|
08-02-2012 - 05:15
|
||||||
![]() |
||||||
Menu główneInformacja
Strona która oglądasz jest tylko archiwum materiałów z poprzednich lat i nie jest już aktualizowana. Jeśli chcesz wejść na obecny portal Europa 21 - z najnowszymi informacjami - kliknij tutaj
forum
Online
Obecnie jest 13 gości i 0 użytkowników online.
Jesteś anonimowym użytkownikiem. Możesz się zarejestrować tutaj |
STOP ISLAMIZACJI EUROPY Londyn 11 września 2008Autor: 1683 Dodano: niedziela, 07 września 2008 - 21:34
1838 raz(y) oglądano.
Demonstracja w Londynie 11 wrzesien 2008
miejsce : przed wejsciem glownym LAMBETH PALACE temat: Tu nie ma miejsca dla szariatu ! Wydarzenie organizowane przez “Stop Islamisation Of Europe” (SIOE) http://sioe.wordpress.com w celu : Upamientnienia ofiar z ataku 9/11/2001 dokonanego przez islamistow na USA i zachodnia demokracje zaprotestowania przeciw szarii wprowadzanej podstępnie w całej Europie Podwazanie angielskiego prawa krajowego jak rowniez suwerennych praw w krajach europejskich lacznie z powiazana z nimi demokracja jest postepowaniem lekkomyslnym. Znane osobistosci takie jak Arcybiskup Canterbury i Sedzia Sadu Najwyzszego oznajmili , ze prawo szarii mogloby istniec obok angielskiego oraz brytyjskiego prawa . SIOE jest calkowicie przeciwna wprowadzaniu jakichkolwiek elementow szariatu do prawa angielskiego oraz do innych suwerennych narodowych praw w Europie. Organizator SIOE Stephen Gash powiedział:"Racjonalnie myslacy ludzie w całej Europie uznaja demokracje a nie teokracje. W dzialajacej demokracji prawo moze byc uchwalane i uchylane tak by dostosowac je do zmieniajacych sie warunkow. Muzuilmanie wierza , ze szaria jest niepodlegajacym dyskusji swietym slowem ich bostwa Allaha i jest niezmienialne.Przewarzajaca wiekszosc europejczykow kamieniowanie kobiety na smierc za bycie zgwalcona albo obcinanie glow osobom porzucajacym islam za barbarzynskie kary. Takie kary sa gruba czescia klina islamizacji.Cienka strona tegoz klina sa na przyklad socjalne dotacje jakie otrzymuja muzulmanscy mezczyzni uprawiajacy wielozenstwo jak ma to czesto miejsce w Wielkiej Brytani i innych europejskich krajach." Anders Gravers,organizator SIOE powiedzial:"Dunska Konstytucja jest bardzo droga sercom dunczykow.Kazdego roku obchodzimy Swieto Konstytucji. Kazdego piatku w meczetach w Danii nauczane sa wersety koranu , ktore sa niekonstytucyjne. To jest sprzeczne z nasza konstytucja i SIOE Dania zada usuniecia tych wersetow z Koranu . Wierzymy ,ze Islam i demokracja sa nie do pogodzenia i wiekszosc muzulmanskich duchownych zgadza sie z nami." Nie-muzulmanie sa traktowani jak obywatele trzeciej kategorii w islamskich krajach takich jak:Egipt ,Iran,Nigeria,Indonezja.Te kraje rzekomo sa demokracjami. Dlatego zasadny jest wniosek ,ze muzulmanie w tych krajach glosuja za tym by nie-muzulmanie mieli podrzedny status.Dzieje sie dlatego ,ze Islam oznajmia iz nie-muzulmanie sa podrzedni wzgledem muzulmanow. Trasa i harmonogram Zbiorka chroniona przez policje oraz stewardow SIOE pod glownym wejsciem Lambeth Palace Lambeth Palace Lambeth Palace Road Lambeth, London, SE1 7EH Start 18.00 zakonczenie 20.00 Lambeth Palace zostal wybrany z powodu lekkomyslnej wypowiedzi Arcybiskupa Canterbury na temat prawa szarii. Demonstracja na ktorej zaprezentowane zostana przemowy bedzie statyczna. Wydarzenie zakonczone zostanie uczczeniem pamieci ofiar ataku na Cywilizacje Zachodnia z 11/9 2001r . Bedzie to minuta ciszy po ktorej zgromadzenie zostanie zakonczone. Mowcy Ci , ktorzy zycza sobie wyglosic przemowe proszeni sa o wczesniejszy kontakt z organizatorami Plakaty i transparenty No Sharia here! Democracy not theocracy! Narodowqe i regionalne flagi Wlasciciele transparentow niezwiazanych z tematem moga byc poproszeni o schowanie ich. Zabronione Reklamy/promocje partii politycznych ( to jest standard dla wszystkich demonstracji SIOE ) Symbole nazistowskie,komunistyczne,faszystowskie,islamskie etc. Slogany rasistowskie wszystkie niezwiazene z tematem Kontakt: Stephen Gash SIOE England Anders Gravers SIOE Denmark Notatka: http://sioe.wordpress.com/
Wiadomości: Policzek rewanżystom: Studenci przegonili Erikę SteinbachAutor: Daian Dodano: sobota, 31 maja 2008 - 13:27
532 raz(y) oglądano.
Szefowa Związku Wypędzonych (BdV) nawet nie mogła rozpocząć wykładu na uniwersytecie w Poczdamie. Studenci zablokowali Audytorium Maximum. W jej stronę poleciały baloniki z wodą.
Wiadomości: Gorbaczow podpisał wyrok na Jana Pawła IIAutor: Valmont Dodano: niedziela, 27 kwietnia 2008 - 16:13
503 raz(y) oglądano.
Pod nieformalnym wyrokiem śmierci na Jana Pawła II podpisał się m.in. Michaił Gorbaczow - wynika z dokumentu odnalezionego w rosyjskich archiwach, o czym, pisze "Wprost".
„Wykorzystać wszelkie dostępne możliwości, by zapobiec nowemu kierunkowi w polityce, zapoczątkowanemu przez polskiego papieża, a w razie konieczności – sięgnąć po środki wykraczające poza dezinformację i dyskredytację". Takie polecenie w listopadzie 1979 r. wydali członkowie sekretariatu KC KPZR swoim podwładnym z KGB. Nowe, sensacyjne dokumenty ujrzały światło dzienne, dzięki amerykańskiemu dziennikarzowi Johnowi O. Kohlerowi. "Zgoda na zabójstwo papieża" – Byłem oszołomiony, kiedy znalazłem ten rozkaz. Środki „wykraczające poza dezinformacje i dyskredytację" oznaczały po prostu zgodę na zabicie papieża – mówi „Wprost" John O. Koehler, autor wydanej właśnie książki „Chodzi o papieża. Szpiedzy w Watykanie", który dotarł do moskiewskiego dokumentu. Jak informuje "Wprost", pod nieformalnym wyrokiem na Jana Pawła II podpisali się: szef partyjnej propagandy Michaił Susłow, członkowie prezydium KC KPZR Andriej Kirylenko, Konstantin Czernienko, sekretarze KC Konstantin Rusakow, Władimir Ponomariew, Iwan Kapitonow, Michaił Zimianin, Władimir Dołgich i właśnie Michaił Gorbaczow. Ostatni sekretarz, pierwszy prezydent Michaił Gorbaczow w 1985 został sekretarzem generalnym KC KPZR. Zainicjował politykę pieriestrojki i głasnosti, których podstawą były złagodzenie cenzury oraz ograniczona liberalizacja gospodarcza i polityczna. W lutym 1990 został wybrany na pierwszego i zarazem jedynego prezydenta ZSRR. W wyniku puczu moskiewskiego odsunięty na kilka dni od władzy na rzecz wiceprezydenta Giennadija Janajewa. Mimo upadku puczu dawnej władzy nie odzyskał i po rozpadzie ZSRR 25 grudnia 1991 ustąpił ze stanowiska prezydenta, przekazując władzę Borysowi Jelcynowi. TVN24 Wiadomości: Gruzja - Rosja zaatakowała nasz krajAutor: Sentinel_73 Dodano: niedziela, 27 kwietnia 2008 - 16:10
599 raz(y) oglądano.
Gruzja, była sowiecka republika, oskarża Moskwę o "nękanie" i "bezpośrednią napaść militarną" w związku z rzekomym zestrzeleniem jednego z gruzińskich samolotów szpiegowskich, co zwiększyło napięcia między obydwoma państwami tuż przed spotkaniem Rady Bezpieczeństwa Organizacji Narodów Zjednoczonych.
Cały artykuł: 'Gruzja - Rosja zaatakowała nasz kraj' (1958 B więcej)
Wiadomości: Rosja: Niepodległość dla Osetii Płd. i AbchazjiAutor: 1683 Dodano: piątek, 21 marca 2008 - 16:04
1301 raz(y) oglądano.
Rosyjska Duma opowiedziała za przyznaniem niepodległości Abchazji i Osetii Południowej.
Duma zwróciła się do prezydenta o przyspieszenie procesów zachodzących w tych dwóch regionach, aż do pełnego uznania suwerenności zgodnie z wolą żyjących tam ludzi. Abchazja i Osetia Południowa formalnie należą do Gruzji, lecz zerwały z Tbilisi i ciążą ku Rosji. W Abchazji stacjonuje około 1900 żołnierzy rosyjskich, a ok. 70 proc. mieszkańców obu separatystycznych regionów dysponuje rosyjskim dowodem tożsamości. Osetia Płd. jednostronnie proklamowała niepodległość od Tbilisi w 1990 roku, a Abchazja w 1992 r. Republiki nie zostały jednak uznane na świecie. RMF/PAP Wiadomości: Sarkozy chce europejskiej armiiAutor: Sentinel_73 Dodano: środa, 14 listopada 2007 - 15:27
589 raz(y) oglądano.
Jak donosi Dziennik - Unia Europejska, która jest w stanie sama się obronić - to cel, który Francja chce osiągnąć, przejmując przewodnictwo we Wspólnocie za pół roku. Z zaprezentowanych wczoraj w Parlamencie Europejskim planów prezydenta Nicolasa Sarkozy’ego nie wyjdzie jednak nic, jeśli nie poprze ich Wielka Brytania.
Cały artykuł: 'Sarkozy chce europejskiej armii' (3307 B więcej)
Darfur wciąż umieraAutor: redakcja Dodano: poniedziałek, 02 lipca 2007 - 13:44
984 raz(y) oglądano.
To nieprawda, że świat jest bezradny wobec wojen domowych i plemiennych masakr w Afryce. Przeciwnie - w ciągu ostatnich kilku lat udało się zakończyć kilka krwawych konfliktów.
Za każdym razem wymagało to interwencji wojskowej z zewnątrz. Do maleńkiego Sierra Leone poleciało kilka tysięcy brytyjskich żołnierzy. W ogromnym Kongu - państwie wielkości połowy Europy! - wystarczyło kilkanaście tysięcy żołnierzy sił ONZ (z takich krajów jak Urugwaj i Bangladesz, ale także z Belgii, Francji, Polski i Holandii), żeby skłóconych watażków plemiennych zmusić do porozumienia. W Liberii wojnę domową zakończyła interwencja wojsk afrykańskich sąsiadów. Oddziały międzynarodowe zawsze były nieliczne. Udawało im się rozdzielać i rozbrajać walczące strony dlatego, że za żołnierzami w białych i błękitnych hełmach stał autorytet zjednoczonej wspólnoty międzynarodowej - takich organizacji jak ONZ czy wspólnota zachodnioafrykańska ECOWAS. Równocześnie zachodni dyplomaci wywierali nacisk na lokalnych watażków, którzy żyli z wojny i nią kierowali. Jednym obiecywali miejsca w nowym rządzie (jak w Kongu), innym gwarantowali nietykalność za przestępstwa czasów wojny. Taką obietnicę otrzymał np. Charles Taylor, prezydent Liberii, zanim udał się na wygnanie. Chociaż ręce miał po łokcie we krwi rodaków, negocjatorzy uznali, że w imię pokoju można zapewnić mu bezkarność i spokojną emeryturę (w czasie wyborów prezydenckich w 1997 r. Taylor reklamował się hasłem: "Zabił moją mamusię, zabił mojego tatę, ale i tak będę na niego głosował"). Taylor w końcu trafił do Hagi przed trybunał międzynarodowy, ale tylko dlatego, że nie dotrzymał obietnicy i próbował z wygnania angażować się w liberyjską politykę. To nie jest idealny sposób na pokój. Siły międzynarodowe są zwykle zbyt wątłe, by od razu położyć kres wszystkim zbrodniom, negocjacje trwają latami, a wojenni mordercy często unikają kary. Jak dotąd nikt jednak nie wymyślił lepszego. Dlaczego w ten sposób nie można zakończyć wojny w Darfurze? kliknij tutaj aby wejść do galerii Czym jest kosmopolityzm. Czy Zachód gardzi resztą świata?Autor: redakcja Dodano: niedziela, 08 kwietnia 2007 - 13:56
2099 raz(y) oglądano.
W rozmowie z "Europą" Kwame Anthony Appiah, jeden z najwybitniejszych dziś amerykańskich intelektualistów, twierdzi, że tylko postawa kosmopolityczna umożliwia nam zrozumienie "inności", a w dalszej perspektywie wypracowanie sensownego ładu międzynarodowego. Do istoty kosmopolityzmu należy ciekawość świata oraz zdolność do dialogu. Potencjalnymi kosmopolitami są wszyscy ludzie, nie tylko członkowie elit - postawa kosmopolityczna nie zależy bowiem wedle Appiaha od formalnego wykształcenia. "Kluczowe znaczenie ma kwestia charakteru i temperamentu. Oczywiście, świat byłby o wiele lepszy, gdyby wszyscy byli w większym stopniu przygotowani na międzykulturowe spotkania dzięki wykształceniu. Nie znaczy to jednak, że ludzie, którym go brakuje, na takich spotkaniach nie mogą zyskać".rozmowę prowadzi Krzysztof Iszkowski Dlaczego powinniśmy wyrobić w sobie kosmopolityczne nawyki? Dlatego że bez względu na to, czy nam się to podoba, czy nie, nasze działania mają wpływ na życie innych ludzi. Jest nas za dużo, byśmy mogli żyć w izolacji. W trakcie godzinnego spaceru przez centrum współczesnego miasta zobaczy pan pewnie więcej ludzi, niż nasi trudniący się zbieractwem i łowiectwem przodkowie widzieli w trakcie całego życia. Armia Aleksandra Wielkiego, która podbiła większość znanego ówczesnym Grekom świata, liczyła 30 tysięcy żołnierzy. W Nowym Jorku można by osiedlić 270 takich armii. Kosmopolityzm jest odpowiedzią na zjawiska, których nie jesteśmy w stanie kontrolować. Nie jest jednak postawą powszechną - gdyby było inaczej, nie musiałby pan pisać książki zachwalającej go. Co sprawia, że niektórzy ludzie są kosmopolitami, a inni nie? Kluczowe znaczenie ma kwestia charakteru i temperamentu. Spójrzmy na polityków. George Bush bez wątpienia nie jest kosmopolitą. Nie uważa, by Amerykanie mogli się czegoś nauczyć od reszty świata. Barack Obama - ze względu na życiorys i różnice temperamentu - jest o wiele bardziej ciekaw świata. Drugim czynnikiem określającym gotowość przyjęcia kosmopolitycznej postawy jest pozycja, jaką zajmuje się w świecie. Jeśli żyje się w centrum - którego najbardziej oczywistym przykładem są dziś Stany Zjednoczone - łatwo można od kosmopolityzmu uciec. Mieszkańcy peryferii są nań zaś skazani, przynajmniej w tym znaczeniu, że muszą interesować się tym, co dzieje się w centrum. Wiem to z własnego doświadczenia. Wychowałem się w miejscu, które pod względem wpływu na to, co dzieje się w świecie, było bardzo peryferyjne. Amerykanie mogli przez długi czas trwać w przekonaniu, że to, co dzieje się poza Stanami Zjednoczonymi, nie ma wpływu na ich życie. To zaczęło się zmieniać dopiero w ostatnich latach, kiedy stało się jasne - w trakcie wojny w Iraku - że sama siła pozbawiona zrozumienia nie wystarczy, by kontrolować sytuację. Jednak instrumentalne zainteresowanie tym, co dzieje się w innych zakątkach świata - konieczne do tego, by przeżyć lub prowadzić skuteczną supermocarstwową politykę - nie musi iść w parze z moralnym kosmopolityzmem. Oczywiście. Choć na pewno nic złego z tego zainteresowania nie wynika. Wielu ludzi uważa, że ich życie staje się bogatsze dzięki temu, iż dowiadują się czegoś o innych kulturach. Ciekawość świata nie zależy ani od pozycji klasowej, ani od wykształcenia - to kwestia konstytucji psychicznej. Mój dobry przyjaciel z sąsiedztwa żyje dziś w Wielkiej Brytanii i ma brytyjskie obywatelstwo. Spośród wielu jego braci jeden ma obywatelstwo hiszpańskie i mieszka w Niemczech, a drugi ożenił się z Japonką i jako jeden z pierwszych Afrykanów dostał japońskie obywatelstwo. Żaden z nich nie był szczególnie dobrze wykształcony. To m.in. dlatego twierdzę, że temperament odgrywa tu najważniejszą rolę. Nie oznacza to, że etyczne nakazy kosmopolityzmu mają charakter woluntarystyczny. Stwierdzenie, że każdy człowiek jest ważny, nie może być odrzucane dlatego, że nie pasuje do czyjegoś temperamentu. Skłonny jestem zgodzić się z panem, że ciekawość świata zależy od temperamentu, a nie od wykształcenia. Trochę się jej jednak obawiam. Pozbawiona pewnych podstaw uporządkowanej wiedzy ciekawość świata może tworzyć stereotypy, a nie kosmopolityczną wrażliwość. Wielu ludzi bez formalnego wykształcenia ogląda w Afryce meksykańskie telenowele. Zgodzę się, że nie wszystko, co widzą, potrafią zrozumieć. Mimo to dowiadują się w ten sposób, jak wygląda życie w innym miejscu na świecie. To ważne, bo pierwsze spotkanie z "innym" z reguły - wiemy to z relacji podróżników - wywołuje przerażenie, a nie sympatię. Oczywiście świat byłby o wiele lepszy, gdyby wszyscy byli w większym stopniu przygotowani na międzykulturowe spotkania dzięki wykształceniu. Nie znaczy to jednak, że ludzie, którym go brakuje, na takich spotkaniach nie mogą zyskać. I jeszcze jedno: bez względu na to, jak dobrze jest się wykształconym, jak wiele ma się czasu, nie sposób jest wiedzieć wszystkiego o wszystkim. Zdobycie sensownej wiedzy o jednym z wielu społeczeństw, jakie istnieją na świecie, jest sporym wyzwaniem. Trzeba wybierać. Kosmopolityzm jest pewnym nastawieniem i procesem, a nie kompletnym zasobem wiedzy. Powiedział pan, że ludzie mieszkający na peryferiach są z natury bardziej otwarci na świat niż ci, którzy mieszkają w centrum. Czy nie jest tak, że ta ciekawość skoncentrowana jest wyłącznie na kulturze konsumpcyjnej? Dość często tak jest. W Ghanie, skąd pochodzę, nie ma zbyt wielu zajęć dla ambitnych ludzi, więc sporo osób decyduje się na emigrację. To oczywiste, że interesują się głównie tymi miejscami, dokąd chcieliby wyjechać. reszta artykułu Dwa listy z Algieru na różne tematyAutor: mchristian Dodano: sobota, 03 lutego 2007 - 21:59
1473 raz(y) oglądano.
W latach 1986 do 1990 pracowałem w Algierii jako inzynier mechanik , specjalista od napraw i organizacji warsztatów sprzętu budowlanego. W dni wolne od pracy, a więc czwartki lub piatki pisałem listy do mojej żony w Polsce. Tych listów zachowało się 150 sztuk. Po 11 wrzesnia 2001 postanowiłem te listy opublikować i skomentować. Tak powstała moja książka.
Przesyłam: Cały artykuł: 'Dwa listy z Algieru na różne tematy' (18640 B więcej)
Kalendarz muzułmańskiAutor: jarekw Dodano: wtorek, 30 stycznia 2007 - 00:00
2816 raz(y) oglądano.
Autor:Christian Michał.Fragment książki „Muzułmanie, islam i ja”W druku.
Cały artykuł: 'Kalendarz muzułmański' (12439 B więcej)
|
|||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||
| Islam, Europa, lewica, prawica, Polska, Terroryzm, polityka, Izrael, Iran |