Powrót na portal Europa21.pl

Powrót na stronę główną archiwum Europa21.pl

Wiadomości [1]: Polityka po turecku [2]

Autor : Anonymous Dodano: 29-07-2008 - 20:27
Turcja [3]
http://www.klubygp.pl/art1.php

Bezradność Unii Europejskiej wobec poczynań Turcji najlepiej widać na przykładzie dwóch wysp.

Pierwszą z nich jest Cypr, o który przez wieki wojny prowadzili Grecy, Rzymianie, Arabowie i Wenecjanie, a nawet krzyżowcy z Jerozolimy. W 1570 r. wyspę zdobyli Turcy. Zapanowały surowe rządy, prowadzące do islamizacji i turczenia części ludności. W XIX w. wybuchło powstanie cypryjskich Greków. Zakończyło się klęską i ostrymi represjami, w ramach których patriarchę Konstantynopola powieszono na bramie sułtańskiego pałacu, a cypryjskiego arcybiskupa na drzewie w Nikozji. W 1878 r. wyspa przeszła w ręce Anglii, a osiemdziesiąt lat później stała się niepodległym państwem. Pierwszym prezydentem został prawosławny arcybiskup Makarios III, gorący zwolennik zjednoczenia z Grecją. Owo zjednoczenie nie było w smak Turcji, która nigdy nie pogodziła się z utratą tej wyspy. Doprowadziło to w 1974 r. do tureckiej inwazji na północny Cypr, zamieszkały głównie przez Turków, oraz do wybuchu regularnej wojny pomiędzy Turcją a Grecją. Było to wydarzenie bez precedensu, gdyż obie walczące strony należały do NATO. Nawiasem mówiąc, agresorzy doskonale wykorzystali aferę Watergate, która wybuchła parę dni wcześniej i nie pozwoliła USA na pełne zaangażowanie się w łagodzenie owego konfliktu.

Inwazja, w czasie której agresorzy dopuścili się wielu zbrodni na greckich cywilach, podzieliła Cypr już na stałe. Na części okupowanej powołano marionetkowe państwo - Turecką Republikę Północnego Cypru. Choć jego samodzielności nikt nie uznaje, to jednak zaszły w nim bardzo poważne zmiany ludnościowe - wypędzono Greków, a w ich miejsce sprowadzono Turków z kontynentu. Gdy cztery lata temu Cypr wchodził do Unii Europejskiej, trzeba wyraźnie zaznaczyć, była to jego część wolna od okupacji.

Powstanie państwa islamskiego w Kosowie - jedna z największych głupot brukselskich polityków (niestety także niektórych polskich) - jeszcze bardziej utrwaliło Turcję w przekonaniu, że można na trwale oderwać okupowaną część wyspy. Dziś za ową głupotę możemy zapłacić wszyscy, bo zamiast załagodzenia sprawy cypryjskiej doszło do powstania kolejnej beczki prochu, która może wybuchnąć w najmniej spodziewanym momencie.

Drugą wyspą jest mało komu znana w Polsce, choć bardzo historyczna, wysepka Ahtamar na jeziorze Van. Od X w. znajduje się na niej wspaniała katedra chrześcijańska pw. Świętego Krzyża. Z chwilą wymordowania przez rząd turecki Ormian legła ona w gruzach. W ostatnich latach dla celów propagandowych władze państwowe odrestaurowały ją. Jednak w czasie uroczystości otwarcia okazało się, że świątynia ozdobiona jest flagami z symbolami tureckimi oraz ogromnym portretem Atatürka. To tak, jakby odrestaurowany kościół w Berlinie czy Lipsku ozdobić flagami ze swastyką oraz portretem Hitlera. Co więcej, władze tureckie zabroniły umieszczenia na kopule krzyża, a także sprawowania liturgii chrześcijańskiej w samej katedrze, przekształcając ją w ten sposób w obiekt muzealny. Podobnie jest ze słynną świątynią Hagia Sophia w Konstantynopolu, przemianowanym obecnie na Stambuł. Świątynia ta po zdobycia miasta przez Turków stała się meczetem, ale od 1934 r. jest muzeum, w którym zwiedzający nie mogą ani się modlić, ani nawet wykonać gestu religijnego.

Przeciwko takiemu stanowi rzeczy protestują chrześcijanie mieszkający w Turcji, ale jest ich zaledwie garstka (ok. 0,6 proc.). Ich los jest tym cięższy, że są poddawani ustawicznym represjom. Ich diecezje i parafie nie mają osobowości prawnej. Nie wolno im też prowadzić szkół. Nadal zamknięte jest też seminarium prawosławne w Chalki, a duchowni z zagranicy mają problemy z otrzymaniem pozwolenia na pracę duszpasterską. Chrześcijanie szukają więc pomocy w krajach europejskich, ale na ogół bezskutecznie. Nie interesuje się nimi także Unia Europejska, choć Turcja stara się o członkostwo w niej od 40 lat. Komisja Europejska wprawdzie czasami krytycznie wypowie się o losie chrześcijan, ale na tym się tylko kończy. Z pewnością tak samo będzie z deklaracją ministrów spraw zagranicznych UE z 19 lutego br., wzywającą Turcję do wprowadzenia swobód religijnych i obywatelskich. Nawiasem mówiąc, mniejszość turecka np. w Niemczech i Austrii cieszy się wszystkimi prawami. Inna sprawa, że mniejszość ta jest mocno infiltrowana przez tureckie służby specjalne, które używają jej do celów wywiadowczych lub do nacisków na europejską opinię publiczną.

Dotyczy to także Polski. Dla przykładu, w 2002 r. zatuszowano sprawę zaginięcia w Turcji wciąż nieodnalezionego studenta UJ Rafała Jędrzejczyka, który miał realizować film o ludobójstwie chrześcijan. Ambasadorem Polski w Ankarze był wówczas Andrzej Ananicz, turkolog, do niedawna szef polskiego wywiadu. Z kolei w 2004 r., kiedy w Krakowie ustawiono krzyż ku czci pomordowanych Ormian, zalecenia ambasadora Turcji w Warszawie wykonał Jan Truszczyński, wówczas wiceminister MSZ, a wcześniej b. tajny współpracownik SB. Na piśmie urzędowym, co było jednym z większych skandali w dziejach dyplomacji III RP, rozsyłał on do urzędników państwowych i samorządowych wezwanie do bojkotu kościelnych uroczystości poświęcenia owego krzyża. Za tę postawę cieszy się dziś doskonałą synekurą w postaci funkcji wicedyrektora Dyrekcji Generalnej ds. Rozszerzenia UE w Komisji Europejskiej. A później się dziwić, że Turcja ową Komisję wodzi za nos jak tylko chce.

ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski


Welcome to EZForumComments (you can change and disable this text in the admin area)
Komentowac moga tylko zarejestrowani uzytkownicy - kliknij tutaj aby sie zarejestrowac [4]
_LINKS
  [1] http://archiwum.europa21.pl/index.php?name=News&catid=3
  [2] http://archiwum.europa21.pl/index.php?name=News&file=article&sid=12318
  [3] http://archiwum.europa21.pl/index.php?name=News&catid=&topic=47
  [4] http://www.europa21.pl/UserReg.html