|
10-09-2010 - 22:27
|
||||||
![]() |
||||||
Menu główneInformacja
Strona która oglądasz jest tylko archiwum materiałów z poprzednich lat i nie jest już aktualizowana. Jeśli chcesz wejść na obecny portal Europa 21 - z najnowszymi informacjami - kliknij tutaj
forum
Online
Obecnie jest 3 gości i 0 użytkowników online.
Jesteś anonimowym użytkownikiem. Możesz się zarejestrować tutaj |
![]() Temat: IranTeksty opublikowane w tym temacie.Mudżahedini Ludowi - terrorystyczne zwidy WyborczejAutor: shapur Dodano: sobota, 28 czerwca 2008 - 07:22
2692 raz(y) oglądano.
Witold Repetowicz
Gazeta Wyborcza ogłosiła kilka dni temu rewelacje, iż … polscy studenci wspierają terrorystów. Bardzo mnie to zaciekawiło i gdy poznałem szczegóły to przysłowiowa szczęka mi opadła. Nie będę się rozwodził dlaczego nie zdziwiła mnie taka manipulacja akurat tego organu niemniej warto odnotować jak wielkie spustoszenie w percepcji tzw. opinii publicznej powodują takie akcje. Gdy czytałem komentarze internautów na Onecie do tej informacji mogłem się o tym przekonać. Większość nie wiedziała o co chodzi. W zasadzie komentarze można było podzielić na dwie grupy: jedni – tzw. antyamerykańska sfora, przeważnie złożona ze smarkaczy którzy z wypiekami na twarzy klepią te pacyfistyczne, antyamerykańskie i antyizraelskie głupoty i powtarzają modne slogany bo to trendy, ale nie są zdolni do większego wysiłku intelektualnego - od razu uznała, że skoro ta organizacja jest wpisana przez USA na listę organizacji terrorystycznych to musi być OK bo to przecież USA „to największy terrorysta”. Drudzy, zmanipulowani przez Wyborczą, uznali że to pewnie jacyś islamscy terroryści, bo mieli w nazwie mudżahedini i w dodatku chodzi o Irańczyków. Tak czy owak pewnie ambasada Iranu była zadowolona z takiego miodu na jej uszy. O co bowiem chodzi? Najpierw wersja Wyborczej: terroryści irańscy z organizacji Mudżahedini Ludowi finansują wyjazd polskich studentów (w dużej liczbie) do Paryża, ci płacą grosze ale w zamian za obowiązek wzięcia udziału w manifestacji mudżahedinów. Studenci jadą się pobawić ale przy okazji wesprą terrorystów- wg Wyborczej to skandal. Doprawdy? Radio Erewań … przepraszam, Wyborcza…. „myli się”. Po pierwsze manifestacja nie może być organizowana przez Mudżahedinów Ludowych, a ściślej Modżohedin-e Khalq-e Iran, bo oni nie działają we Francji tylko mają swoje bazy w Iraku. Natomiast we Francji działa powiązana z Mudżahedinami Ludowymi ale odrębna organizacja, nie mająca celów wojskowych, tj. Narodowa Rada Oporu Iranu. Wyborcza oczywiście „zapomniała”, że Narodowa Rada Oporu, kierowana przez Miriam Radżami, której jakoś nikt, poza reżimem irańskim, nie ściga za terroryzm, została skreślona z listy organizacji terrorystycznych Unii Europejskiej. Okoliczności wpisania jej na listę USA są też interesujące. Stało się to za Clintona, który bezpodstawnie sądził że dzięki temu gestowi uda się doprowadzić do jakiegoś zbliżenia z reżimem irańskim. Był to czas prezydentury Chatamiego, bezpodstawnie ogłoszonego „wielkim reformatorem” i kraje UE prześcigały się we włażeniu do pewnej części ciała reżimu z Teheranu z ustami ociekającymi ślinką na kontrakty na tym bardzo atrakcyjnym skądinąd rynku. I Clinton nie chciał zostać w tyle. Ale jak to w historii amerykańsko-irańskich stosunków nie raz już bywało wyszło wielkie g…. . Warto też zwrócić uwagę, że był to też czas gdy Strażnicy Rewolucji (Pasdaran) krwawo pacyfikowali prodemokratyczną rebelię na Uniwersytecie w Teheranie. Ale Wyborcza nie pisze o terroryzmie Pasdaranów, woli pisac o terroryzmie Mudżahedinów Ludowych. Jak to fajnie brzmi – mudżahedini, wszyscy wiedzą od razu o kogo chodzi – o islamistów. Pasdaran to nie wiadomo co ale mudżahedin to wiadomo. Bynajmniej. Mudżahedini Ludowi Iranu nie mają nic wspólnego z afgańskimi mudżahedinami. To organizacja powstała w latach 70-tych w Iranie, w opozycji do szacha. Jej ideologia opierała się na dziwnym połączeniu marksizmu z progresywnym islamem. Dokładniejsze wyjaśnienie tego wymagałoby odniesienia, i to dłuższego, do historii obecności ideologii lewicowej i komunistycznej w Iranie. Zaznaczę więc tylko że nie można przykładać do tego polskiej miary. Mudżahedini z fedainami (niezależnymi od Sowietów komunistami) obalili szacha a następnie zostali wyeliminowani przez Chomeiniego, któremu do władzy pomógł dojść najdurniejszy prezydent USA – Carter. Ten sam co dziś brata się z Hezbollahem i który jest pokojowym noblistą i który, wg niektórych Irańczyków, polecił CIA zamordować szacha na stole operacyjnym. Po rewolucji pierwszym prezydentem Iranu został związany z mudżahedinami Abdolhassan Banisadr. Gdy tylko Chomeini się umocnił zaczął eliminować konkurencję. Banisadr z liderem mudżahedinów Massudem Radżawi w ostatniej chwili zbiegli do Turcji (gdyby nie zbiegli zostaliby zamordowani jak wielu innych). Lata 80-te to historia bezwzględnej wojny między obiema stronami. Oczywiście Radżawi paktował z Husseinem, miał bazy w Iraku, i dokonywał zamachów ale co robiła druga strona? 20 czerwca 1981 r. Chomeini krwawo rozpędził demonstrację mudżahedinów - zabito kilkaset osób. Było to przed ucieczką mudżahedinów do Iraku. Zaczęły się represje ale i odpowiedź nadeszła szybko: 28 czerwca siedziba Partii Republiki Islamskiej (organizacja ludzi Chomeiniego) została wysadzona w powietrze przez mudżahedinów. W zamachu zginęło kilkudziesięciu wysokich funkcjonariuszy reżimu. Dwa miesiące temu bomba mudżahedinów zabiła prezydenta i premiera Iranu. Warto zaznaczyć, że ręce tych „ofiar” ociekały wiadrami krwi. Oczywiście, zaangażowanie mudżahedinów w wojnę iracko-irańską i stosunki panujące w obozach mudżahedinów nie świadczą dobrze o Radżawim. Czy jednak można wskazać w tym konflikcie jakąś stronę pozytywną? Tam sa same odcienie czerni. W 1988 r. w ostatnim akordzie wojny mudżahedini postanowili wyzwolić Iran w operacji Mersad. Zostali rozbici. I co zrobił Chomeini. Stojący nad grobem starzec postanowił zamordować około 6.000 (słownie: sześć tysięcy) więźniów politycznych, w większości (choć nie tylko) mudżahedinów. Czy Wyborcza o tym wspomina? W 2001 r. mudżahedini nie podjęli walki z USA po stronie Saddama i dali się internować. Ich obozy znajdują się pod kontrolą USA i mudżahedini nie uczestnicza w działaniach terrorystycznych sunnickich i szyickich fundamentalistów, nazywanych ostatnio przez takie organa jak Wyborcza „bojownikami”. Sadryści czy Al Kaida to bojownicy a mudżahedini to terroryści. Ciekawe. Obecnie od kilku lat zarówno Massud jak i Miriam Radżawi odcinają się od islamsko-marksistowskiej ideologii i militarnej przeszłości twierdząc że zmieniły się czasy więc i cele. Radżawi twierdza, że obecnie walczą o demokratyczny Iran i prawa człowieka m.in. równość kobiet. Warto podchodzić do tego z dystansem ale również nie wylewać dziecka z kąpielą. Mudżahedini są w Iranie wciąż silni. Jeden z wnuków Chomeiniego związał się z nimi, mają zinfiltrowane irańskie służby specjalne, choć można mieć wątpliwości do jakiego stopnia. To od nich pochodzi większość danych wywiadowczych dotyczących programu nuklearnego Iranu. I średnio co tydzień reżim wiesza jakichś mudżahedinów. Nie ulega mojej wątpliwości, iż uznawanie mudżahedinów ludowych za terrorystów to nadużycie a artykuł Wyborczej podchwycony przez inne media to manipulacja, ciekawe kto za tym stoi, mogę się jedynie domyślać. Wiadomości: Chavez, Iran i atomowe rowery.Autor: Valmont Dodano: czwartek, 12 czerwca 2008 - 10:12
1059 raz(y) oglądano.
Wenezuelski prezydent Hugo Chavez wyśmiał polityków krytykujących ścisłe związki Wenezueli z Iranem, poprzez pokazanie w telewizyjnym show tzw. atomowego roweru – informuje serwis CNN.
Cały artykuł: 'Chavez, Iran i atomowe rowery.' (942 B więcej)
Wiadomości: Agencja informacyjna zamknięta na trzy dni z powodu kłamstwAutor: redakcja Dodano: wtorek, 03 czerwca 2008 - 15:07
905 raz(y) oglądano.
Irańska agencja informacyjna Fars została na trzy dni zamknięta przez władze z powodu "rozpowszechniania kłamstw" na temat dymisji szefa banku centralnego.
O zamknięciu agencji poinformował redaktor naczelny Abbas Tawangar. Fars zawiesił nadawanie informacji krótko przed południem czasu lokalnego na żądanie rady nadzorującej media. Agencja jest uważana za zbliżoną do rządu. Według oficjalnej agencji IRNA, nadawanie Fars "zostało wstrzymane z powodu rozpowszechniania fałszywych informacji i wprowadzania w błąd opinii publicznej". W niedzielę wieczorem agencja Fars poinformowała o dymisji lub możliwej dymisji szefa banku centralnego Tahmasba Mazaheriego. Wiadomość tę następnie zdementowano. - Zeszłej nocy otrzymaliśmy telefon z kancelarii prezydenta, z nakazem zdementowania informacji o dymisji Mazaheriego. Powiedzieliśmy, że nie zrobimy tego dopóki nie dostaniemy pisemnego nakazu - powiedział anonimowo agencji Reutera jeden z redaktorów. Między Mazaherim a ultrakonserwatywnym prezydentem Mahmudem Ahmadineżadem rozgorzał ostry spór dotyczący polityki finansowej i gospodarczej rządu, zwłaszcza w sprawie stóp procentowych i sposobu opanowania inflacji. Roczna inflacja w Iranie osiągnęła ponad 24 proc. Wiadomości: Izrael zniknie z mapyAutor: Anonymous Dodano: wtorek, 03 czerwca 2008 - 09:46
1158 raz(y) oglądano.
Izrael wkrótce "zniknie" z mapy, a "szatańskie mocarstwo" - Stany Zjednoczone - stoi "w obliczu zagłady" - obwieścił prezydent Iranu Mahmud Ahmadineżad.
- Powinniście wiedzieć, że syjonistyczny reżim, przestępczy i terrorystyczny, który ma za sobą 60 lat grabieży, agresji i zbrodni, znalazł się u kresu swej działalności i wkrótce zniknie ze sceny geograficznej - mówił Ahmadineżad na spotkaniu z zagranicznymi gośćmi z okazji przypadającej w tym tygodniu 19. rocznicy śmierci legendarnego przywódcy rewolucji islamskiej w Iranie ajatollaha Chomeiniego. Nawiązując do Stanów Zjednoczonych, Ahmadineżad ogłosił, że "zaczął już bić dzwon, odliczający czas do zagłady tego imperium potęgi i bogactwa". Prezydent Iranu nazwał USA "szatańskim mocarstwem". Rzeczniczka Białego Domu Dana Perino uznała, że wypowiedź Ahmadineżada jest "tego rodzaju retoryką, która powoduje jedynie dalszą izolację narodu irańskiego". O tym że powinno się "wymazać Izrael z mapy" Ahmadineżad po raz pierwszy powiedział publicznie w 2005 roku, wywołując oburzenie światowej opinii publicznej. Powtarzał to potem wielokrotnie. Wiadomości: Kolejne groźby Ahmadineżada wobec USA i IzraelaAutor: grzegorz_jakubczyk Dodano: poniedziałek, 02 czerwca 2008 - 17:47
1028 raz(y) oglądano.
Izrael wkrótce "zniknie" z mapy, a "szatańskie mocarstwo" - Stany Zjednoczone - stoi "w obliczu zagłady" - obwieścił prezydent Iranu Mahmud Ahmadineżad.
- Powinniście wiedzieć, że syjonistyczny reżim, przestępczy i terrorystyczny, który ma za sobą 60 lat grabieży, agresji i zbrodni, znalazł się u kresu swej działalności i wkrótce zniknie ze sceny geograficznej - mówił Ahmadineżad na spotkaniu z zagranicznymi gośćmi z okazji przypadającej w tym tygodniu 19. rocznicy śmierci legendarnego przywódcy rewolucji islamskiej w Iranie ajatollaha Chomeiniego. Nawiązując do Stanów Zjednoczonych, Ahmadineżad ogłosił, że "zaczął już bić dzwon, odliczający czas do zagłady tego imperium potęgi i bogactwa". Prezydent Iranu nazwał USA "szatańskim mocarstwem". Rzeczniczka Białego Domu Dana Perino uznała, że wypowiedź Ahmadineżada jest "tego rodzaju retoryką, która powoduje jedynie dalszą izolację narodu irańskiego". O tym że powinno się "wymazać Izrael z mapy" Ahmadineżad po raz pierwszy powiedział publicznie w 2005 roku, wywołując oburzenie światowej opinii publicznej. Powtarzał to potem wielokrotnie. pap/onet Wiadomości: Papież nie przyjmie grzesznika z TeheranuAutor: Marcus_Crassus Dodano: poniedziałek, 02 czerwca 2008 - 14:51
1065 raz(y) oglądano.
Benedykt XVI nie przyjmie na audiencji prezydenta Iranu Mahmuda Ahmadineżada - irańskiego przywódcy, który uwierzył że musi wypełnic misję powierzoną mu przez samego Allaha. To akurat dośc zabawna sprawa - bo np o słownych wpadkach Busha - często zresztą zmanipulowanych przez nielubiacych go dziennikarzy lub sympatyków palestyńskich terrorystów (tak jak to było ze słynną aferą, kiedy to Bush miał niby powiedzieć iż przemawiał do niego Bóg) prasa rozpisuje się z lubością. Tymczasem wyskoki żyjacego na Bliskim Wschodzie szaleńca - będącego prezydentem kraju z atomowymi aspiracjami - uchodza bardzo często niezauważone. Szaleńców na świecie nie brakuje. Szaleńcy, którzy wejdą w posiadanie bomby A to jednak zupełnie inna kategoria niebezpieczeństwa.
W 2006 roku na konferencji z udziałem swoich sympatyków prezydent Iranu powiedział "Mnie i Allaha łączy specjalna więź, odkąd powiedział mi że niewierni nie będą w stanie skrzywdzić muzułmanów" (‘I Have a Connection With God, Since God Said That the Infidels Will Have No Way to Harm the Believers’). Nie było to jedynie ciekawe spostrzeżenie jakie poczynił - twierdził też m.in ze podczas jednego ze swoich przemówień na forum ONZ jego glowę otoczyła cudowna poświata - co widzieć i podziwiać miała podobno cała sala... O Polsce też zdarzyło się Ahmadinajedowi wspominąć - np wtedy, kiedy przypomniał że zwycięski marsz islamu przez świat został brutalnie przerwany około 300 lat temu (chyba pamiętamy co stało się wtedy pod Wiedniem) Staranie irańskiej dyplomacji, aby doszlo do spotkania Ahmedinejada i Benedykta XVI z okazji szczytu FTO w Rzymie rozpoczęły się już w kwietniu, kiedy Watykan odwiedziłia delegacja 8 przedstawicieli Iranu z Islamskiej Organizacji Kultury i Współpracy, w tym Mahdi Mostafavi, bliski współpracownik Ahmadinejada. Dla szaleńca z Teheranu takie spotkanie byłoby istną gratką - prosze pamiętać, ze aspiruje on nie tylko do roli przywódcy politycznego - ale także quasi-religijnego. 2 lata temu napisał np list do Benedykta XVI, traktujacy o sprawach religijnych oraz postulujacy konieczność dialogu między islamem a chrześcijaństwem. Trudno jednak było sądzić aby Benedykt okazał sie głupcem - i pozwolił. aby Ahmadinejad mógł po spotkaniu przedstawić je jako spotkanie dialogu dwoch przywódców - świata chrześcijańskiego i świata islamu. W roli przywódcy świata islamu wystąpiłby oczywiście on sam... Guidquid id est, timeo Danaos et dona ferentes... Chociaż przez moment pojawiły się plotki iż do spotkania może rzeczywiście dojść - zostaly one szybko ucięte przez Stolice Apostolską. Co wiecej - Benedykt na tyle przestraszyl się możliwości "wśliźnięcia się" na spotkanie z nim niechcianego gościa - że w ogóle nie spotka sie z żadnym przywódca. A oficjalnie (irańska dyplomacja oczywiście działała w ukryciu - nie mogac pozwolić sobie usłyszeć formalnego "NIE") prosili go m.in prezydenci Argentyny, Brazylii, Boliwii i wielu, wielu innych. Nie dojdzie prawdopodobnie takze do spotkania ogólnego... Na wszelki wypadek (pamiętajmy - jak swego czasu takie spotkanie chciał wykorzystać pewien polski zakonnik z Torunia) Można mieć wątpliwości co do słuszności decyzji papieża - wszakże wg Ewangelii Jezus Chrystus miał powiedzieć - Powiadam wam: Tak samo w niebie większa będzie radość z jednego grzesznika, który się nawraca, niż z dziewięćdziesięciu dziewięciu sprawiedliwych, którzy nie potrzebują. nawrócenia. Trudno jednak uwierzyć, aby spotkanie z papieżem w jakikolwiek sposób zmieniło politykę i postawę Ahmedinejada - więc naiwne marzenia musza ustąpić zimnej i racjonalnej polityce. O tym jaka jest prawdziwa postawa Iranu świat mógł dowiedzieć sie juz na kilka godzin po chwili, kiedy stało się jasne że nikt w Rzymie nie dał nabrać się na irańskie gierki - irański minister spraw zagranicznych znów zaatakowal Izrael i przypominał słowa Chomeiniego - o konieczności zjednoczenia sie muzułmanów w celu unicestwienia państwa żydowskiego. Watykan jak widac odrobił lekcję politycznego realizmu - i wie już że z niektórymi ludźmi nie ma sensu ani powodu rozmawiać. Watykan jednak wciąz nie ma wielu dywizji - pozostaje więc zapytać kiedy lekcję tą odrobi UE i NATO. Za parę lat - kiedy irański reżim wejdzie w posiadanie broni A - może już być za późno Wiadomości: Sprytny sposób Benedykta XVI na ominięcie spotkania z AhmadineżademAutor: grzegorz_jakubczyk Dodano: poniedziałek, 02 czerwca 2008 - 12:12
648 raz(y) oglądano.
Po to, aby uniknąć "kłopotliwego" spotkania Benedykta XVI z prezydentem Iranu Mahmudem Ahmadineżadem, w Watykanie postanowiono, że papież nie przyjmie na audiencji żadnego szefa państwa i rządu, przybywającego do Rzymu na szczyt FAO.
O takim "bolesnym", jak się podkreśla, rozwiązaniu trudnej sytuacji, w jakiej znalazła się Stolica Apostolska, pisze w niedzielę "La Repubblica". Włoski dziennik zauważa, że decyzja ta nie będzie tylko "bolesną rezygnacją", ale także "zamknięciem drzwi" przed Mahmudem Ahmadineżadem. Po sześciu dniach niepewności, medialnych spekulacji oraz rozważania "za" i "przeciw" audiencji dla irańskiego prezydenta, znaleziono - jak podkreśla gazeta - "wybieg": odwołano wszystkie spotkania papieża, by nie musiał przyjmować Ahmadineżada, negującego holokaust i nawołującego do zniszczenia Izraela. Zwraca się uwagę na to, że Watykan znalazł się w wyjątkowo trudnej sytuacji, bo zgodnie ze zwyczajem papież nie odmawia przyjęcia na audiencji głowy państwa, gdy zwraca się z taką prośbą. Decyzję Stolicy Apostolskiej "La Repubblica" nazywa polityczną i stwierdza, że była nieuchronna. Do Rzymu na rozpoczynający się 3 czerwca szczyt FAO na temat kryzysu żywnościowego na świecie przybędzie około 50 szefów państw i rządów, między innymi prezydenci: Francji Nicolas Sarkozy, Wenezueli Hugo Chavez, Brazylii Luiz Inacio Lula i premier Hiszpanii Jose Luis Rodriguez Zapatero. pap/onet Wiadomości: Czy Benedykt XVI przyjmie na audiencki irańskiego szaleńca?Autor: Marcus_Crassus Dodano: czwartek, 29 maja 2008 - 09:00
939 raz(y) oglądano.
Benedykt XVI przyjmie na audiencji w Watykanie w przyszłym tygodniu prezydenta Iranu Mahmuda Ahmadineżada - twierdzi "La Repubblica".
Spekulacje, czy papież spotka się z irańskim liderem, nawołującym do zniszczenia Izraela i negującym holokaust, są jednym z głównych tematów włoskiej prasy od kilku dni. Ahmadineżad będzie w Rzymie z okazji szczytu FAO, który odbędzie się w dniach od 3 do 5 czerwca. Według włoskiej gazety Benedykt XVI "nie zawahał się" wyrazić zgody na spotkanie z Ahmadineżadem, który bardzo zabiegał o tę audiencję. Jednocześnie dziennik podkreśla, że wiadomość o audiencji nie została jeszcze oficjalnie potwierdzona przez Watykan. "La Repubblica" stwierdza, że spotkanie to będzie jednym z najbardziej "niewygodnych" w tym pontyfikacie. Trudno na razie wyrokować co jest prawdą - wcześniej ta sama gazeta informowała że Watykan w żadnym razie Ahmedineżada nie przyjmie - pomimo prosby strony irańskiej. Zostało to uzasadnione faktem iż papież nie przewiduje osobnych spotkan z przywódcami będącymi goścmi szczytu English news: Rzym: Nikt nie chce spotkać się z AhmadineżademAutor: grzegorz_jakubczyk Dodano: środa, 28 maja 2008 - 10:55
778 raz(y) oglądano.
Wszyscy w Rzymie uciekają przed prezydentem Iranu Mahmudem Ahmadineżadem - pisze "La Repubblica" informując o tym, że przedstawiciele najwyższych władz Włoch nie chcą się spotykać z irańskim przywódcą.
Ahmadineżad ma przybyć do Wiecznego Miasta na początku czerwca na szczyt FAO. Dylemat ma również Watykan - podkreśla gazeta. Szef włoskiego MSZ Franco Frattini "dyplomatycznie", jak zauważa dziennik, wybrnął z kłopotliwej sytuacji oświadczając, że z powodu "przepełnienia kalendarza" nie ma w planach włosko-irańskich rozmów bilateralnych. To zaś znaczy, że z Ahmadineżadem nie spotka się premier Silvio Berlusconi. Gazeta zwraca uwagę na delikatną sytuację, w jakiej znalazł się Watykan. Według dziennika niemal pewne jest to, że Benedykt XVI nie przyjmie Ahmadineżada na audiencji, mimo że strona irańska bardzo zabiega o takie prywatne spotkanie. Stolica Apostolska nie wyklucza jednak, że z prezydentem Iranu może spotkać się watykański sekretarz stanu kardynał Tarcisio Bertone. Byłoby to, stwierdza "La Repubblica", rozwiązanie doskonałe z dyplomatycznego punktu widzenia, ponieważ Mahmud Ahmadineżad mimo tytułu prezydenta jest w istocie szefem rządu w Teheranie. Jego odpowiednikiem w Watykanie jest właśnie kardynał Bertone. Jednocześnie gazeta przypomina, że wielu innych szefów państw i rządów, którzy będą w Rzymie na szczycie FAO w dniach 3-5 czerwca, zostanie przyjętych przez papieża na audiencji. pap/onet Wiadomości: MAEA zaniepokojona irańskim programem nuklearnymAutor: grzegorz_jakubczyk Dodano: wtorek, 27 maja 2008 - 20:02
816 raz(y) oglądano.
W opublikowanym raporcie Międzynarodowa Agencja Energii Atomowej (MAEA) wyraziła poważne zaniepokojenie działaniami Iranu na rzecz uzyskania broni jądrowej, domagając się jednocześnie "istotnych wyjaśnień" w tej sprawie.
Kolejny z publikowanych co kwartał raportów MAEA na temat Iranu informuje również, iż zainstalował on w swym podziemnym ośrodku nuklearnym w Natanz 3,5 tys. funkcjonujących wirówek do gazowej separacji izotopów uranu. Afiliowana przy ONZ agencja zaznaczyła również, że brak dotąd reakcji na jej przekazany w kwietniu władzom w Teheranie wniosek o umożliwienie dostępu do irańskich obiektów nuklearnych. Zachód podejrzewa, że irański program atomowy zmierza do wyprodukowania broni nuklearnej. Teheran odpiera te zarzuty, twierdząc, iż chce wzbogacać uran wyłącznie w celu uzyskania paliwa do elektrowni jądrowych. "Od Iranu zażądano istotnych wyjaśnień, które wsparłyby jego oświadczenia w sprawie domniemanych studiów, oraz innych informacji, mogących mieć wymiar militarny" - oświadczyła MAEA. W kwietniu Iran ogłosił, iż rozpoczął instalowanie 6 tysięcy nowych wirówek w Natanz. Jednak pod koniec tego samego miesiąca szef MAEA Mohamed ElBaradei poinformował, że jest tam już od 3,3 do 3,4 tys. funkcjonujących wirówek P-1 - czyli modelu skonstruowanego jeszcze w latach 70. Jak informuje najnowszy raport MAEA, w kwietniu zwróciła się ona do władz irańskich o zapewnienie dostępu do miejsc związanych z różnymi technicznymi aspektami wzbogacania uranu, ale "do tej pory Iran nie wyraził zgody na żądania agencji". pap/onet |
|||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||
| Islam, Europa, lewica, prawica, Polska, Terroryzm, polityka, Izrael, Iran |