kryzys szczególnie dotyka metodystów i prezbiterian. Wielu wiernych przekroczyło tu 65. rok życia. Raport prognozuje, że aby utrzymać się przy życiu, Kościoły te do 2030 r. mogą połączyć się z innymi. – Główną przyczyną zmniejszenia się liczby osób uczestniczących w praktykach religijnych jest po prostu to, że starsze pokolenie wiernych stopniowo wymiera – piszą otwarcie autorzy raportu. Według nich w 2050 r. w Wielkiej Brytanii, gdy chodzi o aktywne przestrzeganie praktyk religijnych, pozostanie jedynie 3,6 tys. metodystów, 87,8 tys. wiernych Kościoła anglikańskiego, 101,7 tys. katolików, 4,4 tys. prezbiterian, 123 tys. baptystów oraz 168 tys. zwolenników niezależnych wyznań chrześcijańskich. Te spadki w takiej samej mierze dotyczą zarówno Anglii, Walii, jak i Szkocji. W pierwszej z nich w 2050 r. liczba osób praktykujących, gdy chodzi o wszystkie odłamy chrześcijaństwa, spadnie z dzisiejszych trzech milionów do około 700 tys. W Walii – odpowiednio z 200 tys. do 42 tys., a w Szkocji z 550 tys. do 140 tys. Dane te uwzględniają już zwiększenie się liczby praktykujących katolików dzięki napływowi do Wielkiej Brytanii – szczególnie Szkocji – imigrantów z Polski. Autorzy raportu przewidują, że do 2030 r., gdy następca Rowana Williamsa na urzędzie arcybiskupa Canterbury będzie zbliżał się do emerytury, w Wielkiej Brytanii może pozostać tylko 350 tys. praktykujących członków Kościoła anglikańskiego. Będą oni mogli uczestniczyć w posłudze ofiarowywanej przez 10 tys. kościołów, co oznacza, iż na każdy z nich wypadnie 35 wyznawców! Kolejny arcybiskup Canterbury może zastać swój Kościół w sytuacji kompletnego braku środków do funkcjonowania. Bowiem w 2040 r. pozostanie już tylko 180 tys. anglikanów uczęszczających do 6 tys. przybytków religijnych. – Trudność polega na utrzymaniu przy wierze dzieci, których rodzice są osobami praktykującymi. Dopóki postawa przestrzegania praktyk religijnych będzie wywoływała uśmiech lekceważenia, a młodym ludziom regularnie chodzącym do kościoła będzie towarzyszyć piętno ze strony rówieśników, dopóty ewentualne odwrócenie obecnych trendów pozostanie trudnym zadaniem – mówi David Voas, profesor studiów demograficznych w Institute for Social Change na Uniwersytecie w Manchesterze - donosi "Polska". Młodzi muzułmanie działają w zupełnie innym otoczeniu. – Tutaj bycie osobą religijną jest sposobem zademonstrowania swojej odmienności, dumy z własnego dziedzictwa. Jednym ze sposobów, w jaki młody muzułmanin zaznacza swoje poczucie tożsamości i odrębności, jest to, że staje się bardziej religijny niż jego rodzice – mówi profesor Voas. Przedstawiciele Kościoła anglikańskiego przeprowadzili debatę na temat raportu. Dane przedstawiają tylko fragmentaryczny obraz dzisiejszej sytuacji, gdy chodzi o trendy religijne. W ostatnich latach życie Kościoła uległo znacznemu zróżnicowaniu, zatem te tradycyjne dane statystyczne, jeśli rozpatruje się je w oderwaniu od owego zjawiska, tracą na znaczeniu. W Kościele anglikańskim mamy ponad 1,7 mln wiernych każdego miesiąca uczestniczących w nabożeństwach w kościołach czy katedrach. To o 30 proc. więcej niż dane dotyczące uczestnictwa w mszach niedzielnych opublikowane w „Christian Research Journal”. – Liczba ta od 2000 r. utrzymuje się na tym samym poziomie. Nie mamy powodów, by wierzyć, że w przyszłości ulegnie ona znacznemu obniżeniu – mówi Lynda Barley, dyrektor działającego przy Kościele anglikańskim departamentu badań. Obecnie sześćset kościołów protestuje przeciw błyskawicznie rosnącym rachunkom za bieżącą wodę. W niektórych parafiach podwyżka sięga aż 1300 proc. Starsi rangą duchowni Kościołów anglikańskiego, metodystycznego i innych spotykają się z przedstawicielami urzędu nadzoru nad działalnością firm dostarczających wodę, by przedyskutować problem podwyżek zagrażających ich bytowi - konkluduje "Polska". Wiadomości: Muzułmanie - cywilizacyjny problem EuropyAutor: redakcja Dodano: czwartek, 05 czerwca 2008 - 12:15
554 raz(y) oglądano.
We Francji ogłoszono niedawno program zburzenia 2 tysięcy „niepotrzebnych” kościołów, podczas gdy niemal co tydzień powstaje nowy meczet - mówi Cecile Montmirail w piśmie Polonia Christiana. To jedno zdanie francuskiej dziennikarki najlepiej oddaje problem, jaki Europejczycy mają ze stale rosnącą społecznością muzułmańską - pisze Rzeczpospolita.
Czy Stary Kontynent będzie się w stanie oprzeć naporowi kulturowemu i religijnemu wyznawców islamu? – zastanawiają się autorzy tekstów w pierwszym numerze krakowskiego magazynu. Wnioski nie są optymistyczne: wyznawców islamu przybywa, a chrześcijaństwo, które od lat znajduje się w głębokim impasie, nie ma ani siły, ani woli, by się temu skutecznie przeciwstawić. Liberalno-lewicowy Zachód, uwiedziony mrzonką wielokulturowości, też woli nie zauważać ewentualnych zagrożeń. A jeżeli nawet je dostrzega, to głównie jako ryzyko zamachów terrorystycznych. Ale już nie chce widzieć, że na obrzeżach społeczności europejskiej pojawiła się zupełnie inna, prężna cywilizacja, która ani myśli się dostosować do zachodnich wzorców. Przeciwnie, coraz natrętniej żąda dla siebie specjalnych praw (choćby akceptacji wielożeństwa), które cywilizacji europejskiej są obce. Nawet najazdy barbarzyńców nie były tak niebezpieczne jak imigracja muzułmańska – przekonuje prof. Roberto de Mattei, redaktor naczelny włoskiego miesięcznika „Radici Cristiane”, z którym współpracuje krakowskie pismo. „Barbarzyńcy, którzy opanowali Zachód, przyjęli w dużej części jego cywilizację, podczas gdy cisi najeźdźcy naszych czasów nie ukrywają, że ich celem jest zastąpienie zachodnich wartości wartościami szarijatu” – pisze historyk. Ale zwracanie uwagi na to zagrożenie traktowane jest w Europie przez wielu jako temat tabu. Europejczycy dla świętego spokoju albo fałszywie pojmowanej tolerancji wolą akceptować obce wzorce zachowań, niż wymagać szacunku dla własnych tradycji i obyczajów. Wiadomości: Niewierni są winni, bo nie wierzą w AllahaAutor: Marcus_Crassus Dodano: wtorek, 03 czerwca 2008 - 11:06
845 raz(y) oglądano.
Abdul Makin, imam z Londynu, twierdzi, że Allah wybaczy każdą zbrodnię popełnioną na niewiernym. Nawet gwałt i morderstwo chrześcijanina – informuje „Dziennik”. Według portalu foxnews.com, imama popierają najważniejsze islamskie autorytety w Wielkiej Brytanii.
– Niewierni są winni, bo nie wierzą w Allaha – mówi imam, obiecując muzułmanom, że Allah nie będzie ich karał za popełnione na niewiernych zbrodnie. – Przecież sami sobie na to zasłużyli – tłumaczy. – Jesteś niewinny, jeśli wierzysz w Boga. Jesteś winny wiary w fałszywe bóstwa – tłumaczy intencje imama Anjem Choudary, najlepszy muzułmański prawnik na Wyspach. Dodaje, że będzie bronił każdego muzułmanina, który zgwałci i zamorduje chrześcijanina lub chrześcijankę. ”Dziennik” informuje, że „imam sam wypełniał w przeszłości swe nakazy”. "The Sun" przypomina, że mężczyzna spędził 7,5 roku w więzieniu za zgwałcenie 27-letniej kobiety. za: Dziennik.pl Wiadomości: Arabia Saudyjska: można bezkarnie znęcać się nad służącymiAutor: Marcus_Crassus Dodano: wtorek, 03 czerwca 2008 - 11:05
613 raz(y) oglądano.
Sąd uniewinnił parę Saudyjczyków, która przez kilkanaście miesięcy znęcała się nad służącą z Indonezji.
Nur Mijati pochodzi z Indonezji, ma 25 lat. Pod koniec 2003 r. zatrudniła się jako służąca w domu saudyjskiego małżeństwa w Rijadzie. Pracowała u nich 18 miesięcy, oficjalnie za 160 dol. miesięcznie. Tyle że nigdy nie dostała ani grosza, a kiedy domagała się zapłaty, była bita. Pracodawcy zabrali jej paszport, a kiedy próbowała uciec - zamknęli ją i przez ponad miesiąc trzymali związaną oraz codziennie bili. W marcu 2005 r. Nur Mijati była już w tak złym stanie, że pan domu zawiózł ją do szpitala, gdzie trzeba było amputować jej palce rąk i stóp. Była też skrajnie wycieńczona, miała wybite zęby, uszkodzone oko, problemy ze słuchem. Po przesłuchaniu mąż od razu został uznany za niewinnego. Żonę, która przyznała się do bicia służącej, początkowo skazano na karę 35 batów za "stosowanie przemocy fizycznej". Nur po wyjściu ze szpitala na kilka dni trafiła do więzienia, a potem została skazana na 76 batów za fałszywe oskarżenie pracodawców. Ten wyrok został uchylony rok później. Zatrudniony przez ambasadę Indonezji adwokat Nur Naser al Dandani cieszył się wtedy, że "ta decyzja udowadnia spójność saudyjskiego systemu sprawiedliwości". Jednak kilka dni temu sąd apelacyjny stwierdził, że saudyjska para jest całkowicie niewinna. Mimo takiej decyzji sędzia przyznał Nur 670 dol. odszkodowania. "To niebywała, oburzająca decyzja. Ten wyrok to bardzo niebezpieczna wiadomość dla innych saudyjskich pracodawców, którzy teraz będą się czuli zupełnie bezkarni, a ich ofiary będą pewne, że nie mogą liczyć nawet na cień sprawiedliwości" - napisali w specjalnym oświadczeniu obrońcy praw człowieka z Human Rights Watch. "Domagamy się od saudyjskich władz godziwego odszkodowania dla Nur Mijati i surowej kary dla jej prześladowców". Według HRW większość cudzoziemek zatrudnianych przez Saudyjczyków do pomocy w domu jest fatalnie traktowana. Są bite, głodzone, a kiedy upominają się o pieniądze albo chcą poskarżyć się policji, często lądują w więzieniu oskarżone o rozwiązłość, kradzież albo czary. W Arabii Saudyjskiej pracuje 1,5 mln cudzoziemek, głównie z Indonezji, Sri Lanki i Filipin. Co roku ambasady tych krajów dostają tysiące skarg od wykorzystywanych służących. Zdecydowana większość takich spraw zapewne nigdy nie jest zgłaszana. za: PAP/ Gazeta Wyborcza Wiadomości: Minister: szkolne mundurki zachęcały do gwałtówAutor: Marcus_Crassus Dodano: wtorek, 03 czerwca 2008 - 10:58
635 raz(y) oglądano.
Malezyjski minister oświaty Hishamuddin Tun Hussein odparł zarzuty islamskiego ugrupowania, jakoby mundurki szkolne dla dziewcząt były zbyt seksowne i wręcz zachęcały do gwałtów - poinformowały władze.
Minister podkreślił, że jest mało prawdopodobne, żeby jego resort zdecydował się na zmianę mundurków. To nie fair, żeby za akty gwałtu karać kobiety i dzieci oraz ubrania, które noszą. O ile mi wiadomo, ubiór nie jest główną pobudką tych, którzy dokonują owych nikczemnych aktów - podkreślił Hishamuddin. Sprawa mundurków pojawiła się w lokalnych mediach, kiedy mało znane ugrupowanie - Narodowe Stowarzyszenie Islamskich Uczniów Malezji - wydało oświadczenie krytykujące luźne białe bluzki uczennic jako "zbyt przezroczyste". Dla Islamskich Uczniów takie bluzki nie odpowiadają "ideałom islamu", są "zachętą do gwałtu i seksu przedmałżeńskiego", a także "kłują mężczyzn w oczy". Sprawa została wprawdzie nagłośniona przez media, ale nie odbiła się szerszym echem w społeczeństwie Malezji, w którym muzułmanie stanowią większość. Stanowisko zajęła natomiast frakcja kobiet opozycyjnej Partii Islamskiej Malezji, uznając, że "nie możemy ignorować faktu, iż materiał, z którego szyte są te mundurki jest za cienki i sprawia, że dziewczęta wyglądają seksownie, zwłaszcza jeśli nie noszą chust, którymi mogą także zasłonić piersi". Muzułmanie stanowią ok. 60% 27-milionowej ludności Malezji. Większość ubiera się konserwatywnie, ale sporo kobiet, także muzułmanek w miastach, nie stroni od krótkich spódniczek i obcisłych topów. ( Wiadomości: Iran: nasilają się represje wobec chrześcijan nawróconych z islamuAutor: Marcus_Crassus Dodano: wtorek, 03 czerwca 2008 - 10:52
603 raz(y) oglądano.
W połowie maja policja irańska dokonała na południu kraju serii aresztowań i zatrzymań wobec kilku rodzin, które przeszły z islamu na chrześcijaństwo. Agencja Compass Direct podaje, że wszystko zaczęło się 11 bm., gdy agenci służby bezpieczeństwa zatrzymali dwie pary małżeńskie, udające się na lotnisko międzynarodowe w Szirazie.
Według tychże źródeł, 48-letni Homajon Szokohie Gholamzadeh i jego żona 40-letnia Fariba Nazemijan Pur oraz dwoje 25-latków Amir Hussein Bab Anari i jego żona Fatemeh Szenasa byli przez wiele godzin przesłuchiwani, przy czym wypytywano ich o sprawy wiary i o ,,działalność ich kościołów domowych". Obie kobiety zostały wkrótce potem zwolnione, Anari przebywał w więzieniu do 14 bm., a najstarszy z tego grona Gholamzadeh jest nadal pozbawiony wolności. W tym samym dniu, 11 maja, policja wdarła się do mieszkania 58-letniego Hamida Allaedin Hussejna i aresztowała jego i troje jego dzieci w wieku od 21 do 28 lat. Agenci skonfiskowali znalezione w mieszkaniu wszystkie książki, płyty kompaktowe i komputer. Prawie wszystkich zwolniono, poza najmłodszym Modżtabą. W dwa dni później aresztowano dwóch innych chrześcijan, nawróconych z islamu - Mahmuda Matina i Arasza, którzy nadal przebywają w więzieniu. Według nieoficjalnych danych, w ostatnim czasie w Iranie wzrasta bardzo liczba nawróceń na chrześcijaństwo w środowiskach protestanckich ,,kościołów domowych". Irański reżym islamski uważa ,,religie obce", do których zalicza m.in. chrześcijaństwo, za zagrożenie dla bezpieczeństwa narodowego. W ostatnich latach wielu byłych muzułmanów, którzy przeszli na chrześcijaństwo, zostało skazanych przez sądy z oskarżenia o ,,szpiegostwo" na rzecz zagranicy. Prawo irańskie przewiduje karę śmierci za apostazję, za: Katolicka Agencja Informacyjna Wiadomości: Znana pisarka uciekła przed fundamentalistamiAutor: redakcja Dodano: wtorek, 03 czerwca 2008 - 10:35
580 raz(y) oglądano.
Powieściopisarka z Bangladeszu Taslima Nasrin, której grożą śmiercią islamscy fundamentaliści, znalazła schronienie w Uppsali w Szwecji - podała rzeczniczka szwedzkiego Pen Clubu.
- Taslimie Nasrin zaoferowano schronienie w Uppsali na dwa lata - podała rzeczniczka Maria Modig. Wyjaśniła, że pisarka będzie dysponowała tam mieszkaniem i comiesięczną kwotą na utrzymanie. Urodzona w 1962 roku Taslima Nasrin, która z zawodu jest ginekologiem, dała się poznać m.in. dzięki esejom i artykułom o sytuacji kobiet w Bangladeszu, bitych i prześladowanych przez mężów, cierpiących z powodu zarażenia chorobą weneryczną lub AIDS, traktowanych bez zrozumienia w rodzinie, społeczeństwie, a nawet ze strony lekarzy.REKLAMA Czytaj dalej Modig nie była w stanie potwierdzić wysokości kwoty na utrzymanie, która według szwedzkiej prasy ma wynieść 5 tys. koron (około 530 euro). Więcej informacji rzeczniczka nie podała ze względów bezpieczeństwa. W listopadzie pani Nasrin opuściła Kalkutę, gdzie dosięgły ją groźby ekstremistów. Kilka miesięcy spędziła w ukryciu w Delhi. Od marca przebywa na uchodźstwie w Szwecji. Z rodzinnego kraju musiała uciekać w 1994 roku, kiedy radykalni muzułmanie oskarżyli ją o bluźnierstwo, jakiego miała według nich dopuścić się w powieści "Lajja" (Wstyd), w której opisała życie hinduskiej rodziny prześladowanej przez społeczność muzułmańską, stanowiąca w Bangladeszu większość. Zdaniem Nasrin "islam jest jedyną przyczyną problemów ciążących na kobietach w Bangladeszu". W 2002 roku została nawet skazana na rok więzienia. Dla wywarcia presji na rząd Bangladeszu w sprawie jej ukarania doprowadzono do ogłoszenia strajku generalnego oraz zorganizowano demonstrację, w której udział wzięło ok. 300 tys. muzułmanów. W maju tego roku Nasrin otrzymała francuską nagrodę im. Simone de Beauvoir "O wolność kobiet w świecie". PAP/onet Wiadomości: **No - go zones** w EuropieAutor: redakcja Dodano: wtorek, 03 czerwca 2008 - 10:12
603 raz(y) oglądano.
Angielski zwrot "no-go zone" nie ma idealnego przełożenia w języku polskim. Ogólnie oznacza strefę zamkniętą, obszar do którego wstęp z różnego rodzaju powodów jest zabroniony, zakazany. Może oznaczać też enklawę rządzącą się swoimi prawami.
Szokujacy artykuł ukazał się we wczorajszym "The Telegraph" - otóż brytyjska policja w Birmingham, wezwana przez lokalnych fundamentalistów muzułańskich zatrzymała dwóch ewangelickich duchownych i ostrzegła ich że jeśli w dalszym ciągu będą próbowali rozprowadzać Nowy Testament w muzułmańskiej dzielnicy, zostaną aresztowani za tzw "hate crime" (w tym wypadku mam wrażenie że chodziło o podżeganie do nienawiści). Co ciekawe - policja nie zareagowała na informacje że ewangelików straszono pobiciem. Jak wytłumaczył to policjant - duchowni byli w dzielnicy muzułmańskiej i rozmowami oraz rozdawaniem Ewangelii namawiali muzułmanów do zmiany wiary - co w muzułmańskiej dzielnicy jest zakazane (!!!). Brytyjska policja wszczeła na razie dochodzenie w tej sprawie < 1 – 2 – 3 – 4 – 5 – 6 – 7 – 8 – 9 – 10 – 11 – 12 – 13 – 14 – 15 – 16 – 17 – 18 – 19 – 20 – 21 – 22 – 32 – 42 – 52 – 62 – 72 – 82 – 92 – 102 – 112 – 122 – 132 – 142 – 152 – 162 – 172 – 182 – 192 – 202 – 212 – 222 – 232 – 242 – 252 – 262 – 272 – 282 – 292 – 302 – 312 – 322 – 332 – 342 – 352 – 362 – 372 – 382 – 392 – 402 – 412 > |
|||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||
| Islam, Europa, lewica, prawica, Polska, Terroryzm, polityka, Izrael, Iran |