|
10-02-2012 - 14:18
|
||||||
![]() |
||||||
Menu główneInformacja
Strona która oglądasz jest tylko archiwum materiałów z poprzednich lat i nie jest już aktualizowana. Jeśli chcesz wejść na obecny portal Europa 21 - z najnowszymi informacjami - kliknij tutaj
forum
Online
Obecnie jest 11 gości i 0 użytkowników online.
Jesteś anonimowym użytkownikiem. Możesz się zarejestrować tutaj |
![]() Temat: IranTeksty opublikowane w tym temacie.Wiadomości: Inspektorzy MAEA zapieczętowali paliwo dla IranuAutor: Sentinel_73 Dodano: piątek, 30 listopada 2007 - 20:37
452 raz(y) oglądano.
Rosja podała, że z udziałem inspektorów Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej (MAEA) zakończono pieczętowanie pojemników z paliwem jądrowym dla irańskiej elektrowni w Buszerze.
- Od 26 do 30 listopada delegacja MAEA była w naszych zakładach w Nowosybirsku w celu dokonania inspekcji kontenerów z paliwem - poinformowała korporacja Tvel, jeden z wielkich producentów paliwa jądrowego. Podała, że proces przygotowywania paliwa dla Iranu obserwowali poza inspektorami z MAEA także przedstawiciele irańskiego klienta. Przedstawiciel nowosybirskich zakładów Konstantin Grabielnikow powiedział, że "dostawa paliwa nastąpi, gdy pojawi się potrzeba technologiczna". Data uruchomienia elektrowni jest systematycznie odraczana przez Moskwę, która tłumaczy to sporem o finanse. Wiele państw Zachodu uważa, że elektrownia w Buszerze, pierwsza tego typu w Iranie, może umożliwić Teheranowi zdobycie materiałów i technologii do produkcji bomby nuklearnej. Iran odrzuca takie sugestie. Rosja zapewnia, że elektrownia, którą buduje dla Iranu, będzie działać pod ścisłą kontrolą MAEA. Źródło: http://wiadomosci.onet.pl/1650638,12,inspektorzy_maea_zapieczetowali_paliwo_dla_iranu,item.html Wiadomości: Nowe śledztwo ws. śmierci irańsko-kanadyjskiej fotoreporterkiAutor: grzegorz_jakubczyk Dodano: środa, 28 listopada 2007 - 14:54
374 raz(y) oglądano.
![]() Irański Sąd Najwyższy nakazał nowe śledztwo w sprawie śmierci irańsko-kanadyjskiej fotoreporterki, Zahry Kazemi, którą na śmierć pobił agent wywiadu podczas "przesłuchania". Proces przeprowadzony przez sąd pierwszej instancji nazwał "niekompetentnym". Rzecznik wymiaru sprawiedliwości Ali Reza Jamszidi powiedział, że sąd odkrył "kilka nowych, poważnych błędów" w poprzednim postępowaniu prokuratury. Jamszidi dodał, że SN sprzeciwia się uniewinnieniu agenta wywiadu, którego oskarżono o pobicie Kazemi na śmierć. Proces w tej sprawie zakończył się w 2004 roku. 54-letnią dziennikarkę aresztowano latem 2003 roku w trakcie robienia zdjęć przed teherańskim więzieniem. Po dwóch tygodniach, po interwencji władz kanadyjskich zwolniono ją i umieszczono w szpitalu, gdzie lekarze stwierdzili uszkodzenie mózgu. Kobieta nie odzyskała przytomności i zmarła. Sprawa kilkukrotnie powracała w kontaktach kanadyjsko-irańskich. Irańskie śledztwo wykazało, że dziennikarka zmarła w skutek "fizycznego ataku" podczas przebywania w areszcie w 2003 roku. Proces weryfikacji śledztwa wykazał kilka poważnych błędów zarówno prokuratury, jak i sądu, który prowadził proces w 2004 roku. We wrześniu 2003 roku prokuratura oskarżyła agenta wywiadu Mohammeda Rezę Aghdama Ahmadiego o "pół-intencjonalne morderstwo". Miesiąc później, na rozpoczęciu swojego procesu, Ahmadi nie przyznał się do winy. Prawnicy reprezentujący matkę Kazemi, w tym laureatka pokojowej nagrody Nobla Szirin Ebadi, dowodzili, że wysoki oficer więziennictwa Mohammed Bakhszi, a nie Ahmadi, przeprowadzał tortury i zabił dziennikarkę z premedytacją. bbc/tvn24 Wiadomości: Iran ma nowe rakietyAutor: redakcja Dodano: wtorek, 27 listopada 2007 - 09:20
453 raz(y) oglądano.
Iran poinformował we wtorek o skonstruowaniu nowej rakiety, mającej zasięg dwóch tysięcy kilometrów.
O zbudowaniu nowej rakiety balistycznej Aszura poinformował w Teheranie minister obrony Iranu Mustafa Mohammad Nadżar. W wywiadzie dla irańskiej agencji Fars minister nie wyjaśnił jednak, czym nowy pocisk różni się od rakiety, będącej już w irańskim arsenale - Szahab-3, mającej także zasięg około dwóch tysięcy kilometrów. We wrześniu na paradzie wojskowej w Teheranie pokazano też inną rakietę - Ghadr-1, mającą zasięg 1800 km. Wszystkie trzy wymienione pociski są w stanie razić Izrael i bazy amerykańskie w regionie. pap/interia.pl Wiadomości: Dziesięć batów, milion podpisów - Iranki nie chcą już słuchać brodatych ajatollahówAutor: redakcja Dodano: poniedziałek, 26 listopada 2007 - 03:04
505 raz(y) oglądano.
Policjantki otoczyły demonstrantki kordonem. Potem do akcji wkroczyli policjanci, bijąc je i aresztując. Tak wyglądał wiec na teherańskim placu Haft-e Tir w czerwcu 2006 roku i późniejsza o dwa miesiące demonstracja pod lokalnym sądem. Feministki – według władz kobiety złe i nieskromne, bo pokazujące światu kosmyki włosów wystające spod chust – trafiły na oddział numer 209 więzienia Ewin. Po kilku dniach zostały wypuszczone, ale nie na zawsze.
Niedługo na 30 miesięcy wróci tam Delaram Ali. Stała się znana, gdy zdjęcia pokazujące, jak policja targa ją po ziemi i łamie rękę, pojawiły się na stronach internetowych, których władzom nie udało się zablokować. Te zdjęcia najbardziej rozjuszyły reżim. Dowodziły, że policja brutalnie potraktowała demonstrujące kobiety. A oficjalnie nic się nie stało. Nikt nikogo nie zatrzymywał, nikt nikogo nie bił. Dodatkowo Delaram Ali otrzyma w więzieniu dziesięć batów. – To kara symboliczna, uderzenia nawet nie zdążą zaboleć – mówi z nadzieją skazana. Oba wydarzenia z zeszłego roku skłoniły irańskie feministki do rozpoczęcia akcji „Milion podpisów“. Zbierają je pod kilkoma postulatami dotyczącymi zmian w niesprawiedliwym dla kobiet prawie. Zbierają powoli, narażając się na prześladowania i więzienie – akcja obliczona jest na lata. Najsilniejsza broń kobieca Nuszin Tarighi, 28 lat, ukończyła stosunki międzynarodowe na uniwersytecie w Teheranie, jest szefową działu społeczno-politycznego w miesięczniku dla kobiet „Zanan“, mężatką, na razie bez dzieci. Spotykamy się w redakcji przy ciasteczkach i herbacie. – Najgorsza jest presja społeczna, oczekiwanie, by kobieta skupiła się na rodzinie, by usługiwała mężowi. Ja mojego męża wybrałam z klucza feministycznego. Choć jest bardzo religijny, od początku mówił, że chce mieć niezależną, silną żonę. Nie protestował, gdy w kontrakcie małżeńskim chciałam mieć zapewnione prawa, które normalnie Irankom nie przysługują. Zgodził się, bym – jeżeli nasz związek się rozpadnie, czego nie planuję – miała prawo do wniesienia wniosku o rozwód i by dzieci pozostały przy mnie. Bym nie musiała go pytać, czy mogę podjąć jakąś pracę, ani o to, czy mogę wyjechać za granicę. Na małżeństwo, przynajmniej to pierwsze (ale po co myśleć o następnym), musi się zgodzić ojciec. Mój się oczywiście zgodził. Z małżeństwem związane jest mehrije. Kiedyś po prostu był to prezent ślubny, ale raczej nie wypłacało się go w trakcie związku, lecz gdy – niestety – się kończył. To finansowe zabezpieczenie kobiety. Dziewczyny bardzo teraz dbają o mehrije – szczególnie popularne są złote monety, każda warta sto euro. W czasach naszych matek było to kilka monet. Teraz panowie często lądują w więzieniach, bo ich nie stać na spłatę. Nic dziwnego, że zapobiegliwe kobiety lubią, by liczba monet odpowiadała ich rocznikowi. I choć nasz muzułmański kalendarz jest łaskawszy dla mężczyzn niż wasz, 1355 czy 1360 monet to też niezły majątek. Ja nie miałam takich żądań. Tyle praw sobie zagwarantowałam w kontrakcie małżeńskim, że wystarczyło mi kilkanaście złotych monet jako mehrije. Mehrije to najsilniejsza broń kobieca. Ale rozwód nadal jest źle widziany, rozwiedziona kobieta uchodzi za gorszą. Mehrije to nie muszą być złote monety, w ogóle nie muszą być pieniądze. Romantyczki życzą sobie tysiąca róż, najbardziej religijne – pielgrzymki do Mekki. Teraz wpisywanie mehrije do kontraktu jest modne, choć niewiele małżeństw kończy się jego wypłatą. Pochodzę z rodziny, w której nigdy nie dawano mi odczuć, że jako kobieta jestem gorsza. Rodzice (mama – nauczycielka, ojciec – wojskowy) i bracia mnie rozpieszczali, byłam długo wyczekiwaną córeczką i siostrzyczką. Szkoły w Iranie są oddzielne dla dziewcząt i chłopców – przez wiele lat wciąż nie dostrzegałam, że nie ma równouprawnienia. Przełom nastąpił, gdy poszłam na uniwersytet. Szczególnie dbano tam, by kobiety były dokładnie zakryte, z chustą zszytą pod szyją. Chciałam grać z kolegami ze studiów w koszykówkę, ale nie mogłam do nich dołączyć. Pokazano mi zamkniętą salę, gdzie studentki same uprawiają sport. Z dala od wzroku mężczyzn. Więzienie będzie próbą Delaram Ali, 24 lata, zrobiła licencjat z nauk społecznych, zajmowała się dziećmi pracującymi na ulicach, feministka od kilku lat, mężatka od trzech miesięcy. Rozmawiamy w kawiarni, w której panuje atmosfera dekadencko-artystyczna. Popija herbatę ziołową i pali cieniutkie irańskie papierosy Bahman. – Więzienie będzie bardzo trudną próbą dla mojego małżeństwa. Już na samym początku jest zagrożone. Mam nadzieję, że to przetrwamy. Mój mąż, socjolog, już zanim się poznaliśmy, współpracował z organizacjami kobiecymi. Brał udział w demonstracji na placu Haft-e Tir, ale nie został aresztowany. Bo jest mężczyzną. Nawet w takiej sytuacji Irańczyk ma lepiej od Iranki. Mąż mnie wspiera. Wspiera mnie cała rodzina, mama – emerytowana psychiatra, ojciec – reżyser telewizyjny. Już aresztowanie przed półtora rokiem bardzo ich zmartwiło, co dopiero mówić o karze więzienia i batów. Ale stali za mną murem podczas procesu. Oni popierają prawa kobiet. Nasze młode małżeństwo jest nietypowe. Nie chcieliśmy, by mehrije znalazło się w naszym kontrakcie ślubnym. Bo to tak naprawdę wynagrodzenie za stosunki seksualne męża z żoną. Niby prawo uznaje, że wpisywanie go nie jest konieczne, ale aż dwa miesiące szukaliśmy kancelarii (gdzie zawiera się śluby), która by nam pomogła. Inni prawnicy proponowali: wpiszcie choćby kwiat, Koran czy lustro. Przecież mąż nic pani nie da, jak panią odprawi. Ja mu też nie dam – odpowiadałam. Razem zaczynaliśmy od zera, więc nie ma potrzeby, by jakieś pieniądze, nawet złote, zakłócały nam życie małżeńskie. Gdy uznamy, że się nie udało, to się po prostu rozstaniemy. W kontrakcie ślubnym wpisaliśmy natomiast, że bez zgody męża mam prawo do pracy, wyjazdów, rozwodu. W domu rodzinnym nie byłam traktowana gorzej niż brat i kuzyni. Ale na domu się kończyło. Bo choć rodzice nie widzieli nic złego w tym, bym się bawiła z chłopcami na ulicy, to nie chcieli, by sąsiedzi o nas źle mówili. I nie grałam w piłkę na podwórku. Gdy skończyłam dziewięć lat, skończyła się też jazda po ulicach na rowerze. Potem już tylko w parku czy naszym ogrodzie, ale nie pod oknami sąsiadów. Teraz sąsiadom i nieznanym ludziom nie podoba się, że palę papierosy (zapala bahmana). reszta artykułu Wiadomości: Amerykanie domagają się zatrzymania importu irańskich orzeszków do IzraelaAutor: emes Dodano: sobota, 24 listopada 2007 - 10:36
465 raz(y) oglądano.
Nie tylko program nuklearny Iranu jest źródłem problemów dla Izraela i USA. Są nim także irańskie orzeszki pistacjowe.
Wiadomości: MAEA nie ufa IranowiAutor: grzegorz_jakubczyk Dodano: czwartek, 22 listopada 2007 - 19:06
415 raz(y) oglądano.
![]() - Nasze doświadczenia z Irańczykami ukrywającymi część swoich programów nuklearnych nie pozwalają Narodom Zjednoczonym być pewnym, co do tego, jak to wygląda obecnie - powiedział Mohammed ElBaradei, przewodniczący Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej. ElBaradei wygłosił swoje przemówienie podczas zebrania zarządu IAEA (ang. skrót od International Atomic Energy Agency - Międzynarodowa Agencja Energii Atomowej) w Wiedniu. W zeszłym tygodniu, po kontrolach przeprowadzonych w Iranie, powiedział, że Iran jest "bardziej otwarty" na temat swojej przeszłości, ale wciąż wzbogaca uran w ukryciu przed obserwatorami ONZ. ElBaradei powiedział zarządowi Agencji, że "nie jest w stanie dostarczyć wiarygodnego zapewnienia w sprawie nie zdeklarowanego materiału atomowego" tvn24/bbc Wiadomości: Generał USA o Iranie: nie wykluczam opcji militarnejAutor: Sentinel_73 Dodano: środa, 21 listopada 2007 - 21:38
489 raz(y) oglądano.
![]() Przewodniczący Kolegium Szefów Sztabów admirał Mike Mullen powiedział, że "nigdy nie wykluczyłby opcji militarnej" w konflikcie z Iranem, choć podkreślił, że USA starają się zażegnać go w drodze pokojowej. Na briefingu dla korespondentów zagranicznych admirał oświadczył, że Iran odgrywa destrukcyjną rolę w regionie, pomagając partyzantom w Iraku, sponsorując terrorystów i realizując swój program nuklearny. USA i inne kraje podejrzewają, że Iran zmierza do produkcji broni atomowej. Tymczasem rząd w Teheranie zgodził się we wtorek na kolejną rundę rozmów z USA na temat zwiększenia bezpieczeństwa w Iraku. Dochodzą też informacje, że Iran ograniczył ostatnio przekazywanie bomb, ładunków wybuchowych i broni dla ekstremistów szyickich w Iraku. Poproszony o ocenę sytuacji w Afganistanie, Mullen powiedział, że nasilenie ataków na siły NATO w tym kraju martwi go, ale z drugiej strony "trendy w Afganistanie są mieszane". Utrzymywał też, że destabilizacja w Pakistanie nie zakłóca operacji USA i NATO w Afganistanie. Szef Połączonych Sztabów powiedział, że wojna z terroryzmem ma "charakter pokoleniowy" i dlatego potrwa jeszcze wiele lat. Podkreślił, że "trzeba sięgnąć do głębszych przyczyn terroryzmu" i starać się je wykorzeniać. Zaznaczył też, że USA nie powinny koncentrować się tylko na bieżących konfliktach, ale "patrzeć na świat długofalowo i strategicznie". - Musimy być gotowi na to, co przyjdzie po Iraku i Afganistanie - powiedział. Źródło: http://wiadomosci.onet.pl/1644822,12,general_usa_o_iranie_nie_wykluczam_opcji_militarnej,item.html Wiadomości: Iran zgadza się na rozmowy z USAAutor: grzegorz_jakubczyk Dodano: wtorek, 20 listopada 2007 - 09:38
469 raz(y) oglądano.
![]() Iran wyraził we wtorek zgodę na rozmowy ze Stanami Zjednoczonymi w sprawie sytuacji w Iraku - podała irańska agencja ISNA. Agencja cytuje wypowiedź szefa dyplomacji irańskiej Manuszehra Mottakiego, który ujawnił, że władze otrzymały propozycję rozmów za pośrednictwem ambasady szwajcarskiej w Teheranie. - Iran udzieli pozytywnej odpowiedzi na taką prośbę - powiedział minister. Konkretnego terminu rozmów nie ustalono. Byłoby to już czwarte w tym roku irańsko-amerykańskie spotkanie, poświęcone kwestii irackiej. Rozmowy irańsko-amerykańsko-irackie prowadzone są w ramach komisji trójstronnej, której powstanie ogłoszono 24 lipca podczas spotkania ambasadorów USA i Iranu w Bagdadzie. Oba kraje dzielą zasadnicze różnice w wielu kwestiach, w tym w ocenie obecności Amerykanów w Iraku, roli Iranu w konflikcie wewnętrznym w Iraku, a także - niezależnie od spraw irackich - irańskiego programu atomowego, uznawanego przez USA i ich sojuszników za groźbę dla pokoju w całym regionie. USA zerwały stosunki dyplomatyczne z Iranem w kwietniu 1980 r., pięć miesięcy po zajęciu amerykańskiej ambasady w Teheranie przez irańskich studentów podczas rewolucji islamskiej. Przetrzymywany wówczas w charakterze zakładników personel dyplomatyczny odzyskał wolność dopiero po 444 dniach. pap/onet Wiadomości: Irańska noblistka krytykuje prowadzony program atomowyAutor: grzegorz_jakubczyk Dodano: poniedziałek, 19 listopada 2007 - 20:26
382 raz(y) oglądano.
![]() Irańska noblistka Szirin Ebadi oświadczyła, że program atomowy Iranu "niewart jest wojny". "Korzystanie z energii nuklearnej jest prawem każdego narodu, ale mamy też inne oczywiste prawa, w tym bezpieczeństwo, pokój i dobrobyt" - zauważyła słynna prawniczka i obrończyni praw człowieka podczas konferencji prasowej w Teheranie. Krytyka polityki atomowej państwa jest w Islamskiej Republice wyjątkowo rzadka. Tymczasem dziennikarze relacjonowali, że Ebadi bardzo ostro potępiała działania irańskich władz. Irański prezydent Mahmud Ahmadineżad kwestionujących irański program nuklearny nazwał już kiedyś "zdrajcami". Zachód podejrzewa, że Iran zmierza do budowy bomby atomowej. Teheran odrzuca ten zarzut i podkreśla, że program nuklearny ma charakter czysto cywilny. Zarówno USA, jak i Izrael nie wykluczyły podjęcia działań zbrojnych przeciw Iranowi, by powstrzymać władze w Teheranie od kontynuowania prac nad atomem. Tymczasem Ebadi przypomniała, że w Iranie "w ciągu ostatnich 30 lat doszło do rewolucji i ośmioletniej wojny". "Ludzie są zmęczeni, potrzebują pokoju i spokoju, by przejść przez życie" - zaznaczyła pani adwokat. "Choć nam się to nie podoba, istnieje prawdopodobieństwo wybuchu wojny" - powiedziała. "Mówimy wojnie +nie+, a +tak+ pokojowi i prawom człowieka" - dodała. Zaapelowała jednocześnie do Irańczyków o poparcie organizowanej przez jej organizację, Centrum Obrony Praw Człowieka, kampanii zapobiegającej ewentualnej akcji zbrojnej przeciw Iranowi. Akcja stowarzyszenia Ebadi ma na celu wywarcie społecznej presji na władze, by zapobiegły wojnie, przyjmując zobowiązania międzynarodowe i respektując rezolucje ONZ. Oenzetowska Międzynarodowa Agencja Energii Atomowej (MAEA) stwierdziła w swym ostatnim raporcie, że Iran uczynił istotne postępy zmierzające do zapewnienia przejrzystości jego programu nuklearnego, ale współpraca w dalszym ciągu jest niewystarczająca i nie da się jednoznacznie wykazać, czy program ma charakter cywilny, czy też wojskowy. Szirin Ebadi nagrodę Nobla otrzymała w 2003 roku za wysiłki na rzecz demokracji, poszanowania praw człowieka, szczególnie kobiet i dzieci. Centrum Obrońców Praw Człowieka zostało powołane przez sześciu renomowanych irańskich prawników, kieruje nim pani Ebadi. Oprócz praw człowieka, zajmuje się także pomocą mniejszościom i dysydentom. pap/onet Wiadomości: Colin Powell: Iran jest daleko od zbudowania broni atomowejAutor: grzegorz_jakubczyk Dodano: poniedziałek, 19 listopada 2007 - 12:26
433 raz(y) oglądano.
![]() Iran jest daleki od uzyskania broni nuklearnej i postępuje niewłaściwie inwestując w program nuklearny, zamiast w społeczeństwo - powiedział były sekretarz stanu USA Colin Powell na konferencji bankierów, biznesmenów i dyplomatów w Kuwejcie. - Sądzę, że Iran dzieli daleka droga od posiadania czegokolwiek co mogłoby być bronią nuklearną - oświadczył Powell. - Kiedy patrzę na Irańczyków, to widzę jakie mają potrzeby. Nie przyjęli globalizmu, nie dorównują międzynarodowej wspólnocie gospodarczej. Mają 40 procentowe bezrobocie - dodał. Według opublikowanego w ub. tygodniu raportu Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej (MAEA), Iran zasadniczo zgodnie z prawdą poinformował o swojej działalności w dziedzinie atomowej w przeszłości. MAEA nie może jednak wykluczyć, że Iran posiada tajny wojskowy program nuklearny, ze względu na ograniczenia zastosowane wobec jej inspektorów 2 lata temu. Powell powiedział też, że nie sądzi aby doszło do amerykańskiego ataku na Iran, chociaż - jak zaznaczył - żadna osobistość oficjalna tego nie potwierdzi. W społeczeństwie amerykańskim nie ma poparcia dla takiej akcji, która spotkałaby się z powszechnym potępieniem. Ponadto amerykańskie siły zbrojne mają wystarczająco dużo zadań w Iraku i Afganistanie - uważa Powell. pap/onet |
|||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||
| Islam, Europa, lewica, prawica, Polska, Terroryzm, polityka, Izrael, Iran |