|
08-02-2012 - 05:29
|
||||||
![]() |
||||||
Menu główneInformacja
Strona która oglądasz jest tylko archiwum materiałów z poprzednich lat i nie jest już aktualizowana. Jeśli chcesz wejść na obecny portal Europa 21 - z najnowszymi informacjami - kliknij tutaj
forum
Online
Obecnie jest 7 gości i 0 użytkowników online.
Jesteś anonimowym użytkownikiem. Możesz się zarejestrować tutaj |
![]() Temat: Misja w AfganistanieTeksty opublikowane w tym temacie.Wiadomości: Zamykanie szkół w obawie przed atakami talibówAutor: grzegorz_jakubczyk Dodano: sobota, 24 maja 2008 - 12:33
2007 raz(y) oglądano.
Ponad 50 szkół zostało zamkniętych w ostatnich tygodniach w afgańskiej prowincji Ghazni. Wszystko z obawy przed talibami.
W prowincji, gdzie stacjonują polscy żołnierze, dochodzi ostatnio do coraz większej liczby ataków i gróźb ze strony rebeliantów. Od czasu amerykańskiej inwazji, talibowie wielokrotnie niszczyli w Afganistanie nowo wybudowane szkoły i zastraszali zarówno uczniów, jak i nauczycieli. W prowincji Ghazni liczba takich pogróżek znacznie wzrosła, co sprawiło, że zamknięto ponad 50 placówek. Na lekcje nie poszło ponad 10 tysięcy uczniów. Talibowie w prowincji Ghazni są w ostatnich dniach wyjątkowo aktywni. Tylko w tym tygodniu doszło do kilku zamachów oraz egzekucji afgańskich ochroniarzy pracujących dla wojsk NATO. Polscy żołnierze, którzy stacjonują w Ghazni nie są zaskoczeni tą sytuacją. Jak wyjaśnia rzecznik naszych wojskowych w Afganistanie, major Jacek Popławski, aktywność talibów wzrosła nie tylko w Ghazni, ale na terenie całego Afganistanu - a nawet w spokojnych prowincjach na północy kraju. Zapewnia, że żołnierze byli na to przygotowani. Na początku listopada Polacy mają całkowicie przejąć odpowiedzialność za prowincję Ghazni. Źródło Wiadomości: Zabrakło pieniędzy, sprzedał córkęAutor: grzegorz_jakubczyk Dodano: poniedziałek, 19 maja 2008 - 08:51
1199 raz(y) oglądano.
Szokujące wyznanie biednego Afgańczyka obiegło tamtejsze media. Mężczyzna przyznał, że sprzedał swoją córkę, by utrzymać resztę rodziny.
40-letni Sajed Ali jest bezrobotnym analfabetą. Do domu przynosił resztki jedzenia ze śmietników. Jednak - mówił mężczyzna na antenie jednej z afgańskich telewizji - wzrost cen żywności sprawił, że ludzie coraz rzadziej zostawiają odpadki na śmietnikach. Głód sprawił, że Sajed zdecydował się sprzedać swoją 11-letnią córkę, by wyżywić żonę i trójkę młodszych dzieci. Za sprzedaż dziewczynki dostał 2 tysiące dolarów. - Wiem, że ludzie powiedzą o mnie, że jestem okrutnym i bezlitosnym ojcem. Ale ci ludzie nie wiedzą, co to znaczy głód, który cierpi moja rodzina - mówił mężczyzna. Światowe organizacje humanitarne od kilku tygodni alarmują, że Afganistanowi grozi głód. Tegoroczne zbiory będą wyjątkowo kiepskie, a ceny żywności wciąż idą w górę. Od początku roku chleb podrożał już dwukrotnie. Wiadomości: Zamach na Hamida KarzajaAutor: Valmont Dodano: niedziela, 27 kwietnia 2008 - 16:10
1460 raz(y) oglądano.
Afgański prezydent Hamid Karzaj o włos od śmierci. Podczas defilady wojskowej w Kabulu grupa zamachowców ostrzelała z broni automatycznej trybunę, na której stali przywódca i towarzyszący mu państwowi dygnitarze.
Serię wystrzałów i dwie eksplozje słychać było tuż przed rozpoczęciem uroczystości. Po strzelaninie na miejscu zapanował chaos, a ludzie rozbiegli się w popłochu. W walkach zginęło trzech z sześciu atakujących talibów. Rzecznik ministerstwa obrony poinformował, że prezydent, ministrowie i dwaj zagraniczni dyplomaci zostali przewiezieni w bezpieczne miejsce. Informację tę potwierdziło następnie biuro prezydenta. Ambasada USA w Kabulu podała, że ambasador tego kraju William Wood jest cały i zdrowy. Dwaj afgańscy deputowani zostali ranni. Niemal natychmiast do ataku przyznali się talibowie. Ich rzecznik poinformował, że na miejsce uroczystości przeniknęli bojownicy posiadający materiały wybuchowe i uzbrojeni w broń automatyczną. Defilada wojskowa odbywała się w związku z 16. rocznicą przejęcia Kabulu przez mudżahedinów z rąk sowieckich. TVN24 Słowacja chce znacznie zwiększyć swój kontyngent w AfganistanieAutor: 1683 Dodano: niedziela, 27 kwietnia 2008 - 06:54
1390 raz(y) oglądano.
Przyjmując w środę w Bratysławie holenderskiego ministra obrony Eimerta van Middelkoopa minister obrony Słowacji Jaroslav Baszka zadeklarował zamiar znacznego zwiększenia słowackiego kontyngentu natowskich Międzynarodowych Sił Wsparcia Bezpieczeństwa (ISAF) w Afganistanie.
Jak głosi opublikowany na stronie internetowej ministerstwa komunikat, liczba stacjonujących w Afganistanie słowackich żołnierzy sięgnie od 250 do 280, czyli ponad czterokrotnie więcej niż obecnie. Współdziałaliby oni ściśle z siłami zbrojnymi Holandii, gdyż Słowacja przejmuje w drugiej połowie roku odpowiedzialność za ochronę podległej holenderskiemu dowództwu bazy Tarin Kowt w prowincji Uruzgan. Według ministra Baszki zwiększenie słowackiego kontyngentu zostanie zrealizowane do 2010 roku. Słowacja ma w tej chwili w Afganistanie 61-osobowy wielofunkcyjny pododdział saperski, stacjonujący w bazie w Kandaharze. Jego główne zadania to rekonstrukcja lotniskowych pasów startowych i rozminowywanie. rp.pl Wiadomości: Zginął syn dowódcy sił zbrojnychAutor: Marcus_Crassus Dodano: niedziela, 20 kwietnia 2008 - 05:10
1577 raz(y) oglądano.
Syn nowo mianowanego naczelnego dowódcy holenderskich sił zbrojnych zginął w piątek w wybuchu przydrożnej bomby w Afganistanie - poinformowano w Hadze.
Wojskowy rzecznik Freek Meulman powiedział, że nie ma dowodu na to, iż zamach wymierzony był w 23-letniego Dennisa van Uhma. W piątkowej eksplozji rannych zostało jeszcze dwóch innych holenderskich żołnierzy; jeden z nich jest w stanie ciężkim. Generał Peter van Uhm objął dowództwo nad siłami zbrojnymi w czwartek. Wiadomości: Polacy skoncentrują siły w prowincji GhazniAutor: Marcus_Crassus Dodano: niedziela, 20 kwietnia 2008 - 05:10
1130 raz(y) oglądano.
Polskie siły w Afganistanie zostaną skoncentrowane w prowincji Ghazni - potwierdził w piątek oficjalnie minister obrony Bogdan Klich, który odwiedził bazę polskich wojsk w Ghazni.
"Zarekomendowałem Ghazni, bo w przypadku Paktiki musielibyśmy wziąć odpowiedzialność za niebezpieczny obszar przygraniczny" - wyjaśnił Klich. Ocenił, że - po koncentracji sił, wzmocnieniu kontyngentu o 400 żołnierzy, własne śmigłowce i dodatkowe transportery Rosomak - polscy żołnierze będą w stanie wziąć odpowiedzialność za stabilność prowincji i bezpieczeństwo jej mieszkańców. Pytany o zyski związane ze zwiększonym zaangażowaniem w Afganistanie, Klich powiedział, że "to nie tylko cele militarne, ale także polityczne - czyli lepiej słyszany głos Polski na arenie międzynarodowej". Wcześniej wiadomo było, że po zwiększeniu polskiej wojskowej obecności w Afganistanie, Polacy przejmą odpowiedzialność za jedną ze stref. Obecnie Polacy rozlokowani są w kilku bazach, m.in. w Ghazni, Gardezie, Sharanie, Wazi-Khwa, Bagramie i Kandaharze. O Ghazni mówi się nieoficjalnie, że to jedna z najbiedniejszych, ale stosunkowo stabilnych prowincji. Warunki do konsolidacji sił ma przygotować najbliższa, trzecia zmiana polskiego kontyngentu; czwarta ma w "zasadniczej części" być już w nowym rozmieszczeniu. Polski kontyngent misji ISAF w Afganistanie liczy obecnie ok. 1200 osób, ma zostać zwiększony do 1600 i wyposażony w osiem śmigłowców, które mają zmniejszyć zależność od amerykańskiego transportu. Bogdan Klich wielokrotnie mówił, że zwiększenie polskiego kontyngentu i jego skupienie oraz włączenie się w prace jednego z regionalnych zespołów odbudowy (PRT) ma sprawić, że "polska flaga będzie lepiej widoczna". Dowodzone przez NATO Międzynarodowe Siły Wsparcia Bezpieczeństwa (ISAF) liczą ponad 40 tys. żołnierzy i cywilów z 26 państw Sojuszu i 14 krajów spoza niego. Ich zadaniem jest pomoc w zaprowadzeniu bezpieczeństwa i stabilności oraz wsparcie rozwoju Afganistanu. PAP/ o2.pl Polski konwój ostrzelany w AfganistanieAutor: 1683 Dodano: sobota, 19 kwietnia 2008 - 06:10
882 raz(y) oglądano.
Polski konwój został ostrzelany w prowincji Wardak na drodze Kabul - Ghazni. Żadnemu z polskich żołnierzy nic się nie stało; wszyscy wrócili do bazy - poinformował rzecznik prasowy Polskiego Kontyngentu Wojskowego w Afganistanie mjr Mirosław Ochyra.
Do ataku na konwój doszło w nocy. Konwój składający się z pojazdów HMMWV oraz KTO Rosomak został ostrzelany z ręcznych granatników przeciwpancernych i broni strzeleckiej. W kierunku konwoju wystrzelono 3 granaty RPG. Polscy żołnierze odpowiedzieli ogniem zmuszając napastników do ucieczki. Patrol w pełnym składzie powrócił do bazy. Zabezpieczono miejsce zdarzenia i podjęto czynności dochodzeniowe. wprost Do 24 wzrosła liczba zabitych zamachu samobójczegoAutor: 1683 Dodano: piątek, 18 kwietnia 2008 - 20:18
874 raz(y) oglądano.
Do 24 - z 17 - wzrosła liczba zabitych w samobójczym zamachu, do którego doszło w czwartek na południowym zachodzie Afganistanu - poinformowały w piątek władze prowincji Nimroz.
W ataku rannych zostało 30 osób. Większość z ofiar to cywile. Ładunek został zdetonowany na targowisku w pobliżu meczetu w mieście Zarandż przez pieszego samobójcę. rp.pl Polski żołnierz zginął w AfganistanieAutor: 1683 Dodano: czwartek, 10 kwietnia 2008 - 07:53
979 raz(y) oglądano.
Podczas patrolu w prowincji Ghazni rannych zostało dwóch polskich żołnierzy. Po przewiezieniu do szpitala jeden z poszkodowanych zmarł - poinformował mjr Mirosław Ochyra, rzecznik prasowy PKW Afganistan.
Do zdarzenia doszło w prowincji Ghazni około godziny 10.25 czasu lokalnego, gdy patrol z zespołu bojowego "A" udawał się do dystryktu Waghez. Jeden z pojazdów typu HMMWV najechał na ładunek niewiadomego pochodzenia. Eksplozja ładunku raniła dwóch polskich żołnierzy. Rannych żołnierzy, po udzieleniu pomocy na miejscu zdarzenia, przetransportowano do szpitala w miejscowości Orgun-e. Pomimo podjętych prób ratowania życia jeden z żołnierzy, st. szer. Grzegorz Politowski, zmarł w szpitalu. Drugi z poszkodowanych, st. szer. Przemysław C. , według opinii lekarzy, jest w stanie stabilnym, bez zagrożenia dla życia. Rodziny poległego i rannego żołnierza zostały powiadomione o zdarzeniu. Wczoraj podczas patrolu zostało rannych dwóch polskich żołnierzy: st. szer. Sebastian L. i st. szer. Piotr S. Ich pojazd typu HMMWV najechał na minę pułapkę. Starszy szeregowy Grzegorz Politowski zawodową służbę wojskową pełnił w 5 pułku inżynieryjnym - Szczecin Podjuchy. Służbę wojskową rozpoczął w 2002 roku, od 2005 r. był żołnierzem zawodowym na stanowisku kierowcy. Pozostawił żonę, miał 26 lat. St. szer. Grzegorz Politowski jest czwartym polskim żołnierzem, który zginął w operacji w Afganistanie. W sierpniu ub. r. śmiertelnie ranny w czasie ataku na patrol został ppor. Łukasz Kurowski. Pod koniec lutego 2008 dwaj Polacy - starszy kapral Szymon Słowik i starszy szeregowy Hubert Kowalewski zginęli, gdy ich samochód wjechał na minę w pobliżu bazy Szarana w prowincji Paktika. W Afganistanie przebywa obecnie druga zmiana Polskiego Kontyngentu Wojskowego. Podobnie jak poprzednia, liczy ok. 1200 żołnierzy. Polscy żołnierze pełnią tam misję w ramach sił ISAF (Międzynarodowe Siły Wsparcia Bezpieczeństwa). Do ich zadań należy m.in. zapewnienie bezpieczeństwa w wyznaczonych rejonach oraz szkolenie afgańskiej armii i policji. Polscy żołnierze stacjonują w kilku bazach, m.in. w Ghazni, Szaranie, Wazi-Chwa, Bagram i Kandaharze. Rząd podjął też decyzję o zwiększeniu liczebności naszych sił z 1200 do 1600 osób. Dodatkowi żołnierze mają zająć się m.in. obsługą śmigłowców (czterech transportowych Mi-17 i czterech bojowych Mi-24), które mają uniezależnić Polaków od amerykańskiego transportu. Kiedy dokładnie maszyny trafią do Afganistanu na razie nie wiadomo; najbardziej prawdopodobny termin to przełom lipca i sierpnia. INTERIA.PL/PAP Za mało śmigieł w Afganistanie ?Autor: 1683 Dodano: poniedziałek, 07 kwietnia 2008 - 16:54
996 raz(y) oglądano.
Z ośmiu maszyn żołnierze będą mieli na co dzień do dyspozycji najwyżej cztery. Na wielkim obszarze od Bagram do Kandaharu nie pozwoli to na przeprowadzanie szybkich, sprawnych akcji desantowych.
O problemie ze śmigłowcami dla PKW w Afganistanie pisze "Gazeta Wyborcza". Polskie wojsko wyśle tam osiem maszyn: cztery transportowe Mi-17 oraz cztery szturmowe Mi-24, które mogą służyć do zabezpieczania ataków na ziemi, przerzutu żołnierzy czy ewakuacji rannych. Maszyny dotrą na miejsce w maju, razem z dodatkowymi 400 żołnierzami. Polski kontyngent będzie liczył 1,6 tys. ludzi. Załogi maszyn zakończyły właśnie w Mirosławcu ćwiczenia przed wylotem pod okiem Amerykanów. Gotowość bojową osiągną w czerwcu. Dwie maszyny od razu oddajemy do pomocy Kanadyjczykom w Kandaharze. Nie będą obsługiwały polskiego kontyngentu, który niedługo będzie skupiony w prowincji Ghazni. Zostaną w hangarach - Kanadyjczycy poprosili nas o wsparcie, bo znaleźli się w bardzo trudnej sytuacji. Była nawet prośba o przegrupowanie naszych wojsk w rejon Kandaharu. Ale w sytuacji, gdy będziemy skoncentrowani w Ghazni, to niemożliwe - wyjaśnia rzecznik MSZ Piotr Paszkowski. To nie wszystko. Wojskowi obawiają się, że maszyny więcej czasu będą spędzały na przeglądach niż w akcjach bojowych. Muszą bowiem przemierzać wielkie odległości. Z bazy Bagram - gdzie zlokalizowany będzie jedyny serwis polskich maszyn - do Kandaharu jest około 600 km. To kilka godzin lotu. Do "polskiej" strefy Ghazni z Bagram leci się godzinę. - Skończy się to tak, że nasze maszyny będą musiały być często serwisowane - mówi "GW" wysokiej rangi wojskowy. - Zamiast uczestniczyć w akcjach bojowych, będą stały w hangarach albo latały do serwisu i z powrotem. To wasz problem Co 50 godzin lotu każda maszyna musi być poddana przeglądowi. Co 300 godzin to serwis generalny, który może trwać nawet pięć dni. - Na każde trzy śmigłowce jeden jest zawsze na przeglądzie - mówi oficer z kawalerii powietrznej. - Do tego dzienny limit przelotu śmigłowca ograniczony jest do kilku godzin. Czyli z sześciu maszyn najwyżej cztery będą gotowe, by w razie potrzeby ewakuować rannych czy przerzucić wojsko na akcję. A dwie z nich mają obsługiwać Kanadyjczyków. - Pod warunkiem że nic się nie zepsuje albo że maszyna nie będzie miała akurat wylatanego limitu - mówi informator gazety. - Jeśli zabraknie śmigłowca, na Amerykanów liczyć nie będziemy mogli. Powiedzą "macie swoją prowincję i transport, to wasz problem". I co wtedy? Nikt nie protestował MON nie chce komentować problemów ze śmigłowcami i spycha odpowiedzialność na wojskowych. - Operację przygotowuje Sztab Generalny - mówi rzecznik resortu Robert Rochowicz. - Nie wiem, skąd te informacje. Śmigłowców nie ma jeszcze w Afganistanie, wciąż nie wiadomo, jaką prowincję obejmie polskie wojsko, wszystko jest jeszcze w fazie przygotowań - tyle był w stanie powiedzieć "GW" w weekend rzecznik Sztabu płk Sylwester Michalski. - Nasze siły zbrojne nie protestowały, kiedy zapowiadaliśmy wypożyczenie śmigłowców Kanadyjczykom - mówi Piotr Paszkowski z MSZ. INTERIA.PL |
|||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||
| Islam, Europa, lewica, prawica, Polska, Terroryzm, polityka, Izrael, Iran |