|
10-02-2012 - 14:21
|
||||||
![]() |
||||||
Menu główneInformacja
Strona która oglądasz jest tylko archiwum materiałów z poprzednich lat i nie jest już aktualizowana. Jeśli chcesz wejść na obecny portal Europa 21 - z najnowszymi informacjami - kliknij tutaj
forum
Online
Obecnie jest 10 gości i 0 użytkowników online.
Jesteś anonimowym użytkownikiem. Możesz się zarejestrować tutaj |
![]() Temat: NewsTeksty opublikowane w tym temacie.< 1 – 2 – 3 – 4 – 5 – 6 – 7 – 8 – 9 – 10 – 11 – 12 – 13 – 14 – 15 – 16 – 17 – 18 – 19 – 20 – 21 – 22 – 23 – 24 – 34 – 44 – 54 – 64 – 74 – 84 – 94 – 104 – 114 – 124 – 134 – 144 – 154 – 164 – 174 – 184 – 194 – 204 – 214 – 224 – 234 – 244 – 254 – 264 – 274 – 284 – 294 – 304 – 314 – 324 – 334 – 344 – 354 – 364 – 374 – 384 – 394 – 404 – 414 > Wiadomości: Islam w AfryceAutor: redakcja Dodano: czwartek, 15 maja 2008 - 15:33
704 raz(y) oglądano.
Islamizacja czy arabizacja kontynentu afrykańskiego? Historia islamu w Afryce jest niemalże tak długa, jak historia tej religii. Jej wyznawcy dotarli na tereny dzisiejszej Etiopii jeszcze zanim rozpoczęło się muzułmańskie liczenie czasu.
Tzw. hidżra, czyli przejście Mahometa z Mekki do Medyny, miała miejsce w 622 roku, natomiast w wyniku prześladowań w Mekce pierwsi muzułmanie musieli uciekać do Abisynii około 615 roku. Rozprzestrzenienie się islamu w Afryce nastąpiło po zdobyciu przez muzułmanów całego Półwyspu Arabskiego. Za pierwszego afrykańskiego konwertytę na islam uważa się Bilala bin Rabaha, niewolnika, który miał uzyskać wolność po interwencji proroka. Mając silny i donośny głos, Bilal został pierwszym w historii islamu muezinem wzywającym muzułmanów na modlitwę. W latach czterdziestych VII wieku muzułmanie podbili Egipt, a następnie tereny sięgające po dzisiejsze Maroko, które sami nazwali Maghrebem (czyli miejscem zachodzącego słońca). W kontekście podboju Afryki Północnej przez armię muzułmańską, warto zaznaczyć, że dla miejscowej ludności dokonała się jedynie wymiana okupanta bizantyjskiego na islamskiego. W wyniku ekspansji islamu na całym kontynencie rozpoczęły się dwa ważne procesy. Jednym z nich była islamizacja, a drugim arabizacja Afrykanów. Islamizacja była stopniowym przenikaniem elementów islamskich do społeczeństwa afrykańskiego, natomiast arabizacja dokonywała się przez przejmowanie języka arabskiego i utożsamianie się z kulturą arabską. Przykładem jest Afryka Północna, gdzie przez fakt uznania języka arabskiego za język oficjalny, mieszkańcy tych terenów zaczęli identyfikować się z Arabami. Generalnie przyjmuje się, że procesy arabizacyjne są bardziej kompleksowe i rozłożone w czasie. Wyjątek stanowi Sudan, gdzie arabizacja postępowała szybciej niż islamizacja. W północnym Sudanie znaczna część ludności posługiwała się językiem arabskim zanim przyjęła islam. Brytyjska kontrola nad tym krajem w latach 1898-1955 zatrzymała proces islamizacji na południu, przyczyniając się do chrystianizacji tego obszaru. Trwające w przeszłości i współcześnie konflikty w Sudanie są – między innymi – konsekwencją tego podziału. W innych częściach Afryki wprowadzenie islamskiego systemu religijno-społecznego poprzedzało przyjęcie języka arabskiego. O ile na północy islam został przyniesiony przez Arabów, na południe dotarł przez południowych i południowo-wschodnich Azjatów. Pierwszymi muzułmanami byli tu niewolnicy, których dostarczono do Afryki Południowej. W tej części kontynentu następowała przede wszystkim islamizacja bez znaczących elementów arabizacji. Na południu znajduje się do dzisiaj najmniejsze skupisko muzułmanów w Afryce. Islamizacja czy arabizacja kontynentu afrykańskiego? Historia islamu w Afryce jest niemalże tak długa, jak historia tej religii. Jej wyznawcy dotarli na tereny dzisiejszej Etiopii jeszcze zanim rozpoczęło się muzułmańskie liczenie czasu. Islam w Afryce Wschodniej kształtował się na przestrzeni wieków. Jego prekursorami byli arabscy kupcy z południowej Arabii i Zatoki Perskiej. Sam proces formowania się islamu dokonał się w trzech głównych etapach. Pierwszy z nich przypada na lata 695-795. To okres migracji arabskich i perskich uchodźców, szukających schronienia przed wojną domową. Perscy migranci nadali wybrzeżu Afryki Wschodniej nazwę „Kraju Zandż”, czyli „Kraju Czarnych Ludzi”. Drugi etap miał miejsce pomiędzy X a XVII wiekiem. Najpierw pojawiła się silna grupa kupców i handlarzy z Zatoki Perskiej, znanych pod nazwą „Szirazi”, od miasta Sziraz na południu Persji (południowy Iran). Natomiast trzeci i ostatni etap zaczął się od upadku hegemonii portugalskiej w drugiej połowie XVII wieku i trwał do początku okupacji kolonialnej końca XIX wieku. Dwudzieste stulecie to nasilenie wpływów somalijskich i sudańskich. W tym okresie nastąpiła intensyfikacja muzułmańskiej misji, wyrażająca się w budowie licznych szkół, ośrodków zdrowia i meczetów z centrami kultury islamskiej. Również w dziejach islamu w Afryce Zachodniej wyróżnia się kilka etapów. Pierwszy przypada na okres między X a XVII wiekiem, kiedy islam rozpowszechniali głównie handlarze, rzemieślnicy i duchowni muzułmańscy. Wyróżniającą cechą tego okresu było względnie pokojowe formowanie się religii oraz przyjmowanie islamu przez władców i wysokich urzędników. Charakterystyczne dla kolejnych etapów było powstanie państw teokratycznych oraz kształtowanie się ruchów odnowy. Porównując procesy islamizacyjne w Czarnej Afryce, należy zwrócić uwagę na ich kierunek i dynamikę. O ile w Afryce Zachodniej islam przedostawał się przez Saharę ku wybrzeżom, o tyle w Afryce Wschodniej zakorzeniał się na wybrzeżu i stąd zaczął rozprzestrzeniać się w głąb kontynentu. Na wschodzie propagatorami islamu byli nawróceni na islam nomadzi somalijscy oraz kupcy (arabscy, perscy i indyjscy). Natomiast na zachodzie byli nimi głównie nomadzi berberscy, oraz handlarze (Diula i Hausa) i wojownicy (Fulanie i Tukulerzy). W nawracaniu na islam ważną rolę odgrywały różne grupy społeczne i zawodowe. Ich przedstawiciele osiedlali się wśród wyznawców religii tradycyjnych, poślubiając miejscowe kobiety i wychowując dzieci w wierze muzułmańskiej. Inną grupą, która w znacznej mierze przyczyniła się do rozwinięcia islamizacji, byli nauczyciele. Dzięki znajomościom języka arabskiego, który przez długi okres czasu pełnił w Czarnej Afryce taką samą funkcję, jaką w średniowiecznej Europie łacina, byli oni zatrudniani przez miejscowych władców, ucząc ludność czytania i pisania oraz tworząc rodzime ośrodki kultury. Adam Wąs SVD, Pieniężno Wiadomości: Były jordański minister: Islam podbije RzymAutor: redakcja Dodano: czwartek, 15 maja 2008 - 15:18
790 raz(y) oglądano.
Były minister ds. religii Jordanii zapowiedział, że islam podbije Rzym.
W telewizyjnym wystąpieniu Ali Al-Faqir mówił także, że Hiszpania, podobnie jak Palestyna między Jordanem a Morzem Śródziemnym, jest ziemią muzułmanów i zostanie przez nich odzyskana. Podkreślił, że USA i Europa zdają sobie sprawę ze swojego „bliskiego końca”. „Islamskie ziemie okupowane przez wrogów znowu staną się islamskie. Sięgniemy ponadto poza te kraje. Ogłaszamy, że podbijemy Rzym, tak jak kiedyś podbiliśmy Konstantynopol i będzie on zdobyty po raz kolejny” – mówił Al-Faqir Głosząc zmierzch Ameryki i Europy były minister Jordanii wskazał, że w zachodniej prasie coraz częściej znaleźć można wypowiedzi typu: „nasza chwała znika, i nie ma na to ratunku”. Powiedział również, że widział w telewizji Al-Dżazira „amerykańskich naukowców i teoretyków strategii, którzy mówili, że Ameryka niebawem upadnie”. „Powiedzieli to wcześniej o ZSRR, i rzeczywiście, upadł. Teraz my mówimy, że Ameryka i Unia Europejska upadną i zwycięży tylko wschodząca siła islamu” – powiedział były minister ds. religii Jordanii. Wypowiedź Al-Faqira ukazała się 2 maja w muzułmańskiej telewizji Al-Aksa. Środkowowschodni Instytut Badań Mediów dokonał jej tłumaczenia na język angielski. Nagranie wideo zamieszczono na stronie: http://www.memritv.org/clip/en/1761.htm. Zapowiedzi zdobycia Rzymu pojawiały się w wypowiedziach przedstawicieli świata islamu już wcześniej. Miesiąc temu rychłe podbicie Stolicy Apostolskiej ogłaszał Yunis Al-Astal, palestyński duchowny oraz parlamentarzysta z ramienia Hamasu. „Już niedługo, jeśli Allah zechce, Rzym zostanie podbity, tak jak niegdyś Konstantynopol, jak to przepowiedział prorok Mohamet” – mówił podczas kwietniowego kazania. Wiadomości: Patriarcha Sfeir lobbuje na rzecz LibanuAutor: redakcja Dodano: czwartek, 15 maja 2008 - 14:43
412 raz(y) oglądano.
Radio Watykańskie/a.
„Jeżeli Libańczycy nie będą w stanie przywrócić swemu państwu suwerenności i bezpieczeństwa, może się okazać konieczna interwencja Organizacji Narodów Zjednoczonych”. Opinię tę wyraził 4 maja kard. Nasrallah Pierre Sfeir, rozpoczynając trzytygodniową podróż (do 26 maja), podczas której spotka się również z sekretarzem generalnym ONZ, Ban Ki Munem. Patriarcha maronitów wyraził nadzieję, że jego rodacy wezmą własny los w swoje ręce, odrzucą osobiste animozje i docenią znaczenie odzyskania przez kraj suwerenności. Ponowił też apel do parlamentarzystów, by dokonali wreszcie zgodnie z konstytucją wciąż odkładanego wyboru prezydenta Libanu. Sędziwy, 88-letni purpurat poleciał najpierw do Kataru, a stamtąd do RPA, gdzie pozostanie przez tydzień. Z Południowej Afryki uda się do USA, by rozmawiać m.in. z prezydentem George’em Bushem. Ponadto planuje spotkanie z królem Hiszpanii Juanem Carlosem. Na stałe wypieranie chrześcijan z Libanu zwróciła 1 maja uwagę organizacja Pomoc Kościołowi w Potrzebie. W ciągu ostatnich 30 lat liczba chrześcijan uległa tam dramatycznie zmniejszeniu. W wielu miastach i wioskach, gdzie w latach 70. stanowili oni jeszcze 30 proc. ludności, obecnie jest ich zaledwie 3 proc. Zjawisko to zdaniem pracowników Kirche in Not, którzy odbyli ostatnio wizytę roboczą w tym kraju, jest niepożądane również ze względu na dobro samych muzułmanów. Chrześcijanie pełnili tam bowiem rolę pomostu między różnymi ugrupowaniami muzułmańskimi. Narastają napięcia między libańskimi sunnitami i szyitami. Wobec coraz większej islamizacji społeczeństwa Kościół nie jest w stanie wywierać tak pozytywnego wpływu, jak niegdyś. Liban był wtedy przykładem współpracy wyznawców obu religii. Obecnie chrześcijanie tracą nadzieję co do swej przyszłości. Wielu jednak nie ulega pokusie ucieczki, starając się pozostać w kraju, gdzie Chrystus – w okolicach Tyru i Sydonu – dokonywał cudów. Jest wciąż wiele powołań. Pomoc Kościołowi w Potrzebie tylko w roku 2007 ofiarowała chrześcijanom Libanu ponad 700 tys. dolarów. Środki te przeznaczono na odbudowę budynków kościelnych zniszczonych podczas wojny w latach 70., a także w czasie ostatniego konfliktu z Izraelem w 2006 r., oraz na formację przyszłych duchownych i osób zakonnych, naukę religii w szkołach i media. Ubodzy księża libańscy otrzymują z tej organizacji intencje mszalne. Sprawę zmniejszania się liczby chrześcijan na Bliskim Wschodzie poruszył też ostatnio prymas Wspólnoty Anglikańskiej. Abp Rowan Williams, przemawiając w katedrze westminsterskiej w Londynie, wskazał, że wyznawcy Chrystusa wyjeżdżają z całego tego regionu. Dotyczy to zwłaszcza osób wykształconych, ale nie wyłącznie. Wspólnoty chrześcijańskie, które pozostają na Bliskim Wschodzie, w wielu krajach narażone są na coraz większe prześladowania Wiadomości: Obowiązkowe pływanie dla małych muzułmanówAutor: redakcja Dodano: czwartek, 15 maja 2008 - 14:41
637 raz(y) oglądano.
12-letnia muzulmanka powinna uczestniczyć w szkolnej nauce pływania i to w towarzystwie kolegów z klasy - orzekł sąd administracyjny w Dusseldorfie - czytamy w Rzeczpospolitej.
Rodzice uczennicy domagali się zwolnienia jej ż zajęć, tłumacząc, że szkolny przymus narusza zasadę wolności wyznania. Islam zabrania bowiem wystawiania kobiecego ciała na widok publiczny. Sąd uznał jednak, że większą wagę mają zapisy konstytucji nakładające na państwo obowiązek nauczania niż znikoma w skutkach ingerencja w sprawy wiary. Poza tym dziewczyna może pokazać się na pływalni niekoniecznie w stroju kąpielowym. Rodzice odrzucili jednak wcześniejszą propozycję dyrekcji szkoły.by ich córka pływała w leginsach i koszuli. - W mokrej odzieży kontury jej ciała będą i tak wyraźnie widoczne - argumentowali. Spór w Remscheid jest jednym z tysięcy w całych Niemczech. Pobożni muzułmanie starają się wszelkimi sposobami zwalniać swe córki nie tylko z zajęć WF, ale i z lekcji traktujących o rozmnażaniu ssaków na biologii, nie mówiąc już o zajęciach przysposabiających do życia w rodzinie. Rodzice pewnego n-latka toczyli przez lata batalię, pragnąc zaoszczędzić mu na basenie widoku koleżanek. Przegrali w tym samym sądzie w Diisseldorfie. - Interpretacja Koranu nie jest moim zadaniem - tłumaczył wtedy sędzia. W ostatnich latach niemieckie sądy coraz częściej wydają orzeczenia nie po myśli gorliwych wyznawców islamu. Nie zawsze tak było. Jeszcze w 1993 r. Federalny Sąd Administracyjny zalecał władzom szkolnym wykorzystanie „wszelkich organizacyjnych możliwości”, aby lekcje pływania odbywały się osobno dla dziewcząt i chłopców - konkluduje Rzeczpospolita Wiadomości: Francuskie więzienia pełne muzułmanówAutor: redakcja Dodano: czwartek, 15 maja 2008 - 13:37
700 raz(y) oglądano.
Od 50 do nawet 80 proc. osadzonych we francuskich więzieniach to muzułmanie, którzy stanowią zaledwie 8 proc. społeczeństwa Francji. A wywiad alarmuje, że więzienia mogą stać się wylęgarnią islamskich radykałów - pisze Gazeta Wyborcza.
Te szokujące dane podają dwaj francuscy socjologowie Farhad Khosrokhavar i Moussa Khedimellah, którzy przeprowadzili badania w trzech reprezentatywnych, jak twierdzą, zakładach karnych. Tak duże różnice w szacunkach biorą się stąd, że prawo zakazuje zbierania informacji o pochodzeniu etnicznym i wyznaniu. Obaj badacze obliczali odsetek osadzonych muzułmanów na podstawie ilości nie zjedzonej wieprzowiny, liczby więźniów obchodzących ramadan czy po prostu imion. - Te liczby świadczą o sromotnej klęsce francuskiego modelu integracyjnego - uważa Moussa Khedimellah. - W żadnym innym państwie zachodnioeuropejskim nie ma tak złych wyników. W Wielkiej Brytanii odsetek muzułmańskich więźniów wynosi 11 proc. podczas gdy społeczność muzułmańska stanowi ok. 3 proc. ogółu. W Holandii - 20 proc. przy ogólnym odsetku 5,5 proc. ludności. W Belgii Marokańczycy i Turcy stanowią 16 proc. więźniów, a mniejszości z których się wywodzą to ok. 2 proc. społeczeństwa. Władze francuskie starały się nie dostrzegać problemu - na przykład jeszcze do niedawna administracja więzienna praktycznie nie zatrudniała imamów. Powoli zaczyna się to zmieniać, ale nadal muzułmańskich duchownych pracujących w więzieniach nie jest wielu - w 200 zakładach karnych pracuje dziś 100 imamów. Księży katolickich jest 480, pastorów 250, a rabinów 50-ciu. Często zdarza się, że muzułmanie nie mają możliwości odprawiania piątkowych modłów, podczas gdy chrześcijanie bez problemu mogą co niedzielę chodzić na mszę do więziennej kaplicy. Wyznawcom Allacha bardzo też trudno przestrzegać wytycznych dotyczących posiłków - władze więzień nie dostarczają im żywności zgodnej z wymogami prawa muzułmańskiego. Gdyby więźniowie chcieli żyć w zgodzie z zasadami wiary musieliby przejść na wegetarianizm. W praktyce większość rezygnuje jedynie z wieprzowiny. Zdaniem ekspertów więzienia mogą stać się wylęgarnią islamskich radykałów - z raportu francuskiego wywiadu wynika, że w prawie co trzecim zakładzie karnym obserwuje się przypadki radykalnej propagandy i nawracania na islam więźniów chrześcijan czy niewierzących. Nawracają najczęściej skazani za terroryzm bądź fundamentaliści. - W więzieniu islamiści skazani za terroryzm cieszą się ogromnym prestiżem. W imię wiary narazili życie i są traktowani jak bohaterowie - mówi Farhad Khosrokhavar, autor książki "Islam w więzieniach". - Nawet niepraktykujący muzułmanie patrzą na nich z podziwem, gdyż widzą w ich czynach zemstę na społeczeństwie, które ich poniżyło. Zdaniem wywiadu należy jak najszybciej zatrudnić więcej imamów, którzy przeciwdziałaliby szerzeniu się fundamentalizmu. - Sami imamowie nie rozwiążą problemu - odpowiada szejk Missoum Chaoui, kierownik imamów pracujących w więzieniach paryskich. - Problemem nie jest sama religia, lecz fakt, że większość muzułmanów żyje na pozbawionych perspektyw przedmieściach. Brak pracy i marginalizacja społeczna powodują, że muzułmańscy imigranci oraz ich potomkowie są bardziej skłonni do przestępstw niż rodowici Francuzi - konkluduje Gazeta Wyborcza. Rzeczywiście - jak podaje Khosrokhavar - cytowany przez Gazete Wyborcza - zdecydowana większość skazanych muzułmanów to wywodzący się z przedmieść mężczyźni w wieku od 18 do 35 lat. Wiadomości: Malezja: Pierwsza batalia o chrześcijańskiego Allacha wygranaAutor: redakcja Dodano: czwartek, 15 maja 2008 - 12:46
580 raz(y) oglądano.
Radio Watykańskie/a.
Wychodząca w Malezji po angielsku, malajsku, chińsku i tamilsku katolicka gazeta The Herald wygrała w pierwszej instancji sprawę o narzucony jej przez władze zakaz używania słowa „Allach” na określenie Boga. Spór na ten temat trwa od pół roku. Cenzorski zapis wprowadziło najpierw ministerstwo bezpieczeństwa wewnętrznego, a po jego wycofaniu się z tej decyzji – ministerstwo do spraw islamskich. Chrześcijańscy wydawcy odwołali się więc do sądu, argumentując, że na arabskie słowo Allach nie mają monopolu muzułmanie. Wyznawcy Chrystusa używali go bowiem w odniesieniu do Boga na długo przed pojawieniem się islamu. Trybunał cywilny uznał, że zastrzeżenia władz są bezpodstawne, a stosowanie przez chrześcijan słowa Allach nie jest nadużyciem ani nie ma na celu wyśmiewania czy drażnienia kogokolwiek. Wyrok może być podstawą do sądowego ubiegania się o uchylenie przez rząd zakazu. Wiadomości: Demokratyczny islam?Autor: Karol_Młot Dodano: piątek, 02 maja 2008 - 11:58
753 raz(y) oglądano.
Demokratyczny islam?
Daniel Pipes 01-05-2008 Panuje wrażenie, że muzułmanie częściej niż inni cierpią z powodu rządów dyktatorów, tyranów, królów, emirów i wszelkich innych władców. Jest ono słuszne. Frederic L. Pryor ze Swarthmore College konkluduje swoją analizę zatytułowaną „Czy kraje islamskie są mniej demokratyczne” stwierdzeniem: „We wszystkich krajach, z wyjątkiem tych najbiedniejszych, islam jest skojarzony z niedostatkiem praw politycznych”. To, że kraje o większości muzułmańskiej są mniej demokratyczne, rodzi pokusę, by uznać, iż islam jako taki jest niekompatybilny z demokracją. Nie zgadzam się z tą konkluzją. Obecne niedole muzułmanów są raczej odbiciem pewnych okoliczności historycznych, a nie immanentnych cech islamu. Innymi słowy, islam, tak jak wszystkie religie przednowożytne, jest niedemokratyczny z ducha. Ale w tym samym stopniu co one może rozwinąć się tak, by zaakceptować demokrację. Dla żadnej religii ewolucja taka nie jest łatwa. Jeśli za początek przemiany chrześcijaństwa uznamy ogłoszenie przez Marsyliusza z Padwy dzieła „Defensor pacis” (1324 r.), to pogodzenie się z demokracją zajęło następnie Kościołowi sześć stuleci. Dlaczego więc przemiana islamu miałaby się odbyć łatwiej i szybciej? Aby islam stał się spójny z demokratyczną praktyką, niezbędne będą głębokie zmiany w jego interpretacji. Sednem problemu jest jego antydemokratyczne prawo szariatu. Powstałe ponad tysiąc lat temu zakłada istnienie autokratycznych władców i uległych poddanych, stawia wolę Boga ponad suwerennością ludu, a także nawołuje do świętej wojny w celu poszerzenia granic wiary. W sposób niedemokratyczny uprzywilejowuje muzułmanów w stosunku do niemuzułmanów oraz mężczyzn w stosunku do kobiet. reszta artykułu Wiadomości: Skandal - Wielka Brytania: policja odmawia konwertycie ochronyAutor: redakcja Dodano: środa, 30 kwietnia 2008 - 19:53
769 raz(y) oglądano.
Policja odmówiła ochrony 43-letniemu Brytyjczykowi, któremu grozi się śmiercią dlatego, że przeszedł z islamu na katolicyzm. Poinformował o tym brytyjski dziennik ,,Times", powołując się na organizację ,,Christian Solidarity Worldwide".
Nissarowi Husseinowi z Bradford wielokrotnie grożono śmiercią, ostatnio podpaleniem jego domu, jeśli nie powróci na łono islamu. Urodzony w Wielkiej Brytanii mężczyzna wraz ze swoją żoną w 1996 r. przyjął chrześcijaństwo. Hussein kilkakrotnie zwracał się do policji o pomoc. Zdaniem gazety, policja zlekceważyła jego prośby mówiąc, że groźby tego typu rzadko są realizowane. Zaproponowano mu, aby zmienił miejsce zamieszkania. W kilka dni po tym podpalono niezamieszkany przez nikogo dom sąsiada. ,,Christian Solidarity Worldwide" zwraca uwagę, że w przypadku konwertytów bardzo często łamane są podstawowe prawa człowieka. Organizacja zaapelowała m. in. do ONZ, aby aktywnie zaangażowała się w ochronę praw konwertytów. Wiadomości: 6 miesiecy za honorowe zabójstwoAutor: redakcja Dodano: środa, 30 kwietnia 2008 - 19:37
678 raz(y) oglądano.
Jordański sąd skazał na sześć miesięcy więzienia ojca, który "w obronie honoru rodziny" zabił swą 16-letnią córkę.
Dziewczyna, która była już mężatką, miała związek pozamałżeński. Ojciec, gdy się o tym dowiedział, wpadł w gniew, skatował córkę pałką, a następnie śmiertelnie poraził prądem. Wielu Jordańczyków uważa związki pozamałżeńskie za plamę na honorze rodziny; plamę, którą może zmyć tylko krew. Średnio 20 Jordanek ginie rocznie z rąk męskich krewnych, a sądy często dość łagodnie traktują zabójców. W tym roku w Jordanii zabito już "w obronie honoru" cztery kobiety. Wiadomości: Muzułmanie stanowią 70% więźniów w Hiszpanii?Autor: redakcja Dodano: środa, 30 kwietnia 2008 - 19:34
757 raz(y) oglądano.
< 1 – 2 – 3 – 4 – 5 – 6 – 7 – 8 – 9 – 10 – 11 – 12 – 13 – 14 – 15 – 16 – 17 – 18 – 19 – 20 – 21 – 22 – 23 – 24 – 34 – 44 – 54 – 64 – 74 – 84 – 94 – 104 – 114 – 124 – 134 – 144 – 154 – 164 – 174 – 184 – 194 – 204 – 214 – 224 – 234 – 244 – 254 – 264 – 274 – 284 – 294 – 304 – 314 – 324 – 334 – 344 – 354 – 364 – 374 – 384 – 394 – 404 – 414 > |
|||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||
| Islam, Europa, lewica, prawica, Polska, Terroryzm, polityka, Izrael, Iran |