|
10-02-2012 - 15:04
|
||||||
![]() |
||||||
Menu główneInformacja
Strona która oglądasz jest tylko archiwum materiałów z poprzednich lat i nie jest już aktualizowana. Jeśli chcesz wejść na obecny portal Europa 21 - z najnowszymi informacjami - kliknij tutaj
forum
Online
Obecnie jest 10 gości i 0 użytkowników online.
Jesteś anonimowym użytkownikiem. Możesz się zarejestrować tutaj |
![]() Temat: NewsTeksty opublikowane w tym temacie.< 1 – 11 – 21 – 31 – 41 – 51 – 61 – 71 – 81 – 82 – 83 – 84 – 85 – 86 – 87 – 88 – 89 – 90 – 91 – 92 – 93 – 94 – 95 – 96 – 97 – 98 – 99 – 100 – 101 – 102 – 103 – 104 – 105 – 106 – 107 – 108 – 109 – 110 – 111 – 112 – 113 – 123 – 133 – 143 – 153 – 163 – 173 – 183 – 193 – 203 – 213 – 223 – 233 – 243 – 253 – 263 – 273 – 283 – 293 – 303 – 313 – 323 – 333 – 343 – 353 – 363 – 373 – 383 – 393 – 403 – 413 > Wiadomości: Pakistan: zmasakrowano afgańskiego uchodźcęAutor: foxmulder Dodano: wtorek, 20 lutego 2007 - 10:29
504 raz(y) oglądano.
W Pakistanie na pograniczu afgańskim miejscowa ludność zmasakrowała afgańskiego uchodźcę, oskarżając go o szpiegostwo na rzecz USA.
Afgańczyka torturowano a następnie ścięto mu głowę - podają agencje. Ciało zlinczowanego znaleziono w poniedziałek na drodze niedaleko wsi Sajdżaj w plemiennym okręgu Północnego Waziristanu z tablicą "Amerykański szpieg Nek Amal. Ktokolwiek pójdzie w jego ślady, może spodziewać się takiego losu". Ciało zamordowanego przekazano rodzinie w Afganistanie. gazeta.pl Wiadomości: Republika Al-QaedyAutor: foxmulder Dodano: wtorek, 20 lutego 2007 - 10:23
548 raz(y) oglądano.
Terrorystyczna międzynarodówka al Kaida ma się znakomicie i odradza się na afgańsko-pakistańskim pograniczu - przyznają przedstawiciele amerykańskiego wywiadu.
Cały artykuł: 'Republika Al-Qaedy' (4186 B więcej)
Wiadomości: Rice, Olmert i Abbas: Będzie PalestynaAutor: foxmulder Dodano: wtorek, 20 lutego 2007 - 10:18
377 raz(y) oglądano.
Premier Izraela Ehud Olmert i prezydent Autonomii Palestyńskiej Mahmud Abbas zgodzili się na takie rozwiązanie problemu bliskowschodniego, które przewiduje istnienie dwóch państw.
Poinformowała o tym wczoraj, po spotkaniu z oboma politykami w Jerozolimie, sekretarz stanu USA Condoleezza Rice. – Wszyscy troje zapewniliśmy, że opowiadamy się za rozwiązaniem przewidującym istnienie dwóch państw. Zgodziliśmy się też, że państwo palestyńskie nie może powstać z przemocy i terroru – oznajmiła. Obaj przywódcy zgodzili się na ponowne spotkanie. Rice będzie nadal patronowała rozmowom. Jeszcze długa droga Droga do powstania niepodległej Palestyny jest jednak jeszcze daleka. Tzw. kwartet madrycki – ONZ, USA, UE i Rosja – stoi na stanowisku, że każdy rząd Autonomii Palestyńskiej powinien się zobowiązać do niestosowania przemocy, uznania państwa Izrael i zaakceptowania dotychczasowych porozumień i umów. Prezydent Abbas, szef Fatahu, w pełni popiera program madryckiego kwartetu. Problem w tym, że dominujące ugrupowanie palestyńskie Hamas nie chce zaakceptować uznania państwa Izrael. Natomiast USA i Izrael zapowiadają, że będą bojkotować przyszły rząd jedności islamistycznego Hamasu i Fatahu, jeśli będzie on nadal negować istnienie Izraela i nie odżegna się od przemocy. Fatah i Hamas mają tworzyć rząd jedności na czele z premierem Ismailem Hanije z Hamasu. Zawarte pod patronatem Arabii Saudyjskiej porozumienie obu głównych partii palestyńskich ma zakończyć ich krwawą rywalizację oraz umożliwić wznowienie pomocy międzynarodowej dla Autonomii Palestyńskiej. reszta artykułu Wiadomości: Plany ataku na Iran gotoweAutor: foxmulder Dodano: wtorek, 20 lutego 2007 - 10:04
577 raz(y) oglądano.
Amerykanie mają już gotowy plan ataku na Iran. Wystarczy tylko ostateczne potwierdzenie, że Teheran produkuje bombę atomową albo atakuje Amerykanów w Iraku. Jeśli naloty staną się faktem, siły USA będą chciały za jednym zamachem zniszczyć wszystkie wojskowe obiekty w kraju.
Jeśli Amerykanie uderzą - a to sugeruje BBC - to w różne rodzaje obiektów wojskowych. Bomby mają spadać na bazy piechoty, marynarki, lotnictwa, wyrzutnie rakiet i centra dowodzenia. reszta artykułu Wiadomości: Wojna cywilizacjiAutor: redakcja Dodano: poniedziałek, 19 lutego 2007 - 17:00
650 raz(y) oglądano.
Wojna toczy się na wielu frontach: w Strefie Gazy, Bejrucie, Bagdadzie. Z coraz większym prawdopodobieństwem dosięgnie w końcu Teheran. Jest to wojna której rezultatem będzie to, w jaki sposób reszta świata postrzegać będzie Arabów oraz cywilizację muzułmańską samą w sobie. Starcie zwolenników pchnięcia islamu na tory rozwoju ze zwolennikami utrzymania status quo, czy nawet cywilizacyjnej regresji, jest właściwie odzwierciedleniem tego, co stanowi kość niezgody pomiędzy radykalnymi islamistami spod znaku Hamasu i Dżihadu, a obrońcami praw człowieka i tym samym, co odróżnia cywilów od terrorystów. Konflikt ten jednak po raz pierwszy w historii przyjął formę obustronnej wymiany przemocy. Istnieją dwa możliwe, diametralnie różne scenariusze: bardzo zły oraz bardzo dobry. Jeżeli w strefie Gazy Hamas okaże się silniejszy niż Fatah, jeżeli w Libanie Hezbollah zniszczy odwieczny ład gwarantowany przez silną pozycję każdej z najważniejszych grup etnicznych, jeżeli w Bagdadzie kolejne zamachy bombowe doprowadzą do upadku nowego rządu, a irański prezydent Ahmedinedżad sfałszuje wyniki wyborów, to cały Bliski Wschód pogrąży się w niespotykanym dotąd chaosie. Wojna toczy się nie tyle o prymat w rozgrywkach politycznych, ile, w coraz większym stopniu, o rząd muzułmańskich dusz: polityka coraz wyraźniej łączy się z sumieniem zwykłych ludzi. Istnieje też alternatywa: jeśli w AP wybory doprowadzą do zwycięstwa ugrupowań przeciwnych metodom, jakie stosuje Hamas, pozycja Hezbollahu w Libanie ulegnie zmarginalizowaniu, władze zapobiegną dalszej eskalacji przemocy na ulicach Bagdadu, a irański prezydent i ludzie z jego otoczenia opowiedzą się za mniej radykalnymi rozwiązaniami w polityce, wszystko wyglądać będzie w dłuższej perspektywie zgoła inaczej. Nie znamy końcowego wyniku tej konfrontacji, ale myślę, że możemy, choćby za cenę wielkich strat, spróbować doprowadzić konflikt do końca eliminując najbardziej radykalne odłamy islamu. Ponieważ historia dowiodła, że nie jest możliwe, aby islamscy ekstremiści skutecznie sprawowali rządy w którymkolwiek z opanowanych przez siebie krajów, jasnym staje się, iż ich wysoka pozycja w strukturach władzy musi pociągać za sobą ciągłą potrzebę ukrywania swojej słabości. Potrzeba ta realizowana jest poprzez ciągłe podsycanie konfliktu - rządy ekstremistów nie są w stanie przetrwać w warunkach pokoju. Jeżeli wojna wyklucza pokój, to na tej samej zasadzie wykluczona jest możliwość współtworzenia "rządu jedności narodowej" przez terrorystów i zwolenników pokoju. Jeżeli taki twór powstanie w AP lub w Libanie, nie należy spodziewać się niczego dobrego. Nie można ujeżdżać wściekłego tygrysa, nie stając się jego przyszłą ofiarą. Polityka Izraela, mimo, że kraj ten zaangażowany jest bezpośrednio w bliskowschodni konflikt, nie jest tym razem głównym czynnikiem warunkującym jego zakończenie. Osią konfliktu nie jest już relacja cywilizacji muzułmańskiej z Izraelem, ale pogłębiające się pęknięcie wewnątrz tej cywilizacji. To głównie od muzułmanów zależy przyszłość ich własnych dzieci i to czy w przyszłości wybiorą światło postępu czy ciemność dżihadu. Coraz bardziej staje się jasne, że ten nie cierpiący kompromisów dylemat może zostać rozwiązany jedynie przez samych muzułmanów.
Notatka: Yediot Ahronot
Wiadomości: Możliwy dialog z islamem? Zachód wciąż w to wierzyAutor: redakcja Dodano: poniedziałek, 19 lutego 2007 - 16:43
498 raz(y) oglądano.
Większość ludzi wierzy, iż mimo obecnych napięć istnieje możliwość porozumienia między Zachodem a islamem - wynika z opublikowanego w poniedziałek sondażu, przeprowadzonego przez internetowy portal brytyjskiej stacji BBC World Service. Sondaż został przeprowadzony w 27 krajach na zlecenie stacji przez specjalistyczną firmę Globescan. W każdym kraju przepytano ponad tysiąc osób. Średnio 56 procent ankietowanych uznało, że obie kultury mogą się porozumieć - 28 procent respondentów było natomiast zdania, że konflikt między Zachodem a islamem jest nieunikniony. Tylko w Indonezji - najludniejszym kraju islamskim na świecie - większość respondentów (51 procent) oceniła, że nie da się uniknąć konfliktu między dwoma cywilizacjami.Średnio 52 procent ankietowanych wskazało na polityczne przyczyny konfliktu - 58 procent natomiast wyraziło pogląd, iż odpowiedzialność za napięcia spoczywa na mniejszościowych grupach. Tylko w jednym z krajów, gdzie przeprowadzono sondaż - w Nigerii, gdzie często dochodzi do starć pomiędzy muzułmanami a chrześcijanami - większość ankietowanych (56 procent) wskazała, że u podstaw konfliktu leżą różnice religijne i kulturalne pomiędzy stronami. I przeciwnie - w równie często wstrząsanym konfliktami na tle religijnym Libanie aż 78 procent ankietowanych Libańczyków uznało, że u podstaw napięć leżą kwestie polityczne, a 68 proc. wręcz wyraziło przekonanie, że porozumienie miedzy Zachodem a islamem jest możliwe. Największymi optymistami okazali się mieszkańcy Włoch - aż 78 proc. Włochów pozytywnie oceniło szanse dialogu, podobnego zdania było 77 procent ankietowanych Brytyjczyków i 73 procent Kanadyjczyków. W Stanach Zjednoczonych możliwość porozumienia widzi 64 procent obywateli - 31 procent natomiast jest zdania, że nieunikniony jest konflikt pomiędzy Zachodem a Islamem. PAP/onet Wiadomości: Geert Wilders - Mahomet był rasistą, Arabia Saudyjska wściekłaAutor: redakcja Dodano: poniedziałek, 19 lutego 2007 - 16:37
708 raz(y) oglądano.
Arabia Saudyjska zażądała od rządu Holandii "przywołania do porządku " Geerta Wildersa - jednego z miejscowych deputowanych, który oświadczył niedawno, że połowę sur Koranu należałoby z niego usunąć. Zdaniem posła, gdyby Mahomet żył obecnie, pociągnięto by go do odpowiedzialności za wypowiedzi rasistowskie."Ambasada Arabii Saudyjskiej w Hadze podejmuje działania w holenderskim Ministerstwie Spraw Zagranicznych w związku z wypowiedziami G. Wildersa. Od rządu Królestwa Niderlandów zażądano potępienia tych obraźliwych poglądów i przeproszenia muzułmanów " - napisała saudyjska gazeta "al-Watan ". Dodała, że ambasada domaga się ponadto, aby strona holenderska położyła kres tego rodzaju wypowiedziom i działaniom. Monarchia saudyjska, na której obszarze znajdują się najświętsze dla muzułmanów miejsca: Mekka, Medyna, kamień Kaaba i inne, uważa się za twierdzę islamu. To ona np. rozpoczęła światową kampanię protestu przeciw karykaturom Mahometa w prasie duńskiej na początku ub.r., odwołując swego ambasadora z Kopenhagi. Poseł G. Wilders, który zasiada w parlamencie z ramienia Partii na rzecz Wolności (PVV), już wcześniej - po zamordowaniu w 2004 reżysera Theo van Gogha przez fanatyka islamskiego - dał się poznać jako zwolennik zaostrzenia przepisów imigracyjnych i wydania zakazu budowy nowych meczetów i medres (szkół koranicznych) w Holandii. Obecnie w wywiadzie dla dziennika "De Pers " powiedział on m.in., że "islam jest okrutną religią " i dodał: "Gdyby prorok Mahomet żył w naszych czasach, władze pociągnęłyby go do odpowiedzialności za ekstremizm i rozpalanie nienawiści między narodami ". Podkreślił też, że "jeśli muzułmanie chcą tutaj mieszkać, powinni wyrwać i wyrzucić z Koranu połowę stron i nie powinni wierzyć swym imamom ". Wilders zapewnił, że przeczytał Koran i na tej podstawie uważa, że zawiera on "straszne rzeczy ". KAI Wiadomości: Królowa Jordanii: islam nie nakazuje kobietom noszenia kwefuAutor: redakcja Dodano: poniedziałek, 19 lutego 2007 - 16:32
589 raz(y) oglądano.
Królowa Jordanii Rania oświadczyła, że "narzucanie kobietom noszenia kwefu jest sprzeczne z zasadami islamu ". W wywiadzie dla włoskiego dziennika "Corriere della Sera " monarchini wyjaśniła, że "islam nie każe ani być praktykującym, ani nosić takiego czy innego ubioru ".
Niestety, "wielu ludzi uznało noszenie kwefu za problem polityczny, chociaż nim nie jest. Noszenie kwefu jest wolnym wyborem osobistym " - podkreśliła królowa Jordanii. Zaapelowała do wszystkich muzułmanów o umiarkowanych poglądach, aby "powstali i zabrali głos ". Jej zdaniem w świecie arabskim jest wielu ludzi sfrustrowanych i ulegających gniewowi z powodu oskarżeń o przemoc. "Trzeba wyjaśnić, kim jesteśmy i w co wierzymy " - wezwała Rania. reszta artykułu: Wiadomości: Niemiecki minister - wzrost konwersji na islam jest groźnyAutor: redakcja Dodano: poniedziałek, 19 lutego 2007 - 16:30
508 raz(y) oglądano.
Niemiecki minister spraw wewnętrznych Wolfgang Schäuble uważa, że "wzrost konwersji na islam ma w sobie coś groźnego ". Z pewnością nie każdy przechodzący na islam jest potencjalnym terrorystą, ale w Niemczech nasila się zjawisko "home-grown terrorism " - terroryzmu, który wyrasta "na własnej pożywce ", powiedział niemiecki minister w rozmowie z dziennikiem "Die Welt ". Według niego, konwersje na islam mają miejsce w Niemczech, Belgii i innych krajach europejskich.Niemieckie służby bezpieczeństwa nadzorują, czy w konwertytach pochodzenia tureckiego nie rozwijają się niebezpieczne skłonności do radykalnego islamu. Min. Schäuble zwrócił też uwagę na fanatyzm grup kurdyjskich. Podkreślił, że Niemcy nie mogą ignorować zagrożenia islamskim terrorem. O wzroście liczby osób przechodzących na islam w Niemczech informował niedawno Szef Centralnego Instytutu Archiwum Islamskiego w Soest - Salim Abdullah. Według jego informacji, w 2005 roku było to po raz pierwszy tysiąc osób. Spośród 3,2 mln muzułmanów żyjących w Niemczech około 14 tys. To ludzie urodzeni w tym kraju. Większość, bo 62 proc. "nowych muzułmanów ", stanowią kobiety. "Są to przede wszystkim osoby z wyższym wykształceniem, dobrze sytuowane i dobrze wykształcone " - podkreślił Abdullah. Zaznaczył, że tylko niewielka grupa kobiet przechodzi na islam dlatego, że poślubiły muzułmanina.O powodach przyjmowania nowej religii mówi tylko niewielu konwertytów. Jako najważniejszy motyw Abdullah wymienia tęsknotę za religijnością, gdyż "wiele osób bardziej rozumie wyraźny obraz Boga w islamie niż w chrześcijaństwie ". Innym motywem może być także - jego zdaniem - solidaryzowanie się z mniejszością. Kierownik Archiwum Islamskiego zwrócił uwagę, że po terrorystycznych zamachach 11 września 2001 r. nastąpiła fala przechodzenia na islam.Zmiana religii nie wiąże się ani z chrztem, ani z płaceniem podatku kościelnego, jak to się dzieje w chrześcijaństwie. Wystarczy tylko wypowiedzenie w obecności dwóch świadków wyznania wiary: "Zaświadczam, że nie ma Boga nad Allacha i że Mahomet jest jego wysłannikiem ". Wierni nie muszą się rejestrować we wspólnocie muzułmańskiej, ale muzułmanie z krajów zachodnich potrzebują zaświadczenia o swojej przynależności religijnej, aby otrzymać wizę na przepisowe pielgrzymki do Mekki. Archiwum Islamskie w Soest prowadzi rejestr osób, a wspólnoty przy meczetach informują go o nowych członkach.O tym, że wzrasta religijność muzułmanów w Niemczech, Instytut informował już latem 2005 r. Z ankiet wynika, że o 10 proc. zwiększyła się liczba osób biorących czynny udział w życiu religijnym swych wspólnot, a liczba uczestników kursów koranicznych - z 15 do 22 procent. Natomiast "mocno " zmalał odsetek muzułmanów opowiadających się za integracją w Niemczech. Powodem takich odczuć jest - zdaniem Instytutu - fakt, że po zamachach dokonywanych przez arabskich terrorystów, wszyscy muzułmanie stali się podejrzanymi. Archiwum Islamskie wymienia liczbę 143 "klasyczn ych meczetów ", informując jednocześnie, że 128 kolejnych znajduje się w budowie lub są planowane. KAI Wiadomości: W Antwerpii uczniowie nie mogą jeść wieprzowinyAutor: foxmulder Dodano: poniedziałek, 19 lutego 2007 - 11:20
591 raz(y) oglądano.
W niektórych belgijskich szkołach nie wolno jeść wieprzowiny, a mięso musi pochodzić z rytualnego uboju. Tak jest w Antwerpii, gdzie muzułmańscy imigranci stanowią ponad 10 procent mieszkańców - pisze DZIENNIK.
Krytycy tego pomysłu protestują przeciw zdominowaniu życia publicznego przez islam i powołują się na zapis konstytucyjny, który zakłada, że szkolnictwo w Belgii jest świeckie. Wszystko zaczęło się w zeszłym tygodniu, gdy rodzice w niektórych szkołach otrzymali listy informujące o usunięciu ze szkolnego menu wieprzowiny i dostarczaniu do stołówek mięsa wyłącznie z rzeźni stosujących ubój zgodnie z prawem koranicznym. Muzułmanie odtrąbili zwycięstwo, a flamandzcy rodzice doznali szoku. "Nie możemy narzucać swojej kultury innym, więc tak samo nie możemy być zmuszani do sposobu życia i kultury kogoś innego" – pisali oburzeni rodzice w listach do miejscowej gazety "De Morgen". "Pozwalamy ludziom przyjeżdżać do naszego kraju, ale w efekcie sami stajemy się mniejszością" – głosiły pełne przerażenia listy. Zakaz jedzenia wieprzowiny i obowiązek, by każde zwierzę jedzone później w stołówkach było zabite "w Imię Allaha miłosiernego i sprawiedliwego”, wywołał powszechny sprzeciw. reszta artykułu < 1 – 11 – 21 – 31 – 41 – 51 – 61 – 71 – 81 – 82 – 83 – 84 – 85 – 86 – 87 – 88 – 89 – 90 – 91 – 92 – 93 – 94 – 95 – 96 – 97 – 98 – 99 – 100 – 101 – 102 – 103 – 104 – 105 – 106 – 107 – 108 – 109 – 110 – 111 – 112 – 113 – 123 – 133 – 143 – 153 – 163 – 173 – 183 – 193 – 203 – 213 – 223 – 233 – 243 – 253 – 263 – 273 – 283 – 293 – 303 – 313 – 323 – 333 – 343 – 353 – 363 – 373 – 383 – 393 – 403 – 413 > |
|||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||
| Islam, Europa, lewica, prawica, Polska, Terroryzm, polityka, Izrael, Iran |